Nie samą nauką student żyje, czyli czym jest IFMSA-Poland?

Studia medyczne to czas, który można przeżyć bardzo różnie. Są tacy, którzy przechodzą z semestru na semestr, przez każdy kolejny rok, aż do rezydentury po prostu pilnie się ucząc i aktywnie uczestnicząc w zajęciach. Ba, większość z nich myśli, że to i tak dużo, no bo „przecież są studentami medycyny”. Trudno się z tym spierać, ale czy naprawdę jest to wystarczająca wymówka? Na szczęście jest też drugi typ, który prócz codziennych, rutynowych czynności, angażuje się w liczne pozauczelniane inicjatywy. Trudno nie zauważyć pewnej prawidłowości. Jeśli już przekroczysz tę cienką granicę i zaczniesz działać, nagle okazuje się, że nabywasz magiczną zdolność zaginania czasoprzestrzeni. Prawda jest taka, że nawet studiując medycynę można robić naprawdę dużo, wystarczy tylko chcieć i odważyć się, by spróbować. W ten właśnie sposób najczęściej rozpoczyna się przygoda z IFMSA-Poland.

IFMSA-Poland – ki diabeł?

Pod tym niewiele mówiącym skrótem kryje się długa i nieprzystępna nazwa: Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny (ang. International Federation of Medical Students’ Associations). W większości przypadków studenci kierunków medycznych słyszą o nim po raz pierwszy już na samym początku studiów podczas spotkania informacyjnego. Dowiadują się wówczas, że stowarzyszenie działa na całym świecie, w tym aż w trzynastu miastach w samej Polsce. W każdym miejscu struktura organizacji jest taka sama. Istnieje sześć Programów Stałych, z których każdy zajmuje się czymś innym, co przed nowoprzyjętymi osobami otwiera ogrom możliwości. Są one niczym sześć ogromnych rodzin, z którymi nie tylko wyjątkowo dobrze wychodzi się na zdjęciach, ale przede wszystkim z którymi wspólnie robi się wspaniałe, wartościowe rzeczy i których członkowie często pozostają w naszym życiu na długo jako wierni przyjaciele.

Do wyboru, do koloru

Pierwszy z programów stałych w całości poświęcony został zdrowiu publicznemu (Program Stały ds. Zdrowia Publicznego, z ang. Standing Committee on Public Health, SCOPH). Jego kolorem jest pomarańcz, a celem edukacja i badania profilaktyczne skierowane do lokalnych społeczności. Zwykle w jego obrębie działa najwięcej projektów i to właśnie tutaj młodzi medycy zdobywają praktyczne doświadczenie, o które często trudno w przeładowanych zajęciami teoretycznymi programach nauczania.

     W Szpitalu Pluszowego Misia dzieci
asystują przy operacji swoich maskotek.

W SCOPHie każde miasto podejmuje swoje własne inicjatywy, ale jest tu kilka projektów, które działają niemal w każdym oddziale. Jest to przede wszystkim dobrze wszystkim znany Szpital Pluszowego Misia – projekt, w ramach którego studenci odwiedzają okoliczne przedszkola, by stworzyć w nich jedyny w swoim rodzaju szpital dla chorych zabawek. Celem akcji jest minimalizowanie stresu związanego z wizytą u lekarza i oswajanie dzieci z widokiem przyrządów medycznych. Projekt ten szczególnie upodobali sobie studenci pierwszego i drugiego roku – stanowi on bowiem dobry początek do pracy w organizacji i daje duże możliwości wykazania się w kontakcie z dziećmi. To tu po raz pierwszy w wielu głowach kiełkuje myśl „A może by tak zostać pediatrą?”.

Nauka pierwszej pomocy zawsze cieszy się
ogromną popularnością.

