Wspomnienia z rezydentury: Psychiatria

Psychiatrii uczę się półtora roku. To krótko, a ja już zdążyłem zaliczyć okresy całkowitej fascynacji i kompletnego zwątpienia w swój wybór. Teraz, po tych kilkunastu miesiącach pracy za zamkniętymi drzwiami oddziałów jednego z największych szpitali psychiatrycznych w Polsce, nasuwa mi się jedna myśl: psychiatrii, jak żadnej chyba innej dziedzinie medycyny w naszym kraju, należy się epitet “po polsku”. Wszystko, co wiąże się z psychiatrią w Polsce, stanowi rodzaj folkloru. Każdy związany z pracą lekarza psychiatry element rzeczywistości oraz rozmaite aspekty bycia pacjentem psychiatrycznym są, jak mi się zdaje, wyjątkowe w warunkach naszego kraju.

Pomimo tego, wydawać by się mogło, pesymistycznego wstępu niezmiennie będę polecał wybór psychiatrii, jako specjalizacji, wszystkim tym, którzy w trakcie studiów choć raz poważnie pomyśleli o niej, jako swojej drodze życiowej.
Opierając się na moich doświadczeniach oraz na tym, co usłyszałem od kolegów i koleżanek, pracujących w różnych ośrodkach psychiatrycznych, chciałbym nakreślić mój własny obraz szkolenia specjalizacyjnego z psychiatrii i psychiatrii, jako dziedziny medycyny. Oby ta subiektywna ocena pomogła wszystkim chętnym, lecz wątpiącym, przekonać się do wyboru psychiatrii jako drogi specjalizacji, a pozostałym szybko i zdecydowanie go odrzucić.

Wybór miejsca specjalizacji

Często jest to czynnik, który decyduje w ogóle o wyborze specjalizacji (czy chodzi o miejsce, czy o ludzi – to pozostawiam do dalszych przemyśleń). Młody lekarz może wybierać między oddziałem psychiatrycznym w szpitalu ogólnomedycznym, a oddziałem w dużym monospecjalistycznym szpitalu psychiatrycznym, między kliniką, a oddziałem bez zapędów naukowo-dydaktycznych.

Duży szpital psychiatryczny z kilkoma (co najmniej) oddziałami o różnym profilu (czyli coś, od czego odchodzi się w krajach zachodnich) zapewnia szkolącemu się lekarzowi różnorodność doświadczeń i wygodę odbywania praktycznie całej specjalizacji w jednym miejscu (chodzi o staże cząstkowe, które w przypadku szkolenia z psychiatrii należy odbyć w oddziałach psychiatrycznych o różnym charakterze). Duży szpital psychiatryczny zapewnia też lepszą i wygodniejszą pracę z tzw. trudnym pacjentem psychiatrycznym (lepsze zabezpieczenia, lepiej wyszkolony i bardziej doświadczony personel). Z drugiej strony, dużo trudniej o specjalistyczne konsultacje z innych dziedzin medycyny, a wiadomo, że człowiek choruje nie tylko psychicznie. W szpitalach tego typu również dyżury medyczne bywają trudniejsze – pod opieką przebywa na raz dużo więcej pacjentów, przy jednoczesnej mniejszej możliwości leczenia stanów nagłych.

Praca w oddziałach psychiatrycznych w szpitalach ogólnomedycznych jest inna – łatwiej (w teorii) o konsultacje specjalistów z innych dziedzin medycyny, łatwiej o badania laboratoryjne i obrazowe. Dyżurny psychiatra ma pod opieką mniejszą grupę chorych, ale jednocześnie musi (i nie są to sytuacje rzadkie) konsultować chorych w innych oddziałach szpitala (dla niedoświadczonego lekarza jest to czasochłonne i trudne), a czasem obsługiwać psychiatryczną izbę przyjęć, co wiąże się z dużą odpowiedzialnością i koniecznością podejmowania szybkich decyzji.

Charakter pracy młodego lekarza psychiatry

W tym miejscu warto zastanowić się z jakimi ludźmi chcemy współpracować, jaki typ pacjentów nas interesuje oraz jaki charakter ma mieć nasza praca teraz i w odległej przyszłości.

Mówi się, że psychiatrzy prędzej czy później upodabniają się do swoich pacjentów. Mam wrażenie, że jest zupełnie inaczej. Jeśli w ogóle można mówić o specyficznym sposobie bycia niektórych psychiatrów i posługiwać się jakąś zasadą, to wyłącznie tą brzmiącą “ciągnie swój do swego”.

