Wspomnienia z rezydentury: Pediatria

W ostatnich latach w pediatrii przydzielano coraz więcej miejsc rezydenckich. Z tego względu wiele osób bez względu na motywacje wybierało właśnie ten kierunek rozwoju. Poniżej postaram się przybliżyć nieco kilka aspektów pracy lekarza pediatry, aby nieco ułatwić młodszym kolegom podjęcie decyzji.

Gadanie i robienie

Na początek najistotniejsze: jeśli masz dużą potrzebę działania i chcesz szybkich efektów zastosowanego leczenia, czujesz w sobie żyłkę zabiegowca – zrezygnuj. Pediatria to w 90% rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. I nie chodzi mi tylko o kwestię zebrania dokładnego wywiadu. Rodzice (zwłaszcza "świeżo upieczeni") mają często bardzo dużo pytań nie tylko związanych ze stosowanym leczeniem / postępowaniem, ale również ze zwykłą pielęgnacją malucha, rozwojem psychoruchowym, potencjalnymi zagrożeniami, szczepieniami, etc.

Dodatkowo zdarza się, że rodzice (zwłaszcza "nakręcane" przez babcie matki) reagują nadmiernym strachem / obawą nawet przy niegroźnych schorzeniach – i tu po raz kolejny trzeba rozmawiać, wyjaśniać, tłumaczyć…

Oczywiście w pediatrii mamy do czynienia z małym wachlarzem procedur zabiegowych takich jak wkłucia dożylne, punkcje lędźwiowe, cewnikowanie pęcherza moczowego (wykonywanie wszystkich trzech jest wymagane w programie specjalizacji), ponadto płukanie żołądka, biopsja szpiku, punkcja / drenaż opłucnej (w zależności od profilu i możliwości ośrodka szkolącego).

Nie tylko chorzy pacjenci

Połowa pracy pediatry to opieka nad dziećmi zdrowymi. Zaliczymy do tej grupy oczywiście dzieci, które zgłaszają się na szczepienie czy badanie bilansowe (tu przypominam "pro forma", że obowiązuje znajomość kalendarza szczepień, przeciwwskazań do nich, potencjalnych działań niepożądanych, procedury samych badań bilansowych, w jakim wieku na co zwrócić uwagę, etc.). Ponadto dochodzą wszystkie porady dotyczące pielęgnacji i rozwoju oraz badania kwalifikacyjne przed wyjazdami na obozy / kolonie, zapisy do klubów czy drużyn sportowych.

Szerokie spektrum pacjentów

Pediatria wymaga posiadania szerokiej wiedzy z wielu różnych dziedzin, jak alergologia (alergie pokarmowe, AZS, astma wczesnodziecięca), dermatologia (wszystkie krostki, wysypki, naczyniaczki, plamki, odparzenia), kardiologia (w tym czasem przydaje się choćby podstawowa wiedza o EKG oraz o różnicach w zależności od wieku), neurologia (choćby bóle głowy, zawroty głowy, drgawki, czy oczopląs), laryngologia (solidne badanie przedmiotowe nie może obyć się bez otoskopii), gastroenterologia (bóle brzucha we wszelkich odmianach, wymioty, nieżyty żołądkowo-jelitowe, a zdarzy się czasem i OZT czy zapalenie pęcherzyka czy np. wgłobienie u niemowlaków), hematologia (najczęściej niedokrwistości lub małopłytkowości) – a jest to zaledwie początek listy, mogłabym jeszcze długo wymieniać.

Nie zapominajcie, że w pediatrii wachlarz możliwych chorób różni się w zależności od wieku pacjenta. Czego innego spodziewać się będziecie po kilkutygodniowym niemowlaku, kilkulatku lub nastolatku. Każda kategoria wiekowa ma swoją specyfikę nie tylko ze względu na statystycznie najbardziej prawdopodobne jednostki chorobowe, ale również ze względu na sposób postępowania i pracy z takim pacjentem. A musicie umieć zająć się maluchem już od pierwszych dni jego życia. Mój najmłodszy pacjent miał 4 dni, najstarszy opuszczał oddział w dniu swoich 18-tych urodzin.

Nastolatki – nigdy nie wiesz kiedy, w środku nocy, na dyżurze zostanie przywieziony młodzian (często większy i szerszy od większości znanych mi pediatrów, czasem agresywny) pod wpływem alkoholu lub jeszcze kilku innych ciekawych substancji. Oj będzie się działo!

Dodam tyko, że dziewczęta w niczym nie ustępują na tym polu swoim rówieśnikom.

