Wakacyjne praktyki lekarskie – kilka praktycznych rad

Praktyki wakacyjne to coś przez co musi przejść każdy student kierunku lekarskiego. Raz w roku, miesiąc swoich letnich wakacji mamy obowiązek spędzić na oddziale o profilu ściśle określonym przez program studiów. Jedni odbywają je w niewielkich miejscowościach, z których pochodzą, inni w dużych szpitalach klinicznych, a jeszcze inni za granicą. Ja należę do dwóch ostatnich grup. Dokładnie pamiętam ekscytację, którą czułam przed rozpoczęciem praktyk po pierwszym roku. Nie wiedziałam, czego mogę się po nich spodziewać, jak wiele będę mogła robić i jak powinnam się do nich przygotować. Okazało się, że było zupełnie inaczej niż się spodziewałam. Gorzej? Nie umiem tego ocenić. Jako studentka po czwartym roku potrafię natomiast spojrzeć na to z większego dystansu. Właśnie dlatego poniżej przedstawiam kilka praktycznych porad dla młodszych kolegów i koleżanek, jak przetrwać praktyki wakacyjne w dużym mieście.

Jak je przeżyć?

Przychodź do szpitala z myślą, że chcesz dziś zobaczyć coś nowego lub coś, do czego trudno było się dopchać w trakcie zajęć w roku akademickim.Praktyki można przeżyć na kilka sposobów. Część studentów nigdy nie traktowała i nie będzie traktować ich poważnie. Będą przychodzić spóźnieni i wychodzić tak szybko, jak tylko nadarzy się ku temu sposobna okazja. Inni będą przesiadywać w szpitalu do późnych popołudniowych godzin nawet wtedy, gdy jedynym ich zajęciem będzie papierologia. Jakie jest więc najlepsze podejście do praktyk? Według mnie należy po prostu uznać je za nieodłączną część wakacji. Przychodź do szpitala z myślą, że chcesz dziś zobaczyć coś nowego lub coś, do czego trudno było się dopchać w trakcie zajęć w roku akademickim. Dla mnie w te wakacje tym czymś okazało się podłączenie pacjenta do krążenia pozaustrojowego, które oglądałam codziennie na oddziale kardiochirurgicznym.

Przychodź wypoczęty i zrelaksowany – w końcu od tego są wakacje. Jeśli przy okazji uda ci się czegoś nauczyć, tym lepiej dla ciebie. Na oddziale zawsze warto pojawiać się punktualnie na poranną odprawę. Wtedy szansa, że zostaniesz przydzielony do konkretnego lekarza jest znacznie większa, niż jeśli wpadniesz do szpitala później, gdy wszyscy już dawno zajęli się swoimi sprawami.

Nie pozostawaj bierny. Działaj. Choćby miała to być pomoc przy umyciu pacjenta do operacji, zrobienie zastrzyku podskórnego lub zdjęcie kilku szwów. Naprawdę dużo lepiej jest robić cokolwiek, niż nie robić zupełnie nic i nudzić się jak mops. Jeśli codziennie przebywasz z tym samym lekarzem i już od samego początku okażesz się pomocny, być może z czasem zaczniesz dostawać coraz więcej obowiązków.

Specyfika szpitala klinicznego

W szpitalach powiatowych w małych miastach w zdecydowanej większości przypadków student traktowany jest jako dodatkowa para rąk do pomocy i powierza mu się znacznie więcej obowiązków.Jeśli przyjdzie ci odbywać praktyki w szpitalu klinicznym w dużym mieście, musisz liczyć się z tym, że nie zawsze będzie kolorowo. Lekarze często po prostu nie mają czasu, by się Tobą zająć i chcą odpocząć po całym roku akademickim, kiedy szpitalne korytarze wypełnione są po brzegi studentami. Istnieje ryzyko, że przez większość czasu będziesz podpierać ściany w oczekiwaniu aż coś się wreszcie wydarzy i ktoś się tobą zainteresuje. Dla porównania w szpitalach powiatowych w małych miastach w zdecydowanej większości przypadków student traktowany jest jako dodatkowa para rąk do pomocy i powierza mu się znacznie więcej obowiązków.

Oczywiście nie jest to regułą i zdarza się, że nawet w dużym szpitalu klinicznym student trafia na świetnego nauczyciela, który ma wystarczająco dużo energii i chęci, by się nim zająć i pokazać mu jak najwięcej. Dobrym pomysłem może być więc wypytanie starszych znajomych, którzy odbywali praktyki na danym oddziale, jak je wspominają. Dzięki zrobieniu takiego wstępnego rozpoznania unikniesz przykrego rozczarowania.

Osobiście najlepiej wspominam czas spędzony na oddziale okulistycznym podczas praktyk pielęgniarskich po pierwszym roku. Mimo że odbywałam je w dużym szpitalu, zostałam otoczona opieką zarówno przez pielęgniarki, jak i lekarzy. Zmieniałam kroplówki, podawałam leki, mierzyłam ciśnienie, sprawdzałam glikemię, a nawet pobierałam krew pod czujnym okiem sióstr. Od czasu do czasu chodziłam na blok operacyjny, gdzie chętnie tłumaczono mi na czym polegają wykonywane zabiegi. Jak widać, nawet w większym ośrodku można dobrze trafić i dużo tak naprawdę zależy od szczęścia.

Po swojemu

Praktyki wakacyjne można też przeżyć zupełnie po swojemu. Mam tu na myśli sytuację, w której sami je sobie organizujemy w wybranym mieście za granicą. Zwykle wymaga to nieco więcej czasu i determinacji, ale za to efekty potrafią przerosnąć nasze najśmielsze oczekiwania. Jedną z opcji jest tutaj żmudne pisanie do interesujących nas szpitali z prośbą o przyjęcie na praktyki. Czasem potrzeba naprawdę wielu godzin spędzonych na pisaniu maili, a czasem wystarczy tylko kilka trafnie wybranych szpitali, przychylny ordynator i et voilà – w mgnieniu oka dostajemy się tam gdzie chcieliśmy. Zaskakujące, jak wielu osobom się to udaje. Wystarczy tylko odrobina wysiłku z naszej strony. Praktyki takie stanowią nie tylko okazję do zdobycia cennego doświadczenia w pracy w zagranicznym szpitalu, ale również okazję do zwiedzania, poznawania nowych ludzi i wykorzystania w pełni okresu wakacyjnego.

Po swojemu może również oznaczać wyjazd na praktyki w ramach działalności w organizacji studenckiej. Taką możliwość oferuje Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA-Poland. Słowenia, Węgry, Peru, Finlandia, Brazylia czy Kanada to tylko kilka z państw, które IFMSA-Poland rokrocznie oferuje działającym w niej studentom. Więcej na ten temat można przeczytać w artykułach: Nie samą nauką student żyje, czyli czym jest IFMSA-Poland? oraz Dlaczego warto wyjeżdżać na praktyki zagraniczne? Wspomnienia z lekarskich studenckich praktyk wakacyjnych w Portugalii.

Razy dwa

Warto już w trakcie trwania zajęć z przedmiotu, który cię interesuje podpytać prowadzącego, czy istnieje możliwość zrobienia dodatkowych praktyk na danym oddziale.Dla tych, którzy są w stanie poświęcić na praktyki wakacyjne dwa razy więcej czasu istnieje jeszcze jedna, często bardzo kusząca opcja. Interesuje cię psychiatria? Zastanawiasz się, czy chirurgia to jest TO i chcesz przekonać się na własnej skórze? A może po cichu rozważasz karierę reumatologa, ale ilość zajęć przewidziana w programie studiów nie wystarczyła, by utwierdzić cię w tym przekonaniu? Nic prostszego. Kto pyta, nie błądzi. Warto już w trakcie trwania zajęć z przedmiotu, który cię interesuje podpytać prowadzącego, czy istnieje możliwość zrobienia dodatkowych praktyk na danym oddziale np. podpisując umowę o wolontariat. Mogą to być dwa tygodnie w trakcie ferii zimowych albo pełnowymiarowe praktyki w któryś z letnich miesięcy. Oczywiście wykonywane nadprogramowo, niezależnie od tych, które musisz zrobić obowiązkowo w danym roku. Jest to więc opcja tylko dla wytrwałych. Wybór należy do ciebie, a wszystko zależy od tego, czy jesteś w stanie poświęcić ten dodatkowy czas na zgłębianie interesującej cię dziedziny już w czasie trwania studiów. Zwykle podczas praktyk załatwianych na własną rękę można nauczyć się znacznie więcej. Szczególnie jeśli wcześniej uda ci się umówić z lekarzem, który zgodzi się na ten czas zostać twoim opiekunem i poświęci ci swoją uwagę.

Garść porad

Myśląc o praktykach wakacyjnych w dużym mieście, przychodzą mi do głowy trzy podstawowe rady. Po pierwsze, nie oczekuj zbyt wiele. Możesz boleśnie rozczarować się w zderzeniu z rzeczywistością. Po drugie, korzystaj z każdej okazji, by coś zrobić. Nie wiadomo, jak długo przyjdzie ci czekać na następną. Może też okazać się, że dzięki wykazaniu odrobiny inicjatywy lekarze zaczną powierzać ci coraz więcej zadań. I wreszcie po trzecie, choć raz w trakcie trwania studiów postaraj się o praktyki na własną rękę – w małym szpitalu powiatowym poza miejscem zamieszkania, za granicą lub na oddziale, który naprawdę odpowiada twoim zainteresowaniom. Gwarantuję, że nie pożałujesz.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Agnieszka Makarow
redaktor
Studentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Przez trzy lata aktywnie działała w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Studentów Medycyny IFMSA-Poland, teraz planuje poświęcić się działalności naukowej. Szczególne miejsce w jej sercu zajmuje rodzinne miasto - Łódź. Swój wolny czas spędza na długich pieszych wędrówkach, pisaniu i czytaniu, najlepiej w hamaku na działce. W przyszłości marzy jej się rezydentura z psychiatrii i publikacja własnej książki.

Komentarze na temat “Wakacyjne praktyki lekarskie – kilka praktycznych rad”:

  1. Do tych wszystkich rad dodałbym jeszcze: Jeśli robisz praktyki w Polsce wybierz powiatowy szpital. Tam jakoś chętniej uczą i organizują Ci czas, atmosfera z reguły jest super i nie będziesz podpierać ścian bo będziesz po prostu potrzebny/a.

  2. Zaczynam dopiero studia, ale na myśl i praktykach trochę mnie ściska. Mam ogromny lęk, że np zrobię coś nie tak, albo ze się wbije sobie igle po pacjencie. Nie jestem niezdara, ale dużo było takich wypadków 🙁

    1. Albo zemdlejesz raz, a potem pokochasz kłucie, cięcie i szycie. