Lekarz Emigrant odpisuje – specjalizacja w Niemczech. Część czwarta: dyżury, szkolenia, wypoczynek

Opublikowany 13 stycznia 2016 na łamach BML artykuł „Lekarz emigrant pisze” spotkał się z Waszą żywą reakcją – skrzynka mailową naszego kolegi lekarza i autora bloga lekarz-emigrant.blogspot.com została zasypana podziękowaniami i licznymi pytaniami. W swojej uprzejmości zdecydował się zebrać powtarzające się pytania i opisać warunki kształcenia w Niemczech bardziej szczegółowo. Dziś prezentujemy czwartą i najprawdopodobniej ostatnią część jego odpowiedzi, w której odpowiada na pozostałe wasze pytania.

Lista tematów na dziś:

  1. Dyżury
  2. Życie towarzyskie
  3. Czy i jakie jest zapotrzebowanie na lekarzy poszczególnych specjalności?
  4. Czy warto zaczynać w małej miejscowości, czy szukać dłużej i zacząć w większej?
  5. Dodatkowe kursy, szkolenia, konferencje
  6. – nowe pytanie, które pojawiło się w trakcie odpisywania na Wasze maile i komentarze!

16. Dyżury

W zależności od szpitala to są różne możliwości (i różne stawki). Dyżury jako młodszy lekarz, dyżur pod telefonem (bardzo popularne w Niemczech), samodzielny dyżur ze starszym lekarzem pod telefonem, który w razie potrzeby przyjeżdża do szpitala. Najczęściej po dyżurze idzie się do domu. Początkujący lekarze mają duże wsparcie od starszych kolegów. Starszego dyżurnego muszą praktycznie o wszystkim zawiadamiać – gorzej jest nie zadzwonić do niego, niż go obudzić w środku nocy, nawet jeśli chodzi o jakąś z pozoru bagatelną sprawę.

17. Życie towarzyskie

W małym mieście niewiele się na ogół dzieje. W dużych uniwersyteckich miastach atrakcji nie brakuje. U mnie się niewiele dzieje. Do dużego miasta mam 45 min drogi (zarówno pociągiem jak i samochodem). Mieszkam blisko Polski, więc znajomi do mnie często wpadają i vice versa. W okolicznych miastach pracują tutaj moi znajomi z Polski, więc jest kogo odwiedzać.

Natomiast Niemcy nie są tak otwarci. To nie jest tak, że pojawia się nowa osoba w zespole i wszyscy "Hurra, zróbmy imprezę, poznajmy się". Sąsiedzi nie wpadają do siebie na kawę w ciągu dnia. O wiele bardziej trzymają dystans i pilnują swojej prywatności. Zdecydowanie dłużej trwa nawiązywanie bliższych znajomości, nie mówiąc już o przyjaźniach. Taki naród i trzeba się przyzwyczaić. Tym bardziej, że ja mieszkam w małej miejscowości i dużo osób tutaj dojeżdża do pracy. Ale są też wyjątki. Mimo to jednak da się czasem umówić na jakieś piwo, wyjście do kina czy grill. Urodziny kogoś z pracy też są świetną okazją do bliższego zapoznania się z zespołem. Poza ty ja jestem taką osobą, że mogę sam pojechać na imprezę i zgadać do jakiś obcych ludzi i z nimi się bawić. Nie narzekam na nudę.

18. Czy i jakie jest zapotrzebowanie na lekarzy poszczególnych specjalności?

W Niemczech lekarzy brakuje – tak się ogólnie mówi. Od kiedy zacząłem pracować to ta sytuacja nie uległa znacznej poprawie. W takich specjalizacjach jak interna, chirurgia, anestezja łatwiej znaleźć pracę, bo tych oddziałów jest dużo. Praktycznie w każdym szpitalu. Gorzej jeśli chodzi o węższe dziedziny jak np. okulistyka, laryngologia czy dermatologia. Praca też się znajdzie, ale znalezienie jej wymaga więcej cierpliwości i czasu.
Nie wiem jak jest z zapotrzebowaniem na dane specki. Jak szukałem to mnie interesowała tylko i wyłącznie anestezjologia. Nie patrzyłem na inne, więc też nie mogę powiedzieć jak to wygląda. Trzeba szukać.

19. Czy warto zaczynać w małej miejscowości, czy szukać dłużej i zacząć w większej?

Powiem tak: ja też bym chciał pracować w Berlinie, Monachium czy Frankfurcie, bo tam coś się dzieje. Ale szanse żebym tam pracę dostał zaraz po studiach były bardzo małe (chociaż i tak wysłałem CV). Do dużych miast jadą Niemcy i oni jednak mają większe szanse.
Dlatego ja nie wybrzydzałem. Brałem co popadło z myślą, że najwyżej zmienię (ewentualnie wrócę do Polski, ale miałbym już Approbation)- może to było nieco desperackie myślenie, bo praca w NPL nie była dla mnie zbyt dużą przyjemnością, a poza tym chciałem robić coś innego niż siedzieć za biurkiem i pacjentów przyjmować. Na razie pracy zmieniać nie chcę. Uważam, że trafiłem do dobrego szpitala, dużo się uczę i jeszcze dużo mogę się tutaj nauczyć. Poza tym zawsze można trafić gorzej.

Myślę, ze warto zacząć nawet w małej miejscowości, a nawet bardzo małej. W ogłoszeniach często jest napisane, że przyjmą na specjalizację, ale "w zaawansowanym szkoleniu" albo np. "od 3. roku specjalizacji". I wtedy te dwa, czy trzy lata w przysłowiowej Koziej Wólce się przydadzą.

