Wspomnienia z rezydentury: Ortopedia

Zanim wybierzesz się na specjalizację z Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu zastanów się dwa albo trzy razy. Pójdź do miejsca, gdzie zamierzasz pracować na 2 tygodniowy staż i zobacz, czy Ci się tam podoba, oceń warunki pracy i współpracy. Nie ufaj, że nowi koledzy zawsze powiedzą Ci prawdę. Czasami specjalnie Cię zniechęcą, żebyś nie robił im konkurencji. Wiadomo chodzi o dostęp do stołu operacyjnego.

Specjalizacja jest trudna i wielowymiarowa, wymaga wiedzy, siły, wytrzymałości i determinacji, odporności na stres, sprawności manualnej i decyzyjności. Z pewnością istnieją łatwiejsze i krótsze specjalizacje. Tytuł specjalisty zdobywa się najwcześniej po 6,5 roku od rozpoczęcia specjalizacji, realnie pół roku lub rok później. Czy to nie za długo żeby stać się niezależnym pracownikiem? Raczej nie, bo potem i tak najczęściej nie jesteś samodzielny, większość decyzji kluczowych podejmuje za Ciebie Ordynator – "Pan i Władca". Tu wzorujemy się na modelu niemieckim, gdzie Chefarzt/Oberarzt podejmuje decyzje, a Ty musisz jak wojsku wykonać rozkaz. Ja osobiście lubię swoją specjalizację, ale gdybym wybrał inną też mógłbym się z powodzeniem realizować. Pamiętam ze studiów znudzonego anestezjologa, który zagadnięty o to czy lubi swoją pracę powiedział: "Panie! Ja tu przychodzę pieniądze zarabiać". Czy nas też czeka wypalenie?!

Zastanawiałem się nad zaletami i wadami tej specjalizacji i niestety, ale widzę więcej tych drugich, które głównie wynikają z braku organizacji i funduszy w systemie. Zacznijmy od dobrych stron. Mimo epidemii starości pacjenci są jednak różnorodni, mamy do czynienia z dziećmi i dorosłymi. Badanie dziecka wygląda inaczej niż dorosłego, czy starca, a jeszcze inaczej chorego nieprzytomnego. Pacjenci są różnych rozmiarów, ma to potem przełożenie na trudność zabiegu. Potrzebne są implanty różnej długości, średnicy i to lepiej przygotować sobie przed operacją. Poza tym przed operacją, czy kwalifikacją do niej należy nauczyć się interpretować badania obrazowe, RTG, USG, MR, TK… To zajmuje chwilę czasu… Jak już się potrafi interpretować obrazy, to można prywatnie sobie "dorobić" badaniami USG, poradami, iniekcjami. Bardzo ważna w dzisiejszych czasach jest znajomość języka angielskiego, chociaż niemiecki, francuski mogą być atutami. W internecie jest wiele stron specjalistycznych, (np. vumedi.com, orthobullets.com, youtube.com i inne…) które stanowią niewyczerpany zasób wiedzy i stanowią ważne wsparcie w przypadkach wymagających decyzji.

Sama nauka operatywy jest długa i żmudna, często naznaczona niepokojem, obawą o pomyłkę i nauką na błędach. Bardzo ważna jest pomoc życzliwego kolegi albo instrumentariuszki…
Jedna z najpopularniejszych operacji ortopedycznych, czyli rekonstrukcja więzadła krzyżowego (ok. 4 mln/rok/na świecie) ma opisanych ok. 350 technik operacyjnych, a to tylko jedna z wielu operacji i ciągle powstają jej nowe wariacje, nowe implanty i lepsze mniej inwazyjne techniki operacyjne. Po zabiegu na kontroli w poradni należy pacjentowi zalecić rehabilitacje i poradzić jak i kiedy ma się usprawniać. Sama nauka operatywy jest długa i żmudna, często naznaczona niepokojem, obawą o pomyłkę i nauką na błędach. Bardzo ważna jest pomoc życzliwego kolegi albo instrumentariuszki, takiej aktywnej asysty, która pomoże rozstrzygnąć wątpliwość. Przecież na początku nie wiemy wszystkiego… Inną ciekawostką tej specjalizacji jest możliwość nauki anatomii, która czasami zadziwia zmiennością i bogactwem odmian.