W SCOPH studenci mają również okazję badać swoich przyszłych, potencjalnych pacjentów. Organizowanie są akcje w galeriach handlowych, ośrodkach sportowo-rekreacyjnych i kulturowych, podczas których wolontariusze mierzą chętnym osobom cukier, ciśnienie, wykonują pomiar masy ciała, poziom wydychanego tlenku węgla u osób palących czy też oceniają ryzyko złamania kości u osób starszych. Biorąc udział w akcjach któregokolwiek z projektów, przyszli lekarze mają okazję rozmawiać i edukować mieszkańców swojego miasta, czyli de facto korzystać z wiedzy, którą na co dzień zdobywają na swojej uczelni. Pomarańczowa drużyna prócz akcji profilaktycznych odwiedza również szkoły: od podstawówek aż po licea i zawodówki. Studenci przeprowadzają w nich zajęcia oparte na zasadzie edukacji rówieśniczej na tematy dotyczące zdrowia, między innymi zaburzenia odżywiania, choroby odkleszczowe, pierwsza pomoc bądź zdrowie psychiczne.

Tuż obok pomarańczowego SCOPHu działa czerwony program poświęcony zdrowiu reprodukcyjnemu i AIDS (Standing Commitee on Reproductive Health, SCORA). Funkcjonuje on na podobnych zasadach, a jego podstawę stanowią akcje profilaktyczne i zajęcia w szkołach, między innymi lekcje dotyczące pierwszej wizyty u ginekologa i chorób układu rozrodczego. SCORA mówi o rzeczach trudnych w sposób prosty i przyjemny, a akcje przez nią organizowane zwykle zyskują duży rozgłos. Dobrym przykładem może być tutaj Tramwaj Zwany Pożądaniem, którego celem jest zwracanie uwagi na problem AIDS i szerzenie wiedzy na temat prewencji zakażeń wirusem HIV. Podczas akcji studenci jeżdżą wynajętym tramwajem po ulicach swojego miasta, namawiają przechodniów na przejażdżkę i czekają, zwarci i gotowi, by porozmawiać z zainteresowanymi osobami na temat chorób przenoszonych drogą płciową.

Dla tych spośród studentów, którzy po dniach wypełnionych nauką pragną zaznać spokoju IFMSA-Poland prezentuje SCORP (Standing Committee on Refugees and Peace) – zielony program do spraw pokoju na świecie i praw człowieka. To tutaj każda osoba o dobrym sercu może wykazać się swoją kreatywnością, prowadząc zajęcia plastyczne, taneczne bądź teatralne dla dzieci z domów dziecka, zamkniętych na szpitalnych oddziałach i nieuleczalnie chorych. Studenci wcielają się w rolę wolontariuszy, czytając bajki, śpiewając i grając w planszówki. Każda akcja SCORPu emanuje ciepłem i na długo pozostaje w pamięci, co stanowi miłe oderwanie od codziennej gonitwy i pośpiechu.

Po trzech programach skierowanych „na zewnątrz” przychodzi pora na coś, co tworzone jest bezpośrednio dla samych członków stowarzyszenia. SCOME (Standing Committee On Medical Education) – Program Stały ds. Edukacji Medycznej, przybrany w elegancką czerń. W programie tym studenci mają okazję dokształcać się już od najmłodszych lat podczas organizowanych warsztatów EKG, USG, ECHO, a także uczestniczyć w szeregu konferencji zarówno jako organizatorzy, jak i uczestnicy. Zbędnym wydaje się być podkreślanie, jak wielkie doświadczenie pozwala zdobyć to przyszłym lekarzom już od samego początku ich przygody z medycyną.

