Warto Wiedzieć: „Przychodzi baba do młodego lekarza” – szkolenie finansowane z funduszy UE

Co?

Zgodnie z tradycją, na początek telegraficzny skrót:


nazwa szkolenia „Przychodzi baba do młodego lekarza… i co jej powiesz? Podstawy umiejętności komunikacyjnych oraz wybrane zagadnienia funkcjonowania systemu ochrony zdrowia”
koszt szkolenia darmowe w ramach funduszy unijnych*
czas trwania 6 dni (pn-sb) od 9 do 16 + ukończenie kursów e-learningowych
miejsce ok 20 miejsc w całej Polsce
szczegółowe info mlodylekarz.org
zapisy mlodylekarz@hipokrates.org
ilość szkoleń przewidzianych jest ok. 200 szkoleń dla ok. 2000 lekarzy

*Na początku szkolenia podpisuje się umowę na mocy której uczestnik zobowiązuje się do obecności na wszystkich zajęciach pod groźbą kary umownej – w moim przypadku w wysokości 1500 PLN. W przypadku absencji powyżej 50% czasu uczestnik zwraca kwotę proporcjonalną do długości nieobecności. Brzmi groźnie, ale bez obaw – w praktyce jeśli ktoś miał ważny powód i musiał wyjść wcześniej raz czy dwa, nikt nie robił z tego powodu problemu.

Dla kogo?

Zanim jednak zaczniecie wczytywać się w szczegółową relację,warto wiedzieć, że by zostać
zakwalifikowanym należy być:

  • lekarzem stażystą lub
  • lekarzem w trakcie specjalizacji – bez znaczenia, czy odbywającym specjalizację w ramach rezydentury, czy w trybie pozarezydenckim
  • do 35 r.ż.

Warunkiem rozpoczęcia kursu jest przedłożenie umowy o pracę ze szpitalem, a także wypełnienie kwestionariuszy dostępnych do pobrania na stronie mlodylekarz.org po zarejestrowaniu się.

Jak?

W ramach projektu przewidziane jest 6-dniowe szkolenie stacjonarne podzielone na dwa bloki: 4-dniowy trening kompetencji miękkich i 2-dniowe wykłady z prawa medycznego oraz szkolenie na platformie e-learnigowej.

Kursy prowadzone są w małych (w moim cyklu łącznie ze mną brało udział 9os!) grupach, co ma kolosalne znaczenia dla powodzenia całego szkolenia – umożliwia otwarcie i bliższe poznanie się członków grupy, co bardzo procentuje na zajęciach z technik komunikowania się, które wymagają dużego wkładu własnego, zaangażowania i szczerości wobec kolegów z grupy.

Odbycie kursu i zaliczenie kursów internetowych zwieńczone jest przesłaniem certyfikatu oraz przyznaniem puntów edukacyjnych – w liczbie 1pkt/h zajęć, co prawdopodobnie (mówię prawdopodobnie, ponieważ w c wili pisania artykułu jeszcze ich nie otrzymałem) da niebagatelną sumę 42 pkt – przy obecnym wymogu 200 pkt w czteroletnim cyklu rozliczeniowym nie jest to mała liczba. Dla porównania: prenumerata czasopisma „Medycyna Praktyczna” daje 5 pkt edukacyjnych, a udział w zamieszczonych w nich programach edukacy nych do 100pkt.

Osobnym pytaniem jest, czy wspomniane punkty w ogóle są uczestnikom do czegoś potrzebne, skoro przewidziane są dla stażystów i rezydentów. Tych pierwszych nie obowiązuje przecież zbieranie punktów, rezydenci natomiast w trakcie specjalizacji są traktowani tak, jakby zdobywali wymaganą liczbę punktów. Rozwiązaniem zagadki może być sytuacja na którą zwróciły mi uwagę lekarze stomatolodzy odbywający staż podyplomowy – w ich przypadku dużo ciężej otworzyć specjalizację i zyskane punkty mogą się przydać po skończonym stażu.

