Hospicjum Cordis

O opiece hospicyjnej kostasz szczegółowo pisał tutaj. Ja postaram się tej idei przyjrzeć „od kuchni”, i to dosłownie. Taka sytuacja: przez najbliższy tydzień mieszkam na ul. Teofila Ociepki w Katowicach, w hostelu dla zagranicznych wolontariuszy.

Przyjęto mnie, choć nie jestem z Sosnowca (Uwaga – dowcip typowo regionalny!). Klimat tego poranka warunkuje nie tylko malowniczy Nikiszowiec, położony nieopodal, ale przede wszystkim wrażenia dnia minionego i oczekiwanie na to, co przede mną. Poznaję to miejsce- jako gość, obserwator, wolontariusz. Może Was to zaskoczyć, ale poszłam między ludzi, którzy żyją na pełnej petardzie…

Spędziłam wczorajszy dzień na odcinku dziecięcym. Nie jest to dla mnie nowy widok- ciężko chore dziecko. Odbywam przecież zajęcia kliniczne w szpitalu dziecięcym, uprawiam wolontariat fundacji „Dr. Clown”.

Czy można przywyknąć? Przyzwyczaić się? Czy ogarnęła mnie jakaś źle pojęta znieczulica na to wszystko? Nie, mam po prostu ten temat w pewnym stopniu już oswojony. Zgadzam się w sobie na bycie w tym miejscu. Tu mój gorący apel do Ciebie, kolego, „typowy Maćku – studencie medycyny”:

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wiele osób nie jest w stanie przekroczyć progu hospicjum? Podejmując studia medyczne zdecydowałeś się zmierzyć ze śmiercią, z umieraniem. Zaczynasz powoli patrzeć inaczej na to, na co większość nie lubi patrzeć. Sporo ludzi zwyczajnie stąd ucieknie, bo wymięka. Ty się nadajesz. Pozostaje tylko pytanie, czy w ogóle trafisz pod ten adres…

Uświadomił mnie w tym temacie Józek, jak sam się określił – po prostu przyjaciel tego domu. Nie każdy zdecyduje się na wolontariat w tym miejscu, nie wiedząc, że można tu tyle wygrać.
„Zwolnij, szkoda życia” – tak można podsumować moją rozmowę z Józkiem na temat czasoprzestrzeni hospicyjnej. Toczyła się przy prowadzeniu dwóch super szybkich wózków – spacerówek z Zuzią i Michałem, podopiecznymi odcinka dziecięcego… Zwolnij, bo tu naprawdę można złapać inną perspektywę. Małgorzata Braunek tak pisała o swoim wolontariacie w hospicjum: „po prostu dusza z duszą się spotyka” – i tak właśnie jest.

Czego się jeszcze nauczysz w hospicjum poza ogromną lekcją pokory? O niektórych ubocznych skutkach wolontariatu postaram się tu napisać. W następnej części będzie o tym, że medycyna to jednak sport zespołowy.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Ania M.
wpis gościnny
Leczenie to trudna sztuka, dlatego jako studentka ŚUM w Katowicach poddaję się procesom twórczym. Odczuwam silną potrzebę budowania zdrowych relacji, przez co chętnie działam w oparciu o wolontariat (Fundacja Dr Clown, Fundacja Zdrowy Kontakt, TEDx Rawa River, Hospicjum Cordis). Zdobyte w ten sposób doświadczenie pozwala mi wyciągać wnioski na własny temat i w znacznym stopniu wpływa na efektywność współpracy z drugim człowiekiem. BML to nowe wyzwanie - lubię to!
"In a gentle way, you can shake the world." - Mahatma Gandhi

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!