Uczysz się spać w każdej wolnej chwili, jesz szybko, zamiast iść biegniesz, żeby zdążyć z wszystkim. Czasami zapominasz o urodzinach mamy albo imieninach żony…
Z drugiej strony mamy pewne wady. W każdym ośrodku, województwie, kraju mogą obowiązywać inne standardy, w Polsce niestety z uwagi na niedofinansowanie dość niskie. W prywatnym sektorze są one być może wyższe, ale kosztem braku dostępności dla zwykłego zjadacza chleba. Wiele rzeczy trzeba dopilnować osobiście, sprawdzić i skontrolować. Często nie można liczyć na pomoc. Często na IP, SOR jest tłum ludzi i Ty sam(a) z pielęgniarką i natłokiem pracy od rana do rana następnego dnia albo i dłużej. Uczysz się spać w każdej wolnej chwili, jesz szybko, zamiast iść biegniesz, żeby zdążyć z wszystkim. Czasami zapominasz o urodzinach mamy albo imieninach żony… ;/ Starsi lekarze, często nie rozumieją naszego pokolenia Y. Przecież 10 lat temu oni za dyżur 24h zarabiali niecałe 100 PLN, to dlaczego my marudzimy jak mamy 300 zł albo 600 zł? Czasami się oburzają, że ktoś wychodzi z pracy o 15:05, bo o tej porze kończy, zamiast zostać do końca operacji, bez wypłaty za nadgodziny. Poza tym jeśli chodzi o kwestie nauki to generalnie w tej specjalizacji jest mało Profesorów i panuje moim zdaniem duża dysproporcja w poziomie merytorycznym i teoretycznym w porównaniu do innych specjalności. Nauka jest często dla wybranych. W klinikach częściej się trzyma haki, niewiele operując. Natomiast w szpitalach powiatowych i wojewódzkich operuje się zazwyczaj samodzielnie i dużo więcej.

Ekonomizacja medycyny sprawiła, że liczy się koszty krótkofalowe, zapominając, że lepiej zainwestować w kogoś 100 000 PLN w ciągu 2 miesięcy niż 3 mln złotych przez całe życie wypłacone w zasiłkach chorobowych i rentach.
Czasami boli przypadek, ciężko rannego młodego pacjenta z mnogimi obrażeniami, który doznaje powikłań z powodu zwłoki w leczeniu operacyjnym z powodu trudności we współpracy na linii radiolog-chirurg-neurochirurg-anestezjolog-traumatolog. Ekonomizacja medycyny sprawiła, że liczy się koszty krótkofalowe, zapominając, że lepiej zainwestować w kogoś 100 000 PLN w ciągu 2 miesięcy niż 3 mln złotych przez całe życie wypłacone w zasiłkach chorobowych i rentach. Gdyby dostępność i organizacja byłaby na poziomie Niemiec, Francji, itp. nie jeden lekarz spałby lepiej. Najgorsze jest to, że od lat nie widać poprawy, tkwimy w stagnacji.

Jeśli lubisz maratony dyżurowe, długie godziny stania i milczenia oraz nagłe wyrzuty adrenaliny, poczucie euforii i spełnienia z powodu udanego zabiegu, to rozważ zostanie ortopedą.
Po takim krótkim streszczeniu trudno podjąć najlepszą decyzję. Jeśli nie chcesz się męczyć lepiej wybierz coś w wersji "light", coś mniej obciążającego psychicznie i fizycznie. Jeśli jednak lubisz maratony dyżurowe, długie godziny stania i milczenia oraz nagłe wyrzuty adrenaliny, poczucie euforii i spełnienia z powodu udanego zabiegu, to się zastanów. Czasami odczuwa się wdzięczność pacjenta, któremu udało się pomóc zwalczyć ból lub zapobiec ciężkiemu kalectwu. To wynagradza okresy niezadowolenia. Jeśli myślisz, że masz zręczne ręce i wyobraźnię przestrzenną oraz lubisz wyzwania, to może być coś dla Ciebie. W tej specjalizacji rzadko zdarzają się schematy, czasami do problemów podchodzi się kreatywnie. Dane złamanie można leczyć zachowawczo i operacyjnie z takimi samymi wynikami, nie ma jedynych słusznych algorytmów. Są mody i trendy weryfikowane przez czas i doświadczenie lekarzy na całym świecie. W tym miejscu wydaję się, że Ortopedia i Traumatologia to sztuka. Czy jesteś artystą? 😉

Zarobki (netto/m-c) ściśle zależą od motywacji danej osoby i potrzeb życiowych:
Rezydent ok. 2500 +/- 300 PLN + ewentualny zarobek z pracy dodatkowej może dochodzić do 10 000 – 20 000 PLN (włącznie z pracą w POZ, NPL) >300h/mc. Specjalista ok. 2000 – 4000 PLN + dodatkowe źródła (10 000 -30 000 PLN) Ordynator/Profesor ok 10 000 PLN + (10 000 – 50 000 PLN).

