Alternatywne zawody i miejsca pracy dla lekarza

Kończysz studia medyczne lub staż podyplomowy i nie wiesz, co dalej? Chcesz dorobić do skromnej pensji, jaką oferuje nam nasze Państwo “na start”? W zawodzie lekarza wiele jest opcji, ale w żadnej z nich się nie widzisz? Może powinieneś/powinnaś przemyśleć inną ścieżkę kariery? Dyplom lekarza wcale nie oznacza, że musisz być przykuty do biurka w poradni lub szpitalnego łóżka do końca swych dni. W niniejszym tekście przedstawię krótkie opisy kilku zawodów, w których wykształcenie medyczne może być atutem. Zachęcam do dalszych, samodzielnych poszukiwań szczegółowych informacji w internecie.

Uprzedzam, że do wielu z niżej wymienionych niezbędna jest znajomość języka angielskiego na poziomie zaawansowanym.

Medical writer

Marzyłeś o zostaniu pisarzem? Może to opcja właśnie dla Ciebie?
Zazwyczaj nie jest to praca “etatowa” typu 8 godzin dziennie 8-16, a raczej przyjmowanie zleceń i ich realizacja. Medical writer zajmuje się ubieraniem w słowa wyników badań naukowych, pisaniem protokołów, raportów końcowych, tekstów publikacji, streszczeń, prezentacji. Pomaga dostosować styl i treść artykułów do odbiorcy (pacjenta, naukowca, lekarza), przygotowuje publikacje do wysłania do odpowiedniego czasopisma, koryguje teksty medyczne. Jednym z plusów tej pracy jest dostęp do najnowszych publikacji i konieczność bycia na bieżąco z naukowymi doniesieniami. Medical writer zajmuje się również pisaniem i korygowaniem prac w języku angielskim. Można powiedzieć, że “pisarz medyczny” zajmuje się tym wszystkim w pisaniu, co sprawia trudność naukowcom.

Redaktor / autor tekstów medycznych dla portali, wydawnictw i czasopism medycznych

Tutaj pisarz zajmuje się nie tylko tekstami na bazie nauki, ale także opiniotwórczymi oraz śledzeniem wydarzeń, które mogą zainteresować czytelników. Wszystko zależy oczywiście od charakteru jednostki, z którą współpracuje. Może to być pisanie newsów ze świata medycyny lub polityki z zakresu ochrony zdrowia, tekstów publicystycznych bądź popularnonaukowych dla pacjentów.

Jeśli chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami, wiedzą i doświadczeniem z innymi lekarzami, zapraszam do współpracy z Będąc Młodym Lekarzem. To unikalny portal, w którym każdy ma szansę zabrać głos w sprawach dotyczących naszego medycznego środowiska. Piszemy o sprawach ważnych i przełomowych, dzielimy się też ciekawostkami, poradami i przemyśleniami.
Oferujemy elastyczne warunki współpracy – od publikacji pojedynczego artykułu po pełnowymiarową pracę redakcyjną. Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz dołączyć do naszego zespołu, napisz maila na kontakt@bedacmlodymlekarzem.pl.

Krzysztof Ostaszewski, redaktor naczelny

Tłumacz tekstów medycznych, konsultant tłumacza

Osoba chcąca zająć się tłumaczeniem powinna posiadać zaawansowane kompetencje językowe, poświadczone odpowiednimi certyfikatami, lub zagranicznymi stażami zawodowymi. Konsultant tłumacza to osoba wykonująca zawód medyczny, często lekarz specjalista, który doradza tłumaczowi w sprawie zastosowania odpowiedniego słownictwa medycznego.
Tłumaczenie zazwyczaj jest zajęciem dodatkowym, jednak zdarzają się osoby, które całą swą karierę poświęcają właśnie temu zajęciu.

CRA – Clinical Research Associate (clinical monitor/trial monitor)

CRA sprawuje pieczę nad monitorowaniem badań klinicznych, szczególnie nad lekami, urządzeniami medycznymi, dbając o to, by były one przeprowadzane zgodnie z prawem, wytycznymi i protokołami, obowiązującymi w danym kraju i na kontynencie. Odpowiada za dokumentowanie niepożądanych zdarzeń oraz odpowiednie gromadzenie, przekazywanie do analizy i zabezpieczenie danych. Może pracować jako freelencer lub być zatrudnionym przez CRO – Contract Research Organization. Przy rekrutacji przydaje się doświadczenie w charakterze przedstawiciela medycznego oraz praca naukowa w czasach studenckich.

