Wywiad lekarski

Do zadań młodych lekarzy, oprócz przekopywania ton papierów, należy m.in przeprowadzenie badania przedmiotowego i podmiotowego nowo przyjętych pacjentów – czyli zebranie wywiadu i zbadanie pacjenta. Z reguły w przypadku pacjentów przyjętych planowo jest to czysta formalność – nie jest to pierwszy kontakt takiej osoby ze SZ, otrzymał/a on/a dawno temu skierowanie, zgłosiła się do poradni, miał/a wykonane badania itp. itd. – dość powiedzieć, że wielu innych lekarzy, dużo od stażysty mądrzejszych, wiele razy już rozmawiało z taką osobą i nikt nie spodziewa się dowiedzieć czegoś nowego – dlatego jest to idealne zadanie dla początkujących lekarzy: poćwiczy zbieranie wywiadu, nawiązywanie kontaktu z pacjentem a jednocześnie najzwyczajniej w świecie odbębni papierkową robotę :). Ponieważ ja dopiero zaczynam moją ścieżkę zawodową, do takich rzeczy przykładam się z przesadną czasem starannością w myśl zasady, że lepiej zrobić za dużo… pewnie mi to wkrótce przejdzie, ale to inny temat. W każdym razie chciałem Wam, drodzy pacjenci, opowiedzieć na przykładzie dlaczego niektórzy doktorzy tak bardzo Was męczą szczegółowym dopytywaniem i pytaniami „czy to już aby na pewno wszystko” i na co warto zwracać uwagę w rozmowie z lekarzem.

Pan W.K przyjęty planowo do operacji żylaków odbytu w stopniu III. Historia, jak w takich przypadkach nie nowa, miał je już gumkowane, z resztą w naszym szpitalu. Zostałem wysłany w celu przeprowadzenia wywiadu epidemiologicznego, czyli durnowatej formalności. Okazało się, że pan jest chory na WZW typu C… a to DOŚĆ istotna informacja – dla lekarza chirurga, dla personelu. WZW typu C jest groźną chorobą zakaźną i należy wobec chorego zastosować szczególne środki ostrożności, a w przypadku oddziału chirurgii – operować takiego pacjenta w ostatniej kolejności, ponieważ sala operacyjna musi być kilka godzin naświetlana promieniowaniem UV. Ot, taki detal. Nie twierdzę, że zawinił pacjent, ale chciałbym zaznaczyć, że jeśli ktoś wie o swojej poważnej chorobie, powinien to zgłosić, nawet jeśli nie został o to spytany.

Inny przykład: pacjentka Z.T do cholecystektomii. Bez innych znanych chorób. Zacytuję z pamięci dialog:

(J)a: Czy poza problemami z pęcherzykiem choruje pani na coś?

(P)acjentka: Nie

J: To znaczy, że nie ma pani żadnych chorób przewlekłych, nadciśnienia, cukrzycy…

P: Nie, nie mam, ciśnienie mam w normie.

J: (wciąż podejrzliwy) Czyli rozumiem, że nie przyjmuje pani żadnych leków na stałe?

P: A nie, no przyjmuję

… i tu pada litania 4 leków na nadciśnienie i niewydolność serca i 1 lek na astmę. W ten oto sposób zupełnie zdrowa pacjentka otrzymała jeszcze trzy inne rozpoznania w historii choroby. Powiecie – żaden problem, zdarza się. Owszem, ale czasem może się zdarzyć coś złego. Zwłaszcza anestezjolog powinien wiedzieć o wszelkich chorobach serca, nadciśnieniu czy astmie, bo będzie przygotowany na inną reakcję organizmu na operację i podane leki.

Dlatego prośba do wszystkich, którzy są, lub kiedyś będą pacjentami: nie bagatelizujcie swoich chorób. W trakcie zbierania wywiadu o stanie zdrowia nie da się powiedzieć za dużo. Albo inaczej: lepiej powiedzieć za dużo, niż za mało.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Krzysztof Ostaszewski
Redaktor Naczelny
Redaktor naczelny BML. Członek Porozumienia Rezydentów. W 2013 rozpoczął rezydenturę z onkologii klinicznej. W trakcie studiów wyjechał na praktyki do Austrii i Łotwy, odbył również roczne stypendium w Hiszpanii w ramach programu ERASMUS. Żegluje i jeździ po świecie rowerem. Dużo :-).
"Hasta la muerte, todo es vida." - Miguel de Cervantes, Don Quixote de la Mancha

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!