To, z czym musi zmierzyć się lekarz rozpoczynający szkolenie z psychiatrii to abstrakcyjność pewnych zjawisk. W psychiatrii brak jest jasno określonych zasad i procedur. Warto znaleźć swojego mistrza i uczyć się od niego (zasada – “w klinikach znajdziesz lepszych nauczycieli” w przypadku psychiatrii nie do końca się sprawdza).
Studenci medycyny kończąc podstawowy kurs psychiatrii zwykle są przytłoczeni nadmiarem abstrakcyjnych pojęć i zafascynowani specyfiką chorób psychicznych. Warto pamiętać, że praca psychiatry to praca wyłącznie z ludźmi – trzeba chcieć z nimi rozmawiać, przebywać z nimi i ich słuchać. Trzeba też umieć skutecznie bronić się przed objawami ich choroby, jakkolwiek tajemniczo to brzmi.
Psychiatria rządzi się swoimi prawami i funkcjonuje w Polsce w oparciu o swoiste przepisy prawa (m.in. Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego). Rodzi to wiele wyzwań i wymaga od młodego lekarza asertywności, konsekwencji działania i zachowań, których próżno szukać w programie nauczania medycyny.
Schodząc jednak na ziemię – praca w oddziałach psychiatrycznych to praca nie tylko w jednostkach ogólnopsychiatrycznych, ale także w oddziałach leczenia uzależnień, detoksykacyjnych, psychogeriatrycznych i innych, w których często bardziej przydaje się wiedza ogólnomedyczna. Jeśli ktoś uważa, że wybierając psychiatrię ucieknie przed interną, to jest w błędzie. Ale jeszcze bardziej myli się ten, kto odrzuca pychiatrię, bo boi się, że przestanie być “prawdziwym lekarzem”. Porzucając rozważania nad znaczeniem pojęcia “prawdziwy” lekarz, warto podkreślić, że obecna psychiatria jest, w dobie badań genetycznych i nowoczesnych leków, niezwykle biologiczna w swym charakterze. A upraszczając, psychiatrzy leczą – niepsychiatryczne z gruntu – zaburzenia świadomości, diagnozują organiczne zmiany w układzie nerwowym, a szumnie nazywane “badanie psychiatryczne” często sprowadza się wyłącznie do badania znanego z gabinetów internistów. Praca psychiatry z pewnością nie pozwala zapomnieć lekarzowi o tzw. medycynie somatycznej.

 
Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze?

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Komentarze na temat “Wspomnienia z rezydentury: Psychiatria”:

  1. Rewelacyjny opis i świetny pomysł na cykl tematyczny ! Czy w planach są kolejne? 🙂 Bardzo chciałabym przeczytać taki post oczami młodego dermatologa lub radiologa !

  2. Świetne rozjaśnienie tematu, ciekawe nawet jesli nie interesuje mnie psychiatria. Czekam na kolejne zwłaszcza od internistów i kardiologów!

  3. dziękuję za ten wpis! szkoda, że nie ma więcej takich wpisów:) chętnie przeczytałbym też relację z perspektywy kobiety 🙂

    1. Cześć, tu kobieta na 3. roku psychiatrii. 🙂

      Zgadzam się z powyższą opinią kolegi, szczególnie chwalę sobie pracę w dużym szpitalu psychiatrycznym.

      Dodam, że o psychiatrii nie myślałam w czasie studiów, to staż podyplomowy otworzył mi oczy, że jest to miejsce, którym medycyna ma szansę być holistyczna, bo pacjenci psychiatryczni przeważnie spędzają w szpitalu kilka tygodni, więc jest dużo czasu na zaopiekowanie się nimi somatyczne, zorganizowanie konsultacji i dodatkowych badań (najczęściej dodatkowo pojawiają się różnego rodzaju ch. infekcyjne, dermatologiczne, urazy, ch. tarczycy, cukrzyca, ch. układu krążenia, padaczka…). Internista, neurolog, chirurg, dermatolog często odwiedzają nasz oddział.

      Ograniczenia to koszty, trudności organizacyjne, dobra wola przełożonego, niedobór wiedzy i doświadczenia (to, co wszędzie w publicznej służbie zdrowia?).
      To sprawia, że czasem myślę, że nie trzeba wcale jechać do Afryki, żeby poczuć się jak w Lekarzach Bez Granic…

      Ważny aspekt psychiatrii szpitalnej, o którym warto wiedzieć to częsty kontakt z pacjentem agresywnym, skracającym dystans, wulgarnym, zaniedbanym higienicznie, dziwacznym…Nie każdy wrażliwy człowiek to zniesie na dłuższą metę. Na szczęście (to m.in. sprawiło, że jestem tu, gdzie jestem) taki stan nie trwa wiecznie, czasem szybko się poprawia po kilku dawkach leków (lub kilku miesiącach usilnych prób). Co więcej jest to nieustająca przygoda (czasem męcząca) i nawet po wielu latach pracy psychiatrzy wciąż są zdziwieni tym, co ich pacjenci „tworzą” w swoich głowach. 😉

      Trafiłam na dużo psychiatrów po lub w trakcie szkoły psychoterapii – prawie wszyscy twierdzili, że ta nauka wzbogaciła ich nie tylko zawodowo, ale też osobiście. Też myślę o tym

      Dobra atmosfera w pracy między lekarzami i z innymi pracownikami jest bardzo ważna, bo warto w czasie 7:35h pracy mieć z kim porozmawiać „normalnie, na poziomie, kulturalnie”. Dlatego polecam wcześniejsze sprawdzenie miejsca specjalizacji.

      Na koniec kobiecy aspekt – ciąża w czasie specjalizacji. Większość koleżanek w czasie ciąży umawiało się na lżejsze, spokojniejsze staże. Można to zorganizować. Rzadko która musiała iść od razu na zwolnienie.

      Pozdrawiam i chętnie odpowiem na pytania 🙂

    2. Paulina, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź 🙂 Mogłabyś podać jakiś namiar do siebie bym Ci zadał kilka pytań dot. specjalizacji z psychiatrii, która jestem bardzo zainteresowany;)? Ewentualnie jeśli mozesz to odezwij się do mnie: dawidburua@gmail.com (a moze jakiś inny rezydent/specjalista psychiatrii chciałby się odezwać do mnie i nakreślić mi realia psychiatrii w PL :)?

      z góry dzięki 🙂

  4. Świetny opis sytuacji, jeśli kiedyś będziesz miał ochotę podzielić się innymi wrażeniami/doświadczeniami z pracy, dyżurów chętnie poczytam, pozdrawiam i życzę powodzenia!

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!