Zalety

  • różnorodni pacjenci, starsi i młodsi
  • dość dobre możliwości dodatkowego zarobkowania (SOR, poradnie, USG).
  • różne oblicza pracy (badanie fizykalne, interpretacja RTG, TK, MRI, mała i duża
    chirurgia i wiele podspecjalizacji, rehabilitacja)
  • ciekawe nowinki ze świata technologii, implantów, technik operacyjnych
  • poznawanie anatomii ludzkiego ciała w aspekcie praktycznym

Wady

  • ciężkie niedofinansowanie polskiej traumatologii i niektórych aspektów
    ortopedii na tle krajów europy zachodniej (braki w standardach, brud itp.)
  • braki w narzędziach pracy (implanty, zestawy, instrumenty, pomoc)
  • trudności we współpracy z innymi członkami zespołu (ludzkie cechy, uprzedzenia, arogancja, chamstwo, ignorancja, brak kompetencji, bierność) słaby proces przekazywania wiedzy z pokolenia na pokolenie częsta skłonność starszych lekarzy do leczenia zachowawczego brak znajomości nowych technik operacji, rehabilitacji (tego Ci nie wolno, tamtego tak się nie robi!)
  • zła organizacja i brak możliwości / opłacalności leczenia, niektórych ciężkich przypadków (trudności w odesłaniu chorego ze złamaniem kręgosłupa, miednicy, po amputacji do innego specjalistycznego ośrodka).
  • nie najlepsza higiena pracy (praca często w godzinach nocnych, w wymiarze nienormatywnym, z osobami po zażyciu %, śmierdzącymi, roszczeniowymi, narażenie na zakażenia bakteriami i wirusami)
  • czasami praca w charakterze salowego, gipsiarza, sekretarki i innych. trudności w dostępie do kursów specjalistycznych (z CMKP – trudno się na nie zapisać, inne organizowanie przez prywatne firmy i organizacje są za drogie w stosunku do zarobków)
  • czasami praca siłowa (długie stanie lub siedzenie w wymuszonej pozycji przy zabiegach operacyjnych lub konieczność nastawienia złamania / zwichnięcia i tak do 67 r. ż. lub dłużej 🙂
  • słabość polskiej nauki (aktualnie małe znaczenie polskich uczonych w kształtowaniu światowych opinii w ortopedii i traumatologii)

K.H
Rezydent 4. roku.

 
Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze?

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Komentarze na temat “Wspomnienia z rezydentury: Ortopedia”:

  1. Autor zapomniał o jednej ważnej rzeczy – roszceniowości pacjentów. W Polsce, ortopedzi są jednymi z najczęściej pozywanych lekarzy, i w nie mają jak się bronić. Nasz system prawny w zasadzie uniemożliwia jakąkolwiek obronę. W praktyce, nawet jeśli Ty zrobiłeś wszystko wg najnowszej wiedzy, a to pacjent zaniedbał własne leczenie i rehabilitację- płacisz. Na przestrzeni ostatnich kilku lat problem narasta, a system prawny co raz bardziej wiąże nam ręce.

  2. W końcu kolejna zabiegówka! Bardzo dziękuję za opis i liczę na to, że znajdzie się jeszcze ktoś z neurochirurgii, urologii i chirurgii ogólnej, kto opisze, jak robienie tych specjalizacji wygląda w warunkach polskich.

  3. bardzo praktyczny wpis, czekam na opis innych zabiegówek! fajnie, że napisałeś o możliwościach zatrudnienia i zarobkach, dla wielu ludzi to jedna z rzeczy, które bierze się pod uwagę przy wyborze chirurgia/ortopedia/inna zabiegówka. dzięki!

  4. Kolega zapomniał napisać o specyficznej atmosferze gabinetów lekarskich – zdominowanych przez mężczyzn i przypominających trochę tą z warsztatów :)))

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!