Praca w firmach farmaceutycznych, m.in. w dziale Research&Development

Lekarze zatrudnieni w takim miejscu odpowiadają między innymi za nadzór nad właściwym stosowaniem preparatów leczniczych po zaaprobowaniu ich do użytku przez pacjentów oraz monitorują efekty uboczne leków, jakość badania i adherencję do standardów.
Jest to praca dla osób ambitnych, chętnych do nieustannego rozwoju i zmian środowiska pracy. Istotne są umiejętność pracy w zespole, szacunek dla ludzi i skupienie na dobru firmy i pacjenta.
Firmy farmaceutyczne oferują różne, indywidualne ścieżki kariery. Warto wejść na ich stony internetowe i skontaktować się z osobą rekrutującą (lub talent team).

Kariera naukowa na uczelni

Kolejnym miejscem, w którym możesz rozwijać się naukowo, jest uczelnia wyższa, np. Twój uniwersytet. Jeśli już w czasie studiów miałeś zacięcie naukowca, możliwe, że będziesz mógł zatrudnić się w jednym z zakładów i poświęcić się badaniom. Pamiętaj, że zazwyczaj łączy się to z obowiązkiem nauczania studentów oraz ustawicznego podnoszenia kwalifikacji (doktorat, habilitacja itd.).

Przedstawiciel medyczny

Nie mogłabym nie wspomnieć o zawodzie, który jako pierwszy przychodzi do głowy.
Przedstawiciel doradza lekarzom, przedstawia im nowości na rynku farmaceutycznym i w refundacji leków, zachęca do stosowania preparatów.Czasem przygotowuje prezentacje, np. w czasie konferencji naukowych.
Jest wizytówką firmy, dlatego istotne jest, aby dbał o dobry wygląd. Zdecydowanie nie jest to praca dla osób, którym nie chce się prasować koszuli… Przedstawiciel musi być samodzielny, umieć zorganizować sobie czas pracy i przemieszczać się po okolicy samodzielnie.

Wykładowca w medycznych szkołach policealnych

Najczęściej praca w szkołach policealnych to forma dorabiania do skromnej pensji stażysty, rezydenta czy doktoranta. Jednak nikt nie powiedział, że nie może to być jedyne źródło dochodu. Lekarz może uczyć anatomii, fizjologii i innych przedmiotów na takich kierunkach, jak np. technik masażysta, fizjoterapeuta, opiekun medyczny. Jest to też świetna okazja do przypomnienia sobie nauk podstawowych.

Mam nadzieję, że choć jeden student/absolwent kierunku lekarskiego odnajdzie pomysł na swoją karierę właśnie w tym tekście. Zachęcam osoby zainteresowane do zamieszczania w komentarzach własnych pomysłów na życie. A zanim porzucicie typowy zawód lekarza na dobre, zastanówcie się trzy razy. Jest wiele obszarów medycyny, których być może poczujecie się dobrze, a w których na pewno są deficyty kadrowe… bo wszędzie są.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Joanna Dąbrowska
autor BML
Rezydentka chirurgii dziecięcej, absolwentka UMB. Podobno lekarzem chciała być od 3 roku życia. Urodziła się na zachodzie Polski, studiowała na wschodzie. Staż odbyła w połowie drogi... po czym wróciła do Białegostoku. W wolnych chwilach gra w planszówki, jeździ na rowerze, a od niedawna także wspina się.

Komentarze na temat “Alternatywne zawody i miejsca pracy dla lekarza”:

  1. Bardzo ciekawy artykuł, zainteresował mnie w szczególności aspekt pracy jako wykładowca w szkole policealnej. I stąd mam parę pytań. Czy w tym przypadku jest wymagane przygotowanie pedagogiczne, kurs pedagogiczny albo coś w tym stylu? Przyznaję, jestem całkowicie zielony w tych sprawach, może dlatego, że nigdy nie słyszałem o pracy lekarza w szkole 🙂
    Czy, aby uczyć, trzeba mieć udokumentowane jakieś dodatkowe kursy z anatomii i nauk pokrewnych?
    I czy jest gdzieś dostępny program nauki na te kierunki, jakieś zalecenia ministerstwa itp.?
    Czy potrzeba odbywać staż w szkole, jak to robią nauczyciele?
    Jestem dosyć zaintrygowany tą sprawą, a nie znalazłem w internecie wiarygodnych informacji na ten temat.
    Dziękuję z góry za odpowiedzi i pozdrawiam!

