Ośrodek radioterapii w Otwocku zmuszony do wstrzymania przyjęć pacjentów z powodu braku kontraktu z NFZ

Centrum Onkologii Affidea (dawny Euromedic) w Otwocku, które od 2 lat z własnych funduszy pokrywa koszty radioterapii chorych onkologicznie, od 1 sierpnia 2015 zmuszone będzie wstrzymać przyjęcia nowych pacjentów. Narodowy Fundusz Zdrowia pomimo znacznych udokumentowanych ograniczeń w dostępie do zabiegów z zakresu radioterapii na terenie województwa mazowieckiego odmawia zakontraktowania tych usług dla pacjentów. Wstrzymanie przyjęć pacjentów do ośrodka w Otwocku oznacza, że około 2 tysiące pacjentów onkologicznych rocznie straci dostęp do leczenia za pomocą radioterapii, które odbywać się będzie już tylko w 3 ośrodkach na Mazowszu – Centrum Onkologii (Roentgena i Wawelska) oraz Wieliszewie.

Ośrodek Affidea w Otwocku posiada pozytywną opinię Konsultanta w dziedzinie Radioterapii Onkologicznej Województwa Mazowieckiego oraz Konsultanta Krajowego. Czyli spełnia wszystkie współczesne wymogi i standardy w zakresie bezpieczeństwa i prawidłowego leczenia chorych. Placówka od początku swojej działalności objęła opieką ponad 3 tysiące pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą nowotworową.
Wyposażona jest w 2 megawoltowe aparaty do teleradioterapii, aparat do brachyterapii HDR, wysokiej klasy tomograf komputerowy oraz sprzęt medyczny do planowania leczenia.

Jego zamknięcie zmniejsza ilość dostępnych na mazowszu aparatów do ok. 15 (nie wszystkie są sprawne w tym samym czasie). Pacjenci onkologiczni leczący się w Otwocku stanowili aż 20% wszystkich leczonych w województwie pacjentów.

Ośrodek działał od kwietnia 2013 roku i mimo braku kontraktu z NFZ, poddawał pacjentów bezpłatnemu leczeniu, innymi słowy sam płacił za ich terapię z własnej kieszeni, licząc na zwrot poniesionych kosztów w chwili podpisania kontraktu z NFZ.

Jarosław Furdal, Prezes Zarządu Affidea tak wypowiada się o wstrzymaniu przyjęć:

W czasie 2 lat działalności naszej placówki w Otwocku, kredytowaliśmy budżet NFZ na kwotę ponad 20 mln złotych, oferując bezpłatne zabiegi radioterapii pacjentom onkologicznym, którzy nie mogli czekać w kolejkach na leczenie. Obecnie zmuszeni jesteśmy wstrzymać przyjęcia nowych chorych, ale wciąż mamy nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia i NFZ pochylą się nad losem kilku tysięcy chorych, których nie będą w stanie przyjąć na leczenie dwa już przepełnione ośrodki radioterapii w naszym województwie. Każda ludzka historia, z którą zetknęliśmy się w trakcie leczenia w naszej placówce pokazuje, że ograniczenia w dostępie do radioterapii w Polsce nie są mrzonką, historią opowiadaną przez jakąś tam prywatną placówkę. To realny i łatwo policzalny problem.

Andrzej Troszyński, rzecznik Mazowieckiego OW NFZ, zapewnia, że dostępność do radioterapii na Mazowszu jest zabezpieczona:

Z naszych informacji wynika, że np. Zakład Teleradioterapii Centrum Onkologii w Warszawie dysponuje wolnymi mocami przerobowymi. Podpisywanie kontraktu z następnym świadczeniodawcą, mającym obsługiwać Warszawę i okolice byłoby nieracjonalne. Oczywiście dostrzegamy potrzebę uruchomienia dodatkowych placówek. Taka wyraźna potrzeba jednak dotyczy np. Radomia. Aparatura radioterapeutyczna skupiona na terenie m. Warszawy i najbliższych okolic zapewnia pokrycie zapotrzebowania na poziomie zadowalającym dla mieszkańców aglomeracji warszawskiej.

W ten oto piękny sposób do piachu idzie inwestycja warta ponad 90 mln zł. Jeżeli NFZ nie zmieni swojej decyzji, urządzenia do radioterapii zostaną rozmontowane i przewiezione na Węgry.

Nie jestem w żaden sposób związany z firmą Affidea, nie mam korzyści ani z jej upadku, ani prosperity. Rozumiem, że jeżeli właściciel przez 2 lata płaci z własnej kieszeni grube miliony, to jest to tzw. ryzyko inwestycyjne. Tylko, że nie mówimy tu o nowej fabryce iPhone’a, ani o nie przynoszącym zysku McDonaldzie, tylko ośrodku, w którym leczy się pacjentów chorych na nowotwór. Nikt mi nie wmówi, że zapotrzebowanie na leczenie w Warszawie i okolicach jest spełnione przez kilkanaście maszyn. Ktoś chyba zapomniał o całych rzeszach pacjentów zjeżdżających się z całej Polski z nadzieją leczenia w Warszawie – i tylko w Warszawie. Ta onkoturystyka to niedoceniony mnożnik w ilości pacjentów onkologicznych, których będzie teraz już tylko coraz więcej. I w związku z tym coraz więcej nie rozumiem logiki NFZ. Obecnie działające 3 ośrodki są na granicy wydolności, terminy potrafią być tygodniowe, a przecież strategia wprowadzenia DiLO (Zielonej Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego) zakładała, że od teraz będziemy diagnozować i leczyć więcej pacjentów. Czyli, że każda maszyna będzie na wagę złota. A trudno mi sobie wyobrazić, żeby obecna sytuacja zachęciła prywatnych inwestorów – a na państwowe pieniądze nie liczę. Więc o co chodzi?

Linki:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Krzysztof Ostaszewski
Redaktor Naczelny
Redaktor naczelny BML. Członek Porozumienia Rezydentów. W 2013 rozpoczął rezydenturę z onkologii klinicznej. W trakcie studiów wyjechał na praktyki do Austrii i Łotwy, odbył również roczne stypendium w Hiszpanii w ramach programu ERASMUS. Żegluje i jeździ po świecie rowerem. Dużo :-).
"Hasta la muerte, todo es vida." - Miguel de Cervantes, Don Quixote de la Mancha

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!