Lekarz Emigrant: strajk to jedyna opcja

Drodzy Koledzy Rezydenci!

 

Przeprowadziliście świetną akcję pt. „Adoptuj posła”. Od samego początku kibicowałem Wam, abyście odnieśli sukces. Jak wyszło, sami wiecie. Akcja mimo Waszego wielkiego zaangażowania tak naprawdę nie przyniosła wymiernych korzyści. W tej sytuacji na Waszym miejscu nie rozważałbym nawet zabawy w kolejną akcję wysyłania recept, butów, bo to będzie powoli się wszystkim nudzić. Co będzie następne? Fartuch, stetoskop, lateksowe rękawiczki?! Temat będzie już tyle razy przeżuty i zacznie to być odgrzewany kotlet.

Mimo, że akcja „Adoptuj posła” nie przyniosła zamierzonego skutku, to dała Wam podwaliny do konkretniejszych działań. Nie wiem na co czekać, bo moim zdaniem jedynym możliwym przedsięwzięciem jest teraz strajk. Odejście do łóżek to jedyna opcja, abyście dostali to co Wam się należy.

Jedno możecie wiedzieć na pewno. Nikt za Wami murem nie stanie.Od razu wypowie się tłum wszechwiedzących komentatorów o dyżurach za 2000 zł na SORze na których całą noc się śpi, o Waszych nowych mercedesach którymi przyjeżdżacie do pracy, o tym, że lekarze to konowały myślący tylko o pieniądzach… Nie staną pielęgniarki, ratownicy, strażacy, fryzjerzy, posłowie ani panie z bufetu. Aby poznać powszechnie panującą opinię na temat lekarzy wystarczy przeczytać pierwszy lepszy artykuł na temat Waszych zarobków. Od razu wypowie się tłum wszechwiedzących komentatorów o dyżurach za 2000 zł na SORze na których całą noc się śpi, o Waszych nowych mercedesach którymi przyjeżdżacie do pracy, już nie mówiąc o tych wszystkich komentarzach mówiących, że lekarze to konowały, że myślą tylko o zarobkach, że w przychodniach kolejki a w gabinetach prywatnych wizyta tego samego dnia…

Nikt nie zrozumie tego, że Wasze oczekiwania dwóch średnich krajowych nie są Waszym kaprysem, ale zwykłym ludzkim pragnieniem, aby godnie żyć. Ludzie uważają, że macie leczyć bo to jest Waszym powołaniem, a nie zarabianie pieniędzy. A czy hydraulik komukolwiek naprawił kran z powołania?A czy hydraulik komukolwiek naprawił kran z powołania? Czy fryzjer komukolwiek obciął włosy z powołania? Czy pani w mięsnym kroi ludziom schab za darmo z powołania? Każdy z tych zawodów ma prawo oczekiwać wynagrodzenia. Lekarz również i to nie jest powód do wstydu.

Wyciągnęliście rękę, aby pokojowo rozwiązać Waszą trudną, a właściwie żenującą sytuację. Okazało się, że po dobroci się nie da. Więc trzeba radykalnie. Wyjdźcie na ulicę! Wy nie robicie tego tylko dla siebie. Robicie to też dla pacjentów. Każdy pacjent chce mieć wypoczętego lekarza, który ma satysfakcję z pracy i nie biegnie do kolejnej, aby coś zarobić, by przeżyć do końca miesiąca. Jeżeli Wam zależy na pacjentach, to już dawno powinniście walczyć o swoje. Pracujecie po 300 godzin w miesiącu. Czy taki lekarz jest odpowiedzialny? Nie, ja bym nie chciał mieć takiego lekarza!

Zróbcie strajk. Dajcie konkretnie o sobie znać. Nie bawcie się już w akcje, że „chcemy więcej, żądamy więcej, ale proszę się nie martwić od łóżek nie odejdziemy, zrobimy kolejną pokojową akcję informacyjną”. To nie pacjenci będą zakładnikami. To Wy już zostaliście zakładnikami systemu, który Was doszczętnie wykorzystuje. A przecież zasługujecie na szacunek. Wy ratujecie życie. To nie jest szantaż. Czy niedospany, niedouczony (bo nie macie kiedy poszerzać wiedzy), przepracowany lekarz jest w stanie ratować ludzkie życie? Odpowiedź nasuwa się sama.

Chcecie coś mieć, to musicie łokciami rozpychać się do przodu – „sorry, taki mamy klimat”. Nie ma innej opcji niż przeć po to, co Wasze, lawirując między polskim narodem, który w wielu komentarzach prezentuje swoją nieograniczoną głupotę i ignorancję.

Jak ja kupiłem za gotówkę swój pierwszy samochód to nikt mi nie zazdrościł – sąsiad tylko powiedział, że najwyższa pora, bo nie wypada aby lekarz chodził do pracy piechotą. Powiecie, że łatwo mi to pisać, będąc na emigracji, kiedy mnie ten problem nie dotyczy? Może to i racja, ale ja patrzę na Was obiektywnie. Bo nawet jak wywalczycie te dwie średnie krajowe, to ja po nie wrócę, bo i tak tutaj mam dwa razy więcej. Jak ja kupiłem za gotówkę swój pierwszy samochód to nikt mi nie zazdrościł – sąsiad tylko powiedział, że najwyższa pora, bo nie wypada aby lekarz chodził do pracy piechotą. Ja tutaj nie mam miejscówkowych dwóch średnich krajowych. Ale mam na tyle, żeby godnie żyć, mieć czas na dokształcanie się, odpoczynek. Nikt mnie od konowałów nie wyzywa. Naprawdę mogę czuć się dumny, że jestem lekarzem.