Pierwsze wrażenia

Przebieg zajęć i szczegółowe omówienie tematów zależy przede wszystkim od prowadzącego zajęcia, który jest inny, zależnie od miejsca i terminu szkolenia. Ja, w moim odczuciu, trafiłem na dobrych prowadzących, którzy mieli dobre przygotowanie merytoryczne i właściwe podejście dydaktyczne – skupiali się na przekazaniu wiedzy, ale jednocześnie dbali o dobrą atmosferę szkoleń – gdy temat był trudny, robili częściej krótkie, 5-minutowe przerwy, gdy robiło się zbyt poważnie, żartowali, słowem: robili wszystko to, co powinni by wycisnąć z nas maksymalne skupienie na temacie bez przemęczania.

Ad rem

Zajęcia z kompetencji miękkich, w których brałem udział prowadziła osoba z wykształceniem psychologa społecznego i doświadczeniem w coachingu. Poza tym osobiście była związana z medycyną i od dłużs ego czasu prowadziła szkolenia dla lekarzy i pielęgniarek, jej kompetencje więc wzbudziły moje zaufanie.

Nie jest oczywiście możliwe, bym wymienił teraz całą tematykę kursu, ale dla lepszego zrozumienia przytoczę kilka poruszanych przez nas tematów:

  • modele komunikacji z pacjentem wg. S. Millera
  • budowanie kontaktu i porozumienia
  • model rozmowy z atakującym pacjentem
  • standard przekazania trudnej informacji
  • jak radzić sobie z presją i manipulacją, czyli asertywność w działaniu
  • radzenie sobie z krytyką
  • radzenie sobie ze stresem
  • strategie radzenia sobie z konfliktem
  • model negocjacji nastawionych na współpracę

Zajęcia prowadzone były w formie praktycznie nieustannej dyskusji, każdy mógł w każdej chwili wyrazić swoją opinię lub zadać pytanie. Często również dzieliliśmy się na pary / grupy i odgrywaliśmy różne sceny z problematycznych sytuacji, z jakimi spotyka się w swojej pracy lekarz – roszczeniowy pacjent, przekazywanie trudnej diagnozy, negocjowanie z kolegą zamiany dyżurów itp. Choć zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma ciągoty do teatru i odstawiania dramy, wydaje mi się, że dzięki wspomnianej wcześniej stworzonej dobrej atmosferze, nie było wśród nas większych obiekcji do takich ćwiczeń. Zwieńczeniem tej metody było odegranie przez ochotników kilku scen przed kamerą, a następnie krok po kroku analizowanie użytych w dyskusji metod (np. asertywna odmowa, przekazywanie trudnej diagnozy). Nawet w takich warunkach nie dało się odczuć zakłopotania czy wstydu, co w moim przekonaniu najlepiej świadczy o dobrej atmosferze panującej w grupie. Filmy po „użyciu” były oczywiście kasowane.


Szkolenie z prawa medycznego z samej swojej natury nie pozwalały na prowadzenie rozbudowanej dyskusji nt. swoich odczuć lub przekonań, nie było też odgrywania scen, całość w formie bardziej przypominała seminaria na studiach – przekazywanie wiedzy przez prowadzącego z możliwością zadania przez nas dodatkowych pytań.

Prowadzący – a było ich dwóch – to prawnicy działający od wielu lat w Naczelnej Izbie Lekarskiej – w moim wypadku mecenasi specjalizowali się m.in. w pracy w Naczelnym Sądzie Lekarskim i opiniowaniu ustaw i innych aktów prawnych dotyczących naszej dziedziny. I tym razem kompetencje prowadzących nie pozostawiały dla mnie wątpliwości co do ich merytorycznego przygotowania. Wśród przykładowych tematów poruszanych na szkoleniach wymienić można:

  • odpowiedzialność zawodowa
  • odpowiedzialność cywilna (ubezpieczenie) i karna
  • rodzaje umów o pracę
  • prawo dot. refundacji leków i wystawiania na nich recept
  • własna działalność gospodarcza, indywidualna praktyka lekarska
  • akty prawne regulujące zawód lekarza

Jak więc widać, nie można było narzekać na nudę. Pozwolę się pokusić o stwierdzenie, że zajęcia z prawa medycznego były za krótkie w stosunku do wielkości prezentowanego materiału i nie byłoby przesadą zwiększenie ich czasu trwania chociaż o pół dnia.

Organizacja

Pod względem organizacyjnym mogę powiedzieć krótko – mucha nie siada. Na wstępie każdy otrzymał materiały: notes, długopis, pendrive i 400-stronicowy skrypt-książkę, której treść tylko w części zazębia się z tematyką kursu, stanowi więc jego dobre uzupełnienie. Oczywiście dodać do tego należy materiały z zajęć w formie prezentacji, również dostępne dla uczestników.

Miłym zaskoczeniem było dla mnie zapewnienie przez organizatora posiłku, a dokładniej dwóch dziennie. Doskonale nadawało to rytm zajęciom – przerwa śniadaniowa o 10.30 i obiadowa o 13.30 pozwalały zregenerować siły i naprawdę ciężko było być głodnym w trakcie zajęć, dodając do całości obrazu stały dostęp w trakcie szkolenia do stolika kawowego.

Kolejną ciekawostką dla niektórych będzie zapewne możliwość… noclegu dla osób dojeżdżających z innego miasta. Szczegółów nie znam, o to proszę pytajcie organizatorów, ale z tego co rozumiem jest przewidziane dofinansowanie dla osób zmuszonych do spania w hotelu. Koniec każdego cyklu wieńczył test – ten sam, który pisaliśmy na wstępie. Oczywiście, do wypełnienia była jeszcze anonimowa ankieta oceniająca przydatność i poziom odbytych szkoleń.

Podsumowanie

Choć w mojej recenzji starałem się być w miarę możliwości rzeczowy i obiektywny i próbowałem oddzielić fakty od moich opinii, na pewno zauważyliście już, że szkolenie „Przychodzi baba do Młodego Lekarza” podobało mi się bardzo, i to bardzo bardzo. Podpiszę się wszystkimi czterema kończynami pod każdym projektem promującym przedłużenie / stworzenie kolejnych tego typu szkoleń. Obecny strumień unijnych funduszy pozwala na tworzenie naprawdę wartościowych projektów i tylko od nas będzie zależeć, czy zdołamy wykorzystać tę szansę.

Oczywiście, zrecenzowany kurs nie jest obecnie jedynym dostępnym. Jeżeli jesteście głodni informacji nt. innych ciekawych szkoleń i szans na samorozwój, wypatrujcie innych artykułów z serii „Warto wiedzieć”.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Krzysztof Ostaszewski
Redaktor Naczelny
Redaktor naczelny BML. Członek Porozumienia Rezydentów. W 2013 rozpoczął rezydenturę z onkologii klinicznej. W trakcie studiów wyjechał na praktyki do Austrii i Łotwy, odbył również roczne stypendium w Hiszpanii w ramach programu ERASMUS. Żegluje i jeździ po świecie rowerem. Dużo :-).
"Hasta la muerte, todo es vida." - Miguel de Cervantes, Don Quixote de la Mancha

Dwa komentarze na temat “Warto Wiedzieć: „Przychodzi baba do młodego lekarza” – szkolenie finansowane z funduszy UE”:

  1. Szkolenie skierowane jest nie tylko do stażystów i rezydentów, ale także do lekarzy specjalizujących się w trybie pozarezydenckim, jak również młodych lekarzy, którzy nie otworzyli specjalizacji – tekst w tym zakresie wprowadza w błąd czytelników nie będących rezydentami. Poza tym fajny i przydatny tekst. Pozdro

    1. Dla odmiany ja pozwolę się nie do końca zgodzić – na stronie projektu i w materiałach promocyjnych napisane jest „Szkolenia skierowane są do młodych lekarzy, poniżej 35 roku życia, będących w trakcie specjalizacji lub stażu„. Czyli owszem, prawdą jest, że można odbywać specjalizację również w trybie pozarezydenckim (poprawiłem to w tekście), natomiast warunkiem jest otwarta specjalizacja – w trakcie rekrutacji trzeba przecież przedstawić odpowiednie papiery potwierdzające ten fakt. Dzięki za uwagę i za miłe słowa 🙂

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!