Lekarz pediatra – lekarz rodzinny

Leczysz całą rodzinę. Może się okazać, że matka niemowlaka który trafił do ciebie z powodu zbyt małej masy ciała ma depresję poporodową. Albo kilkulatek ze złamaniem jest ofiarą przemocy. Pozornie zdrowy maluch w zwykłym badaniu kontrolnym może mieć zmiany wskazujące na chorobę genetyczną. I tak dalej.

Ponadto rodzice często kompensują brak czasu dla dziecka w życiu codziennym poprzez ataki na lekarza, domaganie się natychmiastowego działania, wdrożenia leczenia, wykonania licznych badań, etc.

 
Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze?

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Komentarze na temat “Wspomnienia z rezydentury: Pediatria”:

  1. Osobiście uwielbiam i nie wyobrażam sobie robić nic innego 🙂 (pomimo coraz bardziej roszczeniowych rodziców i coraz większej ilości bzdur internetowych, które wyczytują na forach)

  2. Dość długi czas waham się między pediatrią a kardiologią. Z jednej strony na pediatrę dużo miejsc na speckę, a z drugiej zniechęca mnie jej szeroki zakres i szalejące rodzicielki. Trochę tak jakby „na wszystkim się znać po trochu, a na niczym konkretnie” w przeciwieństwie do kardiologii. Na tą znowu już kolejny sezon nie ma miejsc specjalizacyjnych a chętnych bardzo wiele.
    Dlatego chciałabym wiedzieć, jak wygląda egzamin specjalizacyjny z pediatrii? Czy jest naprawdę tak ciężki, jak mówią ze względu na to, że jest tak szeroką specjalizacją?

  3. Nie moge zgodzić się z jednymm zdaniem, odnośnie wywiadu – owszem jest ważny ale w pracy szpitalnej/SORowskiej czy dyżurnej na prawdę dużo sie dzieje, efekty często są natychmiastowe – stan padaczkowy, astmatyczny efekt po minutach, nawet sepsa a za 2 dni dziecko „zdrowsze”
    Z pozostałą treścią się zgadzam, pozdrawiam młodych pediatrów 🙂

  4. Badania kwalifikacyjne przed wyjazdami na obozy / kolonie, zapisy do klubów czy drużyn sportowych.- WTF?
    Nie ma czegoś takiego w polskim systemie prawnym. Stary druczek mnie inie interesuje. Co do sportu – lekarz sportowy nie pediatra – rozporządzenie z 2011 roku.
    Sama piszesz o o znajomości prawa a jedna krucho 🙂

    Nie jest prawdą, że 90% pracy to rozmowa. W pediatrii też się dużo dzieje. Zaostrzenie astmy, zapalenie krtani, drgawki, napad padaczki, kwasica ketonowa …

    Egzamin trudny. Trzeba znać specyfikę chorób w danych grupach wiekowych, mieć pojęcie o chorobach genetycznych i rzadkich, znać choroby metaboliczne. znać rozwój człowieka od 0 do 18. Orientować się we wszystkich specjalnościach medycznych, z neurologią , psychologią, dermatologią , laryngologia, okulistyką i chirurgią włącznie, by móc zdiagnozować i poprowadzić pacjenta. Rodzic najpierw z w/w problemami przyjdzie do pediatry a nie do lekarza powyższych specjalności.

    Co do płaczu i hałasu – idzie się przyzwyczaić

  5. Żeby było to jasne powiedziane – podstawowym miejscem pracy pediatry jest szpital i poradnie specjalistyczne (czyli AOS). Od niedawna pediatrzy mają możliwość zbierania deklaracji dzieci w POZ choć w programie specjalizacji nie spędzają ani dnia zajmując się dziećmi zdrowymi ani nie mają ani dnia stażu w POZ.

    Ani pediatra ani nikt w POZ nie kwalifikuje na obozy, kolonie ani do drużyn sportowych.. Tym się zajmuje poradnia medycny sportowej jeżel jest to związane ze sportem zorganizowanym. Jeżeli nie jest to opinia lekarza nie jest potrzebna ani do karty kolonijnej ani nigdzie indziej.

    No i pediatra w POZ nie leczy całej rodziny bo nie ma kompetencji, żeby zajmować się osobami dorosłymi..

    1. Każdy lekarz z PWZ ma kompetencje do leczenia, w tym osób dorosłych. Nie przesadzajmy już z tym podziałem, idąc dalej tym tropem w POZ nawet nadciśnienia bym nie leczył, tylko kierował pacjenta na wizytę do kardiologa za 2 mce z receptą na captopril…

      Na kolonie kwalifikuje rodzic – zaświadczeniem, że jego dziecko może jechać. A na zajęcia sportowe tak jak mówisz – lekarz medycyny sportowej.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!