    1. Juz odpowiadam. Pracowałem w szkole policealnej/technikum Txx eduxxxxx. Jedyna rzecza jaka jest wymagana jest wyksztalcenie wyzsze(w naszym przypadku lek.med). Nikt nie sprawdza i nie kontroluje naszej wiedzy. Nie ma staży, kursów itp. Wybiera sie grupy np. technik farmacji, opiekunka dziecieca, higienista stomatologiczna, które maja przedmioty typu „podstawy patofizjologii, anatomii i pierwszej pomocy” – czyli temat rzeka. Oczywiście nie ma co się oszukiwać, ze da sie efektywnie nauczyć przedmiotu typu patofizjologia osób, które nie maja pojecia o podstawach fizjologii. Wytyczne są na stronie ministerialnej podane, ale zaręczam Cie, ze to nie ma żadnego znaczenia. Plan o czym bedzie sie opowiadalo ustala sie samemu, według własnego uznania podpierając sie wytycznymi. Praca wygodna, bo można dobrać grupy i godziny tak, żeby byla zajeta sobota np od 8 do 15. Jezeli ktos chce dorobić np. na stażu jest to ciekawa do przemyślenia propozycja. Jezeli chodzi o wynagrodzenie „ustala sie indywidualnie”, ale z doświadczenia mogę powiedziec, ze jest to ok 30zl/45 minut(godzina lekcyjna) brutto. Niby dużo jak dla stażysty, ale nie podoba mi się to, ze jest duza dysproporcja pomiędzy wynagrodzeniem lek med a lek stom na korzyść tej drugiej grupy. Nie chce robic zadnych wyrzutow kolegom stomatologom i rozumiem, ze maja więcej zajęć „praktycznych”, ale jednak ta dysproporcja boli. Mam nadzieje, ze w miare wyczerpująco odpowiedziałem na Twoje pytania 🙂

  2. A czy ktoś orientuje się jakie kwalifikacje wymagane są jeśli chodzi o: medical writer, tłumacza i konsultanta tłumacza? Zastanawiam się czy to możliwe żeby wystarczyły certyfikaty językowe bez licencjatu lub magisterki z anglistyki.

  3. Chciałbym podzielić się z kolegami i koleżankami swoim doświadczeniem.
    Pracowałem jako nauczyciel w szkole policealnej i piszę ku przestrodze, by zapoznać się wcześniej z aspektami prawnymi prowadzenia dokumentacji szkolnej.
    Na początku jest wszystko cacy cacy. Jednak na części z tych szkół prowadzi się w weekendy kierunki, które nie do końca zostały rozpisane jako kierunki weekendowe. Dyrekcja wykorzystuje tutaj jakieś dziury w prawie, prowadzi kreatywną księgowość (zajęcia prowadzone w weekendy w dzienniku są rozpisywane jako odbywające się w ciągu całego tygodnia).
    Dziennik szkolny jest dokumentem, a poświadczenie w nim nieprawdy (zajęcia w sobotę to zajęcia w sobotę, a nie we wtorek) jest przestępstwem. Dyrekcja i sekretariat często zatajają ten fakt i wpuszczają lekarzy w maliny lub mówią o tym otwarcie, z podejściem „siedzimy cicho i zarabiamy”. Sprawa bywa zagmatwana i śmierdząca. Może dojść więc do sytuacji, że, mimo tego, że dobrze wykonujesz swoją pracę, popełniasz przestępstwo w momencie wypełniania dokumentacji.
    W razie kontroli, dla kuratorium/sądu może nie być wytłumaczeniem brak wiedzy/przeszkolenia z prowadzenia dziennika. Z drugiej strony część odpowiedzialności spoczywa na dyrekcji – powinna ona przeszkolić lekarza.
    Ja zostałem dodatkowo poproszony o rozpisanie w dzienniku zajęć, które się jeszcze nie odbyły, by na kontroli z kuratorium wszystko było cacy. Uwaga, nigdy tego nie rób, to przestępstwo. Dyrektorka i sekretarka szkoły dzwoniły do mnie, używały różnych rodzajów emocjonalnego szantażu, abym „był człowiekiem”, „bo w końcu jak trzeba było, to drukowały mi materiały”, „bo będą miały nieprzyjemności w kuratorium”. Napiszę to raz jeszcze. Fałszowanie dokumentacji szkolnej to przestępstwo art. 271 KK.
    Kuratorium ucieło głowę dyrektorce.
    Nie mówię, że kaźda szkoła policealna działa na granicy prawa, ale warto sprawdzić jej legalność w kuratorium i za nic nie zgadzać się na żadne „kreatywne rozwiązania”.
    Polecenia dyrekcji najlepiej żądać na piśmie.
    Dziękuję za przeczytanie.
    Oczywiście każde z koleżanek i kolegów mógłoby postąpić inaczej.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!