Serial „Młodzi lekarze” – pierwsze wrażenia

Przystępując do obejrzenia pierwszego odcinka serialu Młodzi lekarze bardzo starałam się spojrzeć na niego obiektywnie, nie sugerując się opiniami, które do tej pory do mnie dotarły bądź też recenzjami, na które przypadkowo natknęłam się na różnych portalach luźno związanych z medycyną. Cóż, muszę przyznać, że nie było to łatwe zadanie. Już w trakcie samego oglądania odruchowo nasuwały mi się na myśl pewne wnioski, a moje nastawienie zamiast ulegać poprawie, coraz bardziej się pogarszało. Mając jednak na uwadze fakt, że nie można osądzać całego serialu na podstawie jednego odcinka, a także, by nieco zobiektywizować moją recenzję, postanowiłam zebrać opinie na temat “Młodych lekarzy” wśród kilku zupełnie niezwiązanych ze sobą osób w różnym wieku i z różnych środowisk. Muszę przyznać, że wynik moich dociekań w niektórych przypadkach okazał się zaskakujący.

Oczami studentki medycyny

Zacznijmy od moich własnych odczuć po obejrzeniu pierwszego odcinka „Młodych lekarzy”. Warto w tym miejscu podkreślić, że założeniem całego serialu miało być ukazanie życia młodych lekarzy tuż po studiach, którzy niedawno rozpoczęli swoją pracę i na każdym kroku borykają się z problemami, brakiem czasu, a często również ze swoją własną niewiedzą. Dla nikogo nie będzie bowiem zaskoczeniem, że na stażu i w pierwszych latach specjalizacji lekarz musi się jeszcze dużo nauczyć i w większości przypadków nie jest dopuszczany do samodzielnego wykonywania skomplikowanych operacji lub zabiegów. W serialu natomiast zostaje nam przedstawiona zupełnie inna rzeczywistość. Prócz rezydentów pediatrii, kardiologii i ginekologii mamy tutaj nawet kardiochirurga i chirurga plastycznego. O ile pokazanie życia lekarzy z tak różnych specjalności wydaje się być dobrym pomysłem, by urozmaicić całą produkcję to przedstawione w serialu sytuacje wydają się być mało prawdopodobne (chociażby samodzielnie wykonywane operacje, zachwyt przełożonych czy też pełne wsparcie starszych lekarzy o każdej porze dnia i nocy… – tego typu przykłady można mnożyć). Najbardziej wiarygodne wydają się sceny, w których obserwujemy rezydenta kardiochirurgii usuwającego dreny albo doktora Maćka (specjalizacja z kardiologii inwazyjnej), zmagającego się z gigantyczną kolejką na szpitalnym oddziale ratunkowym.

Prócz tego, już w trakcie oglądania pierwszego odcinka zostajemy zaopatrzeni w cały zestaw informacji na temat życia prywatnego każdego z lekarzy i ich wszechstronnych umiejętności. Rezydentka pediatrii w wolnym czasie ćwiczy jogę, lekarka robiąca specjalizację z ginekologii regularnie biega, z kolei doktor Jadźka nagrywa piosenki i gra na saksofonie. Oczywiście posiadanie tego typu zainteresowań jest jak najbardziej możliwe i śmiem twierdzić, że bycie lekarzem ich w żaden sposób nie wyklucza, jednak nie w tym leży podstawowy problem serialu “Młodzi Lekarze”. Podczas oglądania odniosłam nieodparte wrażenie, że to właśnie na tych zainteresowaniach i idealnym życiu prywatnym koncentrują się twórcy serialu, a praca w szpitalu to niejako dodatek, przyjemne uzupełnienie całości. Rzeczywistość natomiast jest zupełnie odwrotna.

Z perspektywy niemedycznej

Z zadowoleniem odkryłam, że moi znajomi studiujący kierunki niezwiązane z medycyną, zapytani o zdanie, wypowiadali się w sposób bardzo podobny do mnie. Jednak w większości przypadków zwracali uwagę na nieco inne aspekty. Wielu młodym ludziom serial ten w sposobie przedstawiania rzeczywistości i narracji przypomina paradokumentalne programy typu „Trudne sprawy”, „Dlaczego ja?” czy też „Rolnik szuka żony”, co sprawia, że już od samego początku wydaje im się on nieco śmieszny i niewarty potraktowania w sposób poważny. Na pewno daleko mu do klimatu takich kultowych produkcji jak chociażby “Ostry dyżur”. Gdy dopytywałam o to, czy zgodzą się ze stwierdzeniem, że serial przedstawia trudne początki młodych lekarzy podczas ich pierwszych lat pracy w szpitalu, usłyszałam, że mogłoby tak być, jednak twórcy za bardzo skupili się na szczegółowym przedstawianiu życia prywatnego poszczególnych bohaterów czy nawet samych pacjentów.