Dookoła świata

Wisienkę na torcie stanowią wyjazdy. Mowa tu o aż dwóch programach stałych. Jeden z nich poświęcony jest zagranicznym wyjazdom na praktyki wakacyjne (Standing Committee on Professional Exchange, SCOPE), drugi natomiast zajmuje się wymianą naukową (Standing Committee on Research Exchange, SCORE). Dla wielu jest to najciekawsza działalność, jaką oferuje stowarzyszenie, ponieważ daje ona możliwość przeżycia niezapomnianego miesiąca w dowolnie wybranym zakątku świata. Dzięki kontraktom, jakie IFMSA-Poland podpisuje ze szpitalami i placówkami naukowymi studenci mogą przeżyć przygodę życia w takich miejscach jak np. Japonia, Meksyk, Oman, Ekwador, Kenia czy Portugalia. Lista dostępnych państw oszałamia swoją długością, a jedynym wymogiem, który trzeba spełnić, by wyjechać, jest aktywna działalność w organizacji.

Jak dołączyć?

Wszystko pięknie, ale co właściwie trzeba zrobić, żeby dołączyć do stowarzyszenia? Na początku każdego roku akademickiego IFMSA-Poland organizuje spotkania, podczas których zachęca nowe osoby do wstąpienia w swoje szeregi. Pierwszy krok należy jednak zawsze do studenta i to on musi wykazać się inicjatywą, żeby rozpocząć swoją przygodę z organizacją. Najprostszym sposobem jest wyszukanie strony internetowej oddziału w danym mieście (IFMSA-Poland Odział Miasto). Tam, po wejściu w zakładkę dotyczącą członkostwa można śmiało wypełnić kolejne punkty krótkiej instrukcji, by stać się pełnoprawnym członkiem stowarzyszenia. Brzmi jak kupa roboty, ale tak naprawdę zazwyczaj trzeba zrobić tylko trzy rzeczy: wypełnić deklarację, dostarczyć ją do odpowiedniej osoby i opłacić składkę członkowską. Potem pozostaje już tylko dać się porwać w wir akcji i… rozwijać swoje skrzydła!

Szczeble kariery

Czy mówienie o ścieżce kariery w kontekście organizacji studenckiej jest nadużyciem? Nie, jeśli pod lupę bierzemy rozwój, jaki oferuje IFMSA-Poland. Każdy tutaj zaczyna od zapisania się do stowarzyszenia, opłacenia składki członkowskiej i uczestnictwa w akcjach. Zarówno Zarząd oddziału w każdym mieście, jak i koordynatorzy, zajmujący się poszczególnymi projektami, co jakiś czas ustępują ze swoich funkcji. Wówczas organizowane są konkursy, których celem jest wyłonienie nowych, pełnych zapału i pomysłów osób. Po roku, dwóch, a nawet czterech okazuje się, że z wystraszonych pierwszoroczniaków, leczących misie podczas swoich pierwszych akcji rozwijają się pewne siebie, niezależne osoby, które organizują ogromne, wieloprojektowe akcje profilaktyczne, konferencje na skalę całej Polski, podpisują umowy z wielkimi firmami, bądź też trzymają w rękach finanse całego oddziału. Tego typu doświadczenia nie da się zdobyć byle gdzie, w pierwszej lepszej pracy lub w kilka miesięcy po studiach. To doświadczenie bogate, kompletowane przez lata, takie, które otwiera oczy na ogrom możliwości, jaki stoi przed nami wszystkimi. Działalność w IFMSA-Poland pośród całego szeregu przydatnych umiejętności i ogromnej wiedzy, którą pozwala zdobyć, uczy również, że „nie ma rzeczy niemożliwych”, a taka świadomość pozostaje z nami przez całe życie.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Agnieszka Makarow
redaktor
Studentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Przez trzy lata aktywnie działała w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Studentów Medycyny IFMSA-Poland, teraz planuje poświęcić się działalności naukowej. Szczególne miejsce w jej sercu zajmuje rodzinne miasto - Łódź. Swój wolny czas spędza na długich pieszych wędrówkach, pisaniu i czytaniu, najlepiej w hamaku na działce. W przyszłości marzy jej się rezydentura z psychiatrii i publikacja własnej książki.

Jeden komentarz na temat “Nie samą nauką student żyje, czyli czym jest IFMSA-Poland?”:

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!