Na Facebooku jest grupa: Polscy lekarze w Niemczech i tam też można zasięgnąć opinii, zapytać o pomoc. Pamiętam jak ja szykowałem się do wyjazdu to byłem zielony jak tabaka i nie do końca wiedziałem jak się za to zabrać. Trochę pomógł mi szpital, trochę konsultacje z innymi osobami co już wyjechali. Dlatego postanowiłem napisać tak zbiorczo odpowiedzi na Wasze pytania, bo dwa lata temu sam takie same stawiałem. Przy czym zaznaczam, że mogą być różnice jakieś papierkowe czy administracyjne między Landami, ale ogólnie wszędzie jest mniej więcej tak samo.

20. Dodatkowe kursy, szkolenia, konferencje

Nie ma problemu, aby wyjechać na jakiś kurs albo szkolenie – poza urlopem wypoczynkowym mam kilka dni w roku jako urlop szkoleniowy. Mój szef sam mnie do tego namawia, aby robić kursy które mogą mi się przydać w pracy (USG, bronchoskopia). Podobnie wysłał mnie na kurs, abym miał uprawnienia do pracy w karetce (w Niemczech jest konkretnie określone jakie kwalifikacje należy spełniać, aby pracować w karetce – nie ma osobnej specjalizacji z medycyny ratunkowej).
Koszty kursów czy konferencji porywam sam. Szpital mi zwraca często koszt uczestnictwa (nocleg na własną rękę) – niektóre szpitala ustalają roczną kwotę do jakiej pokrywają szkolenia lekarza. W pierwszym roku specjalizacji za moje służbowe wyjazdy dostałem zwrot około 300 euro, w drugim roku 200 euro. Dla porównania polska izba lekarska, do której należałem, pokrywa koszt do 500 zł obowiązkowych kursów do specjalizacji w ciągu całej specjalizacji.
Oferta podnoszenia kwalifikacji jest naprawdę duża. Kursy organizują izby lekarskie oraz bezpośrednio szpitale, które na ogół wydają certyfikat akceptowany przez izbę lekarską.


To już prawdopodobnie koniec cyklu "Lekarz emigrant"! Przez ostatni miesiąc autor odpowiadał na Wasze maile i sumiennie odpisywał na dodatkowe pytania w komentarzach pod artykułami. Robił to z koleżeńskiego poczucia obowiązku by dać Wam informację z pierwszej ręki, pokazać emigrację lekarską "od kuchni". Jednocześnie po raz kolejny powtórzymy – nikogo nie zachęcamy do emigracji. Nasze artykuły z reguły skupiają się na przekazaniu faktów (lub różnych punktów widzenia), czytelnikowi pozostawiając miejsce na wyciągnięcie wniosków.

Jeśli chcecie wyrazić swoją wdzięczność autorowi za ogrom pracy i serca, jakie włożył w napisanie tego pokaźnego cyklu, możecie to zrobić pisząc w komentarzach pod tekstem lub wysyłając laurkę bezpośrednio na jego email lekarz.emigrant@gmail.com.

Lista tematów FAQ "Lekarz Emigrant odpisuje":

  1. Zarobki
  2. Koszty utrzymania
  3. Czy w Niemczech można robić staż podyplomowy?
  4. Dokąd wyjechać? Niemcy czy Szwajcaria?
  5. Gdzie się uczyć niemieckiego? Szkoła językowa, prywatne lekcje?
  6. Język
  7. Certyfikat językowy
  8. Co potrzeba aby otrzymać niemieckie PWZ, czyli Approbation?
  9. Jak znaleźć pracę?
  10. Co trzeba spełniać, aby dostać się na specjalizację w Niemczech?
  11. Rozmowa kwalifikacyjna.
  12. Umowa o pracę.
  13. Ile trwa specjalizacja?
  14. Hospitacja – co to jest?
  15. Jak wygląda mój dzień/ tydzień w pracy?
  16. Dyżury
  17. Życie towarzyskie
  18. Czy/ Jakie jest zapotrzebowanie na lekarzy i jakiej specjalności?
  19. Czy warto zaczynać w małej miejscowości, czy szukać dłużej i zacząć w większej?
  20. Dodatkowe kursy, szkolenia, konferencje- możliwości.

Ze względu na objętość, tematy zostały opublikowane w następujących odcinkach I: 1-7, II: 8-10, III: 11-15, IV: 16-20.

Jeśli macie dodatkowe pytania i chcecie, aby Lekarz Emigrant poruszył jakiś dodatkowy temat, piszcie!

Zobacz też:

Lekarz Emigrant
mail do autora: lekarz.emigrant@gmail.com
blog autora: lekarz-emigrant.blogspot.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Komentarze na temat “Lekarz Emigrant odpisuje – specjalizacja w Niemczech. Część czwarta: dyżury, szkolenia, wypoczynek”:

  1. Super artykuły, wszystkie 4! Wyrazy uznania dla Kolegi, że dzielnie odpowiadał na wszystkie pytania. Ze swojej strony powiem, że z punktu widzenia specjalizanta w Norwegii wszystko wygląda podobnie jak w Niemczech. Ogólnie warto wyjechać, chociażby na jakiś staż, żeby zobaczyć jak może wyglądać szkolenie. Pozdrawiam!

  2. zbieram sie do pisania cyklu o Szwajcarii, w Niemczech na anestezji bylem 4 lata wiec moge tez napisac ze swojej perspektywy…

    1. W takim razie dopinguję, sam obecnie studiuję ale myślę poważnie o Szwajcarii z racji tego, że posiadam tam rodzinę. Chętnie przeczytam 🙂

    1. Od 11 lipca zaczynam specjalizacje w Irlandii (po 4 latach doktoratu w UK). Jak już będę miała jakieś doświadczenie, poza rozmową o pracę, to mogę napisać 🙂

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!