Ilekroć będziecie domagać się lepszych zarobków, traktowania, możliwości szkoleń, to ludziom zawsze będzie to przeszkadzać. Zazdrość jest polską chorobą – sąsiad nie może mieć lepiej ode mnie. Tylko co to Was powinno obchodzić, że ktoś ma gorzej, bo zamiast się uczyć, to wolał nie inwestować w swoje wykształcenie? Kiedy Wy zakuwaliście farmakologię, to ktoś kopiący rowy dostawał 2500 zł i był dumny, bo tyle zarabia, a Wy często jeszcze byliście utrzymaniu rodziców. A jak teraz chcecie dwa razy tyle, bo inwestowaliście swój czas i umiejętności to jesteście teraz opluwani przez innych i jesteście źli?! To po co ci źli lekarze mają być w szpitalach przy chorych? Zróbcie strajk. A kiedy tak radykalny środek dotrze do (niewielkiej) części społeczeństwa, o co Wam tak naprawdę chodzi, to nawet dla świętego spokoju przyznają Wam rację.

 

Nie zostaliście lekarzami, po to aby łatać dziury wadliwego systemu zdrowia. Większość z Was szła na studia z jakiegoś bliżej nieokreślonego powołania. Ale to nie znaczy, że macie być doktorem Judymem i pracować do upadłego za darmo. Przez to, że w Waszych rękach jest życie innych, macie prawo do szacunku i godnego życia, a nie wyzysku.

Jesteście lekarzami. Was nie można ot tak, z dnia na dzień zastąpić innymi tak jak zepsute części w samochodzie.

Walczcie o swoje!

Lekarz Emigrant
mail do autora: lekarz.emigrant@gmail.com
blog autora: lekarz-emigrant.blogspot.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Dwa komentarze na temat “Lekarz Emigrant: strajk to jedyna opcja”:

  1. Obawiam się, że u nas taki strajk po prostu nie wyjdzie. Ludzie albo się boją albo zasłaniają tym, że od łóżek nie odejdą. Pewnie znajdzie się tez miły kolega/koleżanka co weźmie chętnie dyżur za nas, kiedy my będziemy strajkować. W ogóle nie ma w środowisku solidarności, specjaliści psioczą na siebie nawzajem, rezydenci także („no bo przecież można dorobić w poradni”). Także chyba wielu z nas czeka emigracja i oglądanie z bezpiecznej odległości jak wali się ten system

  2. Uważam, że domaganie się wyższych zarobków jest naszym obowiązkiem ( jestem w trakcie rezydentury)! Jeśli wykonujemy pracę bardzo odpowiedzialną (odpowiedzialność karna, cywilna i zawodowa) i wymagającą specjalistycznej wiedzy oraz obarczoną ryzykiem ekspozycji na liczne czynniki szkodliwe, nie może być niczego dziwnego w tym, że powinniśmy zarabiać więcej niż np osoby wykonujące pracę biurową. Tymczasem okazuje się, że wiele osób (opłacanych jak my z pieniędzy „państwowych”) osiąga dochody porównywalne lub wyższe od naszych, wykonując o wiele mniej obciążającą pracę. Nikt nie może zaprzeczyć, że jest to głęboko niesprawiedliwe w stosunku do nas. Argumenty braku pieniędzy na podwyżki absolutnie do mnie nie trafiają – bo jeśli państwo stać na utrzymanie rzeszy urzędników ZUS, KRUS, Lasów Państwowych i całego mnóstwa innych instytucji musi również wystarczyć na odpowiednie wynagradzanie lekarzy.

    Przy okazji walki o wyższe płace należałoby uświadomić społeczeństwo, że WYŁĄCZNĄ odpowiedzialność za obecną degrengoladę ochrony zdrowia w naszym kraju ponoszą kolejne rządy, które dopuściły się skandalicznych zaniedbań w tej dziedzinie.
    Moim zdaniem, jest to olbrzymi sukces władz, że winą za wszelkie problemy w ochronie zdrowia (z pomocą usłużnych mediów) obarcza się lekarzy.

    1. że WYŁĄCZNĄ odpowiedzialność za obecną degrengoladę ochrony zdrowia w naszym kraju ponoszą kolejne rządy, które dopuściły się skandalicznych zaniedbań w tej dziedzinie.to populizm- a nie bierzesz pod uwage tych lekarzy ktorzy wykonujac praktyke prywatna prowadzili pacjentow w oparciu o panstwowa sluzbe zdrowia
      – nie bierzesz pod uwage tych ktorzy wystawiali lewe kwity w ZUS.ie

      Jeśli wykonujemy pracę bardzo odpowiedzialną (odpowiedzialność karna, cywilna i zawodowa- to trzeba sie ubezpieczyc- tak jest na zachodzie
      praca obarczoną ryzykiem ekspozycji na liczne czynniki szkodliwe – jakie czynniki? chyba tylko niechlujstowo i brak przestrzegania regulaminu pracy
      Z Twojego wpisu tchnie deamgogia i roszczeniem- uwazasz sie za wielkiego a tak naprawde jeszcze duzo duzo pracy przed Toba a przedewszystkim pokory wobec tego zawodu

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!