Wspomnienia z rezydentury: Laryngologia

Zapraszamy do przeczytania kolejnego artykułu z cyklu „Wspomnienia z rezydentury”. Tym razem rzecz będzie dotyczyć laryngologii. Przedstawiamy dwa teksty – rezydenta pierwszego i ostatniego roku specjalizacji, którzy opisują wady i zalety swojej profesji. Artykuł pochodzi ze strony Wydział Lekarski i jest częścią wspólnego projektu opisania różnych specjalizacji lekarskich aby ułatwić wybór kariery młodszym kolegom.

Laryngolog – chirurg czy kto?

Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział – Laryngologia to nie tylko ucho i nos, to nie tylko gardło i krtań. Laryngolog to chirurg z zakresu głowy i szyi, który w swoich kompetencjach jest kimś pomiędzy neurochirurgiem, a chirurgiem szczękowo-twarzowym. Zakres wykonywanych zabiegów i czynności jest naprawdę szeroki, choć w mniemaniu Polaków i ogólnego pojęcia o tej specjalizacji ogranicza się do – „laryngolog te ten lekarz co czyści uszy?” A wśród towarzystwa lekarskiego – „to wy coś poza tym świeceniem światełkiem w ogóle robicie? wy OPERUJECIE?!

Niestety Laryngologia jest bardzo niedofinansowana, procedury wyceniane są słabo, a większość lekarzy jest starych i sfrustrowanych swoją pracą. Są tez ośrodki w Polsce, znajdujące się w czołówce ośrodków na świecie, te perełki (policz do 3 😉 ) posiadają finansowanie pozwalające utrzymywać najwyższy poziom medycyny, reszta ma już gorzej.

Jedno jest pewne w Laryngologi jest ogromna luka pokoleniowa, prawie nie ma lekarzy w wieku 35-50 lat, większość młodych dopiero co się wyszkoliła, a starzy zaraz idą na emeryturę, a właściwie to pracują aż do śmierci.

Jeśli wybierasz ośrodek do nauki – ja na początek polecam szpital pokroju powiatowego/wojewódzkiego, dość szybko zdobędziesz samodzielność, bardzo fajnie jeśli w profilu są też dzieci – to prawie połowa populacji pacjentów i dobrze zapoznać się z ich specyfiką. Pierwsze zabiegi – raczej proste, zapewne będziesz wykonywał samodzielnie już po kilku tygodniach pracy, na kolejne przyjdzie czas. Małe ośrodki mają to do siebie, że nauczysz się technik często już nie wykonywanych „na świecie”, aczkolwiek przydatnych w przyszłej karierze, w końcu nie wszystko da się zrobić endoskopowo, nie wszystko to mikrochirurgia. Zakres zabiegów jest naprawdę imponujący: od kilkunastominutowych adenotomii, przez FESS, zabiegi na krtani, operacje w obrębie szyi (za granicą też strumektomię, u nas już niedługo), aż do wielogodzinnych operacji usznych pod okiem uzbrojonym w mikroskop, gdzie na polu kilku mm2 ocierasz się o nerwy, opony mózgowe i tętnice, a jeden nieuważny ruch może skończyć się tragedią. Interesujesz się Onkologią? Proszę bardzo jest tego MULTUM!

Z drugiej strony jak nie chcesz operować – nie ma problemu, leczenie poradniano-zachowawcze jest długotrwałe, zdarzysz się zaprzyjaźnić z pacjentem.
Chcesz trochę adrenaliny – Izba Przyjęć Potrafi ich dostarczyć, tu też pełen zakres od zawrotów głowy, po urazy twarzoczaszki, jest w czym się bawić.

Problem w tym wszystkim polega tylko na tym, ze zazwyczaj zakres zabiegów w małym szpitalu opanujesz w 2,3 lata, pozostałe 3 musisz zacząć się specjalizować w czymś konkretnym, w miejscu które ma pieniądze i chęci na szkolenie młodej kadry – tych jest niewiele…

Sama praca na oddziale? Chyba jak w każdej zabiegówce, tona papierów do przerzucenia gdzieś między zabiegami i oczywiście setki konsultacji – ból ucha, chrypka i zawroty, wszyscy je kochamy:)

Dla kogo?

Dla dziewczynki i chłopaczka – serio to specjalizacja w której każdy się odnajdzie. Możesz być cholerykiem i znajdziesz szybką robotę, która Ci odpowiada, możesz być oazą spokoju i będziesz w raju.

Zarobki?

Różnie, zależny od województwa, jest gdzieś po środku stawki godzinowej, ani dobrze, ani źle, ale pracy „na mieście” jest sporo. Bezrobotny i głodujący nie będziesz, chociaż Porsche też nie kupisz 😉

 
Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze?

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Dwa komentarze na temat “Wspomnienia z rezydentury: Laryngologia”:

  1. Dzięki za ten wpis! Laryngologia jest moim drugim wyborem, więc cieszę się, że mogłam przeczytać jak wygląda to w praktyce. Czy szykujecie może wrażenia z rezydentury z ginekologii? Bardzo bym była wdzięczna!

  2. Ludzie, wpisujcie swoje wrazenia ze specjalizacji! To nic nie kosztuje, a może naprawdę pomóc przed wyborem juz za miesiąc! Jestes zadowolony – napisz czemu, rozczarowales sie na jakiejs specce – napisz.

    Ja najchętniej przeczytalabym o endokrynologii, dermie oraz neurologii! Dawajcie ludzie! Piszcie!

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!