Po uzyskaniu opinii tych kilku osób, mogłabym tak naprawdę zakończyć swoje poszukiwania, jednak szybko zrozumiałam, że, by uzyskać pełen obraz, powinnam zwrócić się również do osób w średnim i starszym wieku. Jak wiadomo bowiem perspektywa patrzenia na pewne rzeczy może ulec zmianie z wiekiem, więc pominięcie tej, bardzo dużej części telewizyjnej publiczności byłoby z mojej strony po prostu nie w porządku. Jakież było moje zdziwienie, gdy zbierane przeze mnie opinie były jak najbardziej pozytywne! To głównie osoby z pokolenia naszych babć i dziadków oceniły wiarygodność przedstawionych w serialu sytuacji na plus, a lekarzy jako budzących sympatię i zaufanie.

Dokonałam również pewnej ciekawej obserwacji – niezależnie od wieku i stopnia związania z medycyną, jest jeden lekarz, który u każdego budzi te same, pozytywne odczucia. Mowa tutaj o wspominanym już przeze mnie wyżej doktorze Maćku, który martwi się zbyt małą ilością czasu poświęcanego swojej rodzinie i nie zawsze przychodzi do pracy z uśmiechem na ustach. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że sceny z jego udziałem są po prostu najbliższe znanej nam, szarej rzeczywistości.

Obraz młodego lekarza w serialu

Zbierając powyższe opinie w całość, można wysnuć wniosek, że serial kreuje obraz młodego lekarza, któremu wszystko się udało. Ma liczne zainteresowania pozazawodowe, szczęśliwą rodzinę, poukładane życie, perfekcyjny makijaż i pomimo zmęczenia po wielogodzinnych dyżurach znajduje czas na rozrywkę i wszechstronny rozwój. W większości przypadków wychował się w rodzinie lekarskiej (bo jakże by inaczej?), wie czego chce, samodzielnie wykonuje skomplikowane operacje i zabiegi już podczas pierwszych lat swojej specjalizacji i z optymizmem patrzy w przyszłość. Czyli w skrócie mocno podkoloryzowana rzeczywistość, która umacnia tylko pewien określony sposób myślenia o tej grupie zawodowej, zwłaszcza wśród osób w średnim i starszym wieku. Czy więc można powiedzieć, że serial w realistyczny sposób ukazuje życie typowego absolwenta uczelni medycznej, który wkracza w skomplikowany świat medycyny? Jego początkowe problemy, wątpliwości, a nawet błędy? Szczerze w to wątpię.

Młodzi lekarze – podsumowanie tymczasowe

Pomimo całej fali krytyki, z którą przyszło się zmierzyć serialowi „Młodzi lekarze”, należy jednak uczciwie przyznać, że znalazł on odbiorców, zwłaszcza wśród nieco starszej publiczności, którzy z dużą dozą prawdopodobieństwa będą dalej, z wypiekami na twarzach, śledzić losy młodych rezydentów. Najwyraźniej bowiem, przedstawiony w serialu obraz lekarzy odpowiada temu, który został zakorzeniony w ich głowach już bardzo dawno temu. Natomiast fakt, że obraz ten może być nieco skrzywiony i nie do końca oddaje on realia życia młodych rezydentów nie jest dla nich najważniejszy. Pozostaje jedynie zadać sobie pytanie, czy ugruntowanie w społeczeństwie takiego wizerunku lekarza jest do końca trafionym pomysłem i czy właśnie o to chodziło twórcom serialu.

Już niedługo na łamach BML recenzja serialu z perspektywy lekarza w trakcie specjalizacji!

Dowiedz się więcej o serialu Młodzi lekarze.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Agnieszka Makarow
redaktor
Studentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Przez trzy lata aktywnie działała w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Studentów Medycyny IFMSA-Poland, teraz planuje poświęcić się działalności naukowej. Szczególne miejsce w jej sercu zajmuje rodzinne miasto - Łódź. Swój wolny czas spędza na długich pieszych wędrówkach, pisaniu i czytaniu, najlepiej w hamaku na działce. W przyszłości marzy jej się rezydentura z psychiatrii i publikacja własnej książki.

Dwa komentarze na temat “Serial „Młodzi lekarze” – pierwsze wrażenia”:

  1. Młodzi lekarze wiadomo tylko kobiety mogły pokazać operacje męskich genitaliów bez cenzury na żywo.Natomiast genitalia kobiet są ukrywane tyle porodów nagrywali a na żadnym nie było nagrania sedna porodu jak dziecko wychodzi waginą.Strach pokazać waginę pani reżyser a faceta to to od razu do sedna szeroko rozkraczone nogi i genitalia na cały ekran.-to jest chamstwo!

  2. Recenzja bardzo trafiona.Sama jestem rezydentem i też tak to odbieram.Serial absolutnie nie oddaje realiów naszej pracy.Pokazano same sukcesy, natomiast cieni tego zawodu jest znacznie więcej, które często wynikają ze sposobu funkcjonowania ochrony zdrowia w Polsce.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!