Jeśli chcesz poprawy, zacznij od siebie – wypełnij ankietę

Nie bez dumy powiedzieć można, że studenci są fundamentem szpitala klinicznego. Z całym poświęceniem i zaangażowaniem, regularnie, 5 dni w tygodniu, powstrzymują ściany placówki przed zawaleniem. Podpierają je na ginekologii i na internie; na pediatrii i chirurgii. W zimne dni wspomagają szpital w oszczędzaniu, naturalnie ogrzewając korytarze i sale, bez konieczności włączania grzejników. Czymże byłyby kliniki bez studentów? Ruiną, po której by hulał wiatr, zdaje się.

Szkoda tylko, że nie po to decydujemy się na sześcioletnią katorgę wśród opasłych tomów. Chcielibyśmy uczyć się w praktyce, uczestniczyć w zabiegach. Chcielibyśmy, aby asystenci byli naszymi przewodnikami po świecie medycyny, wprowadzali nas w proces diagnostyczno-leczniczy. Byśmy po tych kilku latach, już z dyplomem w ręku, nie czuli się jak banda idiotów, nie mających zielonego pojęcia, jak pomóc choremu.

Chyba wszyscy z nas wybierają miejsce stażowe z nadzieją, że przygotują się tam do pracy lekarza. Przeglądają oceny na portalach medycznych, podpytują znajomych. Niestety, często się okazuje, że staż to jedynie awans z podpierania ściany do wycierania kanapy w dyżurce. Niby już jesteśmy pracownikami, możemy czuć się jak u siebie, a z pozostałymi lekarzami jesteśmy "na ty", więc czujemy się szpitalu lepiej niż do tej pory. Jednak nadal niewiele możemy zrobić samodzielnie, czyli, o ile nie zostaniemy zaprzęgnięci do pisania, stanowimy piąte koło u wozu. Co milsi koledzy już po obchodzie mówią "idź do domu dziecko, jeszcze się w życiu napracujesz". Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na pensje rezydenckie. Tylko jak będziemy pracować, jeśli nikt nas tego nie nauczy? Najwyraźniej trzeba będzie użyć skrytych talentów improwizacji i cudotwórstwa.

Są też tacy nauczyciele czy szefowie, którzy na dzień dobry traktują młodszych z wyższością. Dają poczuć, gdzie jest nasze miejsce (czyli na końcu szpitalnego "łańcucha pokarmowego") i kto tu rządzi. Zakopują nas w stercie papierów. Gdy tylko widzimy ich na horyzoncie, czym prędzej chcemy ewakuować się do domu.

Nadzieję przywracają chlubne wyjątki. Uprzejmi asystenci, przygotowujący się do zajęć i starający się przekazać wiedzę. Koleżeńscy lekarze, zapraszający stażystów do współpracy oraz dzielący się zdobytym doświadczeniem. Osoby, znajdujące chwilę, by się do nas odezwać, mimo nadmiaru obowiązków na oddziale. Istni "bohaterowie dnia codziennego".
Tych ostatnich warto docenić. Tych wcześniejszych – odpowiednio ocenić. Na konsylium24.pl można zaopiniować miejsca stażowe. Uczelnie udostępniają ankiety dydaktyczne. Może nie są one doskonałe, ale jak mają się takie stać, jeśli do nich nie zajrzysz i nie wskażesz autorom błędów? Poświęć swój cenny czas i zamiast po raz trzeci przeglądać facebooka bądź podglądać żubry w czasie sesji / przed LEKiem, oceń miejsce kształcenia lub nauczycieli akademickich. Pamiętaj, że władze uczelni tylko w ten sposób mogą się dowiedzieć, że zatrudniają asystenta – "nieroba" albo mają dobry zespół i powinni go należycie docenić. A przyszli stażyści nie będą żałować wyboru szpitala, gdy podejmą świadomą decyzję na podstawie aktualnych i uczciwych opinii. Zrób to, jak nie dla siebie, to dla młodszych kolegów. Pamiętaj, że może kiedyś będą z Tobą pracować, albo leczyć Twoich bliskich.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie zawsze nasze oceny będą miały wpływ na jakość kształcenia akademickiego, a tym bardziej podyplomowego. Wiem, że starsi koledzy nieraz nie mają nawet czasu na pójście do toalety czy zjedzenie posiłku, albo są tak zmęczeni, że z trudem przypominają sobie, jak mają na imię. Jednak jak nie oni, to kto nauczy nas "fachu"? Choćbyśmy bardzo chcieli, z książek wszystkiego nie wyczytamy.

Wypełnienie ankiety jest jedną z tych nie wymagających nadludzkiego wysiłku rzeczy, które może zrobić każdy z nas, by zwiększyć szanse na satysfakcję z kształcenia. Więc – studencie, lekarzu – proszę, wypełnij ankietę, oceń miejsce odbywania stażu. Im więcej z nas to zrobi, tym silniejsza będzie nasza argumentacja w rozmowach o jakości kształcenia medycznego.

Lekarz Szymon Suwała wraz z przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej OIL w Łodzi, prof. Januszem Wasiakiem prowadzi badanie naukowe pt. „Sytuacja lekarzy oraz lekarzy dentystów rozpoczynających szkolenia specjalizacyjne w rzeczywistości polskiego systemu opieki zdrowotnej – aspekty psychologiczne, etyczne i ekonomiczne”. Badanie ankietowe dotyczy sytuacji lekarzy i lekarzy dentystów rozpoczynających zarówno pierwsze, jak i każde kolejne szkolenie specjalizacyjne. Autorzy chcą przede wszystkim zebrać opinie młodych lekarzy na temat przebiegu szkoleń specjalizacyjnych, a także mankamentów z nimi związanych. Aby wziąć udział w badaniu wystarczy wypełnić internetową ankietę dostępną pod linkiem:

Wyniki badania mają zostać przedstawione szerokiemu gronu autorytetów świata medycznego oraz osobom i jednostkom odpowiedzialnym za przeprowadzanie szkoleń specjalizacyjnych, w tym Ministerstwu Zdrowia, CMKP itp.
Szczegóły: oil.lodz.pl

A czynną walką o lepsze jutro zmęczonych lekarzy zajmuje się Porozumienie Rezydentów. Serdecznie polecam śledzenie ich poczynań i włączenie się w podejmowane przez nich inicjatywy.

Joanna

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Joanna Dąbrowska
autor BML
Rezydentka chirurgii dziecięcej, absolwentka UMB. Podobno lekarzem chciała być od 3 roku życia. Urodziła się na zachodzie Polski, studiowała na wschodzie. Staż odbyła w połowie drogi... po czym wróciła do Białegostoku. W wolnych chwilach gra w planszówki, jeździ na rowerze, a od niedawna także wspina się.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!