Odwilż

Artykuł autorstwa Magdaleny Łuków zatytułowany „Wojny szpitalne” ma, pomimo nazwy, w ogólnym rozrachunku całkiem optymistyczny wydźwięk. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że zdaje się stawać w obronie lekarzy. Przy ostatnio mocno nagłaśnianych aferach i ogólnej medialnej „nagonce”, jest całkiem przyjemną odskocznią. Autorka felietonu przede wszystkim tłumaczy czytelnikowi, że błędy medyczne są wliczone w ryzyko zawodu lekarza i zdarzając się ze stałą, uśrednioną częstotliwością i nie wynikają koniecznie ze złej woli leczącego. Na dodatek pani Magdalena sama przyznała, że w naszym kraju błędy medyczne, zwłaszcza te spektakularne, są ochoczo rozgłaśniane przez media, co mocno zaburza rzeczywisty obraz sytuacji, gdy w rzeczywistości są rzadkością.

Najistotniejszy moim zdaniem problem, na jaki autorka zwraca uwagę, jest brak sformalizowanego sposobu rejestrowania błędów medycznych – według tekstu w krajach, w których się go stosuje dochodzi do znacznie mniejszej ilości powikłań i do podniesienia jakości leczenia w ogóle. Warunek jest jeden – system taki miałby służyć wyciągania wniosków i wdrażaniu procedur zapobiegających powtórzeniu błędu, a nie karaniu konkretnych lekarzy. A to właśnie, wraz z pokutującą w naszym kraju mentalnością „polowania na czarownice” [to porównanie dodałem od siebie – dop. DrOmc] sprawia, że lekarze wolą schować się za źle interpretowanym KELem, bojąc się, że stracą twarz.

Tymczasem nieufność pacjentów do lekarzy tylko nakręca tą całą spiralę, czyniąc przeciwników z ludzi, którzy mają tak naprawdę jeden cel – wyzdrowienie.

 
 Źródło miniatury artykułu: Flickr by Richard Stebbing

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Dr Omc
wpis gościnny
Rocznik '86, rezydent chorób wewnętrznych. Zapalony miłośnik filmów, książek, komiksów i gier RPG. Hobbystycznie - informatyk. Prywatnie - ojciec najwspanialszej na świecie córeczki :).
"Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz, w obu przypadkach masz rację." - Henry Ford

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!