Słowo Wstecz: „Staż podyplomowy”

 „Plany są niczym; planowanie jest wszystkim.”

Dwight D. Eisenhower

 

Oczekiwania

Odpowiedz sobie na pytanie czego oczekujesz od stażu? Jak chcesz z niego skorzystać? Z jednej strony mogą to być najdłuższe wakacje w życiu, wpadasz do szpitala na godzinkę, dwie i znikasz („jedenasta – czas do miasta”), z drugiej – jeśli udało Ci się przejść przez studia nie zdobywając żadnych praktycznych umiejętności – to ostatni dzwonek, żeby takowych nabyć. To ostatni moment w życiu kiedy możesz nie umieć, nie wiedzieć i bezkarnie zadawać pozornie głupie pytania.

Skorzystaj z własnych doświadczeń

„Przeskanuj” oddziały, na których dyżurowałeś/aś i na których odbywałeś/aś praktyki. Zastanów się nad ogólną atmosferą tam panującą, jak układała się Twoja współpraca z personelem (lekarze, pielęgniarki, ratownicy…), ilu lekarzy z tego oddziału znasz, czy miałeś/aś okazję porozmawiać z ordynatorem. Niestety trzeba pamiętać, że opierając się wyłącznie na własnych, dyżurowych odczuciach można się sparzyć. Wszak w ten sposób poznajesz tylko jeden oddział w szpitalu, a na stażu musisz przejść również przez pozostałe. Wrażenia wyniesione z zajęć również bywają mylące – w ich trakcie nie ma możliwości zaobserwowania normalnej pracy oddziału, ani jak będzie wyglądał zakres Twoich przyszłych obowiązków.

Poczta pantoflowa

Nieocenione źródło informacji. Od starszych kolegów można dowiedzieć się wszystkiego. W trakcie zajęć na oddziale widzisz przemykającego korytarzem stażystę? Pogadaj z nim, zapytaj jakie są jego wrażenia, z jakich powodów mógłby Ci polecić to miejsce, albo dlaczego powinieneś go unikać. W internecie również można znaleźć trochę informacji. Warto przejrzeć bazę opinii o miejscach stażowych na portalu konsylium24 – baza jest bogata i zawiera opinie zarówno o szpitalach klinicznych jak i powiatowych.

Miasto czy wieś?

Zastanów się czy lepszym wyjściem będzie pozostanie w dużym mieście akademickim i odbycie stażu w jednej z klinik, czy wybór szpitala powiatowego w pobliskim miasteczku. Obydwa wyjścia mają swoje wady i zalety.

W klinice jest okazja zobaczyć ciekawsze, bardziej skomplikowane przypadki, zobaczyć nowsze procedury, pracować z nowocześniejszym sprzętem. Niestety, często zdarzają się problemy z „dopchaniem się” do czegokolwiek ze względu na kohorty stażystów, praktykantów, rezydentów (bez względu na to czy ktoś wykazuje zainteresowanie tematem, czy nie). I oczywiście średnia – im bardziej „prestiżowe” i oblegane przez innych miejsce, tym wyższą trzeba mieć średnią żeby się dostać. Warto też odpowiednio wcześnie zorientować się, czy nie ma wymogu meldunkowego (zazwyczaj wymagany jest przynajmniej roczny okres zameldowania).

W szpitalach powiatowych zazwyczaj stażystów jest niewielu i stanowią oni pewną „ciekawostkę/nowinkę” dla reszty personelu. Zwykle dużo można, a nawet trzeba robić (w małych szpitalach brakuje rąk do pracy), co nie oznacza, że pracuje się wyłącznie jako sekretarka medyczna. Wręcz przeciwnie – często chodzi się do zabiegów, operacji (jako pierwsza asysta), prowadzi własnych pacjentów. Aby dostać się do powiatowego szpitala nie potrzebna jest wysoka średnia – jak łatwo się domyślić, nie są one oblegane. Niestety, stan oddziałów często pozostawia wiele do życzenia, a sprzęt zwykle jest stary i zdezelowany. O pacjentach z wyszukanymi chorobami rodem z House’a też nie ma co marzyć (take przypadki od razu odsyłane są do większych ośrodków).

Warto przemyśleć

Staż może być bardzo wartościowym etapem w życiu początkującego medyka. Niestety zbyt często i dla zbyt wielu osób jest to czas zmarnowany, stracony bezpowrotnie, bezproduktywnie wysiedziany na kanapie w lekarskim, albo spędzony na „wstukiwaniu” bezsensownych danych do szpitalnego komputera. Warto pomyśleć o stażu odpowiednio wcześniej, aby jak najlepiej wykorzystać ostatni rok „beztroskiej nauki”.

Życzę trafnych wyborów!

papaver

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Papaver
wpis gościnny
Gdybym miała się opisać jednym zdaniem wystarczyłoby powiedzieć, że jestem niczym mieszkanka warszawskiego Targówka - statystyczna polka. Szary glut w ludzkiej masie. Jedyne co mogłoby wyróżnić mnie z tłumu to liczne antytalenty (posiadam wprost zdumiewającą kolekcję). Pozbawiona poczucia humoru i dystansu do siebie oraz otaczającej rzeczywistości kroczę przez życie pozostawiając głębokie ślady w gruncie (choć w gruncie rzeczy może być to po prostu wpływ grawitacji na kroczącą masę). Prywatnie absolwentka jednej z uczelni medycznych, w trakcie specjalizacji z pediatrii. A w wolnych chwilach, gdy nie przelewam potu, łez i krwi walcząc o lepsze, zdrowe jutro dzieci i młodzieży przenoszę się do świata fantasy i pasjami oddaję się grom planszowym.
"Chwi­la poz­na­nia swe­go bez­ta­len­cia jest błys­kiem geniuszu" - S.J. Lec

Jeden komentarz na temat “Słowo Wstecz: „Staż podyplomowy””:

  1. W mojej prywatnej opinii staż podyplomowy, w odróżnieniu od rezydentury, warto robić w małych powiatowych szpitalach. Ten rok czasu warto przede wszystkim poświęcić na ćwiczenie umiejętności praktycznych – zakładanie wkłuć, cewnikowanie, szycie chirurgiczne, odbieranie porodów etc. Na naukę teorii był czas wcześniej i będzie go jeszcze duuużo potem. We wspomnianych przez @Papaver powiatówkach faktycznie z reguły brakuje rąk do pracy, więc stażysta jest dodatkowymi rękoma do pracy a nie piątym kołem u wozu.

    Z kolei uważam, że rezydentury warto robić w dużych szpitalach klinicznych, gdzie będzie się miało (prawdopodobnie ostatnią) okazję zobaczyć te wspomniane dziwne przypadki z House’a, żeby je zapamiętać do końca życia i się ich nauczyć, a na „powiatowy zapierdziel” przyjdzie czas potem, już z tytułem.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!