Recenzja podręcznika „Choroby skóry i choroby przenoszone drogą płciową” autorstwa Stefanii Jabłońskiej i Sławomira Majewskiego

Dermatologia dla każdego

Chcielibyśmy, aby nasz wysiłek przekazania w prosty sposób aktualnych i krytycznie ocenionych wiadomości z dermatologii i jej pogranicza przyczynił się do tego, żeby studenci medycyny poznali wielostronność naszej specjalności i aby zdobyte wiadomości mogły im służyć nie tylko doraźnie, ale również w przyszłości – niezależnie od kierunku medycyny, jaki wybiorą.

Od przedszkola do Opola

okladka

Dermatologia to dziedzina medycyny, której wielu studentów medycyny nie lubi. Rzadko bywa wspominana, niechętnie mówi się o zbliżającym się bloku z tego przedmiotu, nie wspominając już nawet o jego zaliczeniu. Dla części po prostu mało interesująca, dla innych zbyt skomplikowana. Trudno jest bowiem zapamiętać tak dużą ilość chorób skóry, ich objawów, zasad rozpoznawania poszczególnych zmian i nauczyć się je skutecznie różnicować. Dla wielu jest to wręcz niemożliwe. Całe szczęście naprzeciw potrzebom studentów wychodzi podręcznik „Choroby skóry i choroby przenoszone droga płciową” autorstwa Stefanii Jabłońskiej i Sławomira Majewskiego. Ta ponad pięciuset stronicowa publikacja zawiera wszystko to, czego student medycyny powinien dowiedzieć z zakresu dermatologii oraz wenerologii i na stałe wpisała się już do listy podręczników polecanych. Zgodnie z zapowiedziami autorów w przedmowie jest to zarówno kompendium wiedzy dla studentów i rezydentów różnych specjalności w toku ich kształcenia, jak i lekarzy specjalistów, którzy potrzebują odświeżyć sobie pewne informacje. Podręcznik może skutecznie poprowadzić nas przez kolejne etapy nauki: od podstaw, czyli przypomnienia sobie budowy i czynności skóry poprzez symptomatologię ogólną chorób skóry aż po bardziej lub mniej złożone jednostki chorobowe i wiadomości z zakresu immunopatologii (przeznaczone dla lekarzy wielu specjalności).

Pierwszy rzut oka

Choroby skóry i choroby przenoszone drogą płciową” to podręcznik dość ciężki, liczący dokładnie 528 stron. Noszenie takiego ciężaru ze sobą jest oczywiście możliwe, ale często może okazać się uciążliwe. Z całą pewnością jest to więc publikacja, która przede wszystkim posłuży nam do zdobywania wiedzy lub jej odświeżania w domowym zaciszu, dużo częściej niż w trakcie dyżuru na oddziale. Mimo że książka została oprawiona w miękką okładkę, a jej brzeg jest klejony, całość wydaje się być wykonana solidnie i pozwala sądzić, że podręcznik nie rozpadnie się po kilku pierwszych miesiącach intensywnego użytkowania.

To, co natychmiast rzuca się w oczy, już przy pierwszym przekartkowaniu książki, to bogactwo umieszczonych w niej ilustracji i zdjęć, co stanowi niewątpliwą zaletę tej publikacji. W takiej dziedzinie, jaką jest dermatologia prawidłowe rozpoznawanie różnorodnych zmian skórnych zagwarantować może nam jedynie zobaczenie ich wszystkich na własne oczy, co przy mnogości objawów i jednostek może okazać się niemożliwe podczas okrojonych zajęć na szpitalnym oddziale. Właśnie dlatego umieszczenie zdjęć niemal na każdej stronie podręcznika okazało się strzałem w dziesiątkę.

Jedynym minusem, który łatwo zauważyć już przy pierwszym otworzeniu książki, jest nieco za duża czcionka. Zmniejszenie jej pozwoliłoby zredukować grubość podręcznika, a wielkość liter nie odbiegałaby wówczas od wielkości czcionek zwykle stosowanych w tego typu publikacjach.

Treść

Choroby skóry i choroby przenoszone drogą płciową” to obszerny podręcznik autorstwa Stefanii Jabłońskiej i Sławomira Majewskiego. Mimo swojej grubości, dzięki rozbudowanemu i dobrze uporządkowanemu spisowi treści oraz zamieszczonemu na końcu książki skorowidzowi łatwo poruszać się pomiędzy poszczególnymi rozdziałami, a znalezienie interesującego nas zagadnienia, począwszy od bakteryjnych zakażeń skóry, grzybic czy też chorób pasożytniczych skóry, a skończywszy na chorobie Bourneville’a-Pringle’a jest dziecinnie łatwe.

Bardzo dobrym pomysłem okazało się umieszczenie w podręczniku rozdziałów dostosowanych do różnego poziomu wiedzy osób po niego sięgających. Możemy znaleźć tutaj zarówno absolutną podstawę, na bazie której można rozpocząć swoją przygodę z dermatologią (np. rozdział poświęcony budowie i czynności skóry z uwzględnieniem melanogenezy i jej funkcji immunologicznych jako organu), jak i działy znacznie wykraczające poza tę specjalność (np. choroby związane z zaburzeniami metabolicznymi czy też zespoły paraneoplastyczne). To wszystko sprawia, że książka dostosowana jest do osób na różnym etapie kształcenia i czyni tę pozycję jeszcze bardziej przydatną.

W opisie każdej jednostki chorobowej znajduje się jej definicja, etiopatogeneza, objawy i przebieg, rozpoznanie, rozpoznanie różnicowe i leczenie, a to wszystko opatrzone licznymi zdjęciami i ilustracjami
Warto wspomnieć, że podręcznik jest również dobrze uporządkowany w obrębie poszczególnych rozdziałów. Łatwo zaobserwować, że autorzy książki przyjęli spójny schemat opisywania poszczególnych chorób, co zdecydowanie ułatwia ich przyswojenie. W opisie każdej jednostki chorobowej znajduje się jej definicja, etiopatogeneza, objawy i przebieg, rozpoznanie, rozpoznanie różnicowe i leczenie, a to wszystko opatrzone licznymi zdjęciami i ilustracjami. Gdzieniegdzie rozmieszczono także ryciny i tabele, pozwalające usystematyzować najważniejsze zagadnienia.

Ważnym elementem są również rozbudowane rozdziały poświęcone chorobom pęcherzowym i chorobom tkanki łącznej, ze szczególnym uwzględnieniem ich immunopatologii, co stanowi podstawę nowoczesnej diagnostyki. To właśnie te rozdziały zostały omówione w podręczniku najszerzej, a wiadomości w nich zawarte przeznaczone dla lekarzy wielu specjalności.

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Agnieszka Makarow
redaktor
Studentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Przez trzy lata aktywnie działała w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Studentów Medycyny IFMSA-Poland, teraz planuje poświęcić się działalności naukowej. Szczególne miejsce w jej sercu zajmuje rodzinne miasto - Łódź. Swój wolny czas spędza na długich pieszych wędrówkach, pisaniu i czytaniu, najlepiej w hamaku na działce. W przyszłości marzy jej się rezydentura z psychiatrii i publikacja własnej książki.

Dwa komentarze na temat “Recenzja podręcznika „Choroby skóry i choroby przenoszone drogą płciową” autorstwa Stefanii Jabłońskiej i Sławomira Majewskiego”:

  1. jakość niektórych zdjęć w tej książce woła o pomstę do nieba. wydaje mi się, iż ‚choroby związane z zaburzeniami metabolicznymi czy też zespoły paraneoplastyczne’ wcale nie wykraczają poza dermatologię – przeciwnie, przegapienie takich objawów przez lekarza tej specjalności nie powinno mieć miejsca.

  2. Niestety miałem styczność z tym podręcznikiem i muszę przyznać że jest okropny. Czyta się topornie, a podrozdziały są często chaotyczne i niewiele wnoszą. Szczerze mówi, nie polecam, szkoda tylko że jest to często jedyny akceptowany przez wykładowców podręcznik

  3. Uczyłem się z tego podręcznika na studiach do egzaminu z Dermatologii, w mojej ocenie 4/10, jeśli chodzi o przydatność dla studenta medycyny, podręcznik jest bardzo rozbudowany, dużo zbędnych informacji, zdarzyło mi się kilka razy nad nim po prostu zasnąć, chociaż jeśli porównamy go do innych podręczników w których informacje są porozrzucane po całej książce, autor rozpoczyna myśl na stronie 32, kontynuuje na 189 a kończy na 521, to w tym przypadku wszystko jest w miarę przejrzyste. Duża ilość stron nie powinna przerażać, spora część to po prostu zdjęcia, które „urozmaicają” tekst w moim przypadku było to dosyć pomocne w nauce. Książka dla lekarzy dermatologów tak! , dla studentów medycyny chcących opanować podstawy dermatologii…? raczej nie.

  4. jeslo chodzi o studentow medycyny to z tego co patrze na kolegow to raczej niewiele ich interesuje w czasie studiów, derma nie jest jedyna 😉 ja polecam diagnostyke roznicowa z dermatologii w formie fiszek z wyd elsevier jesli ktos bylby zainteresowany cajna metoda na powtorki z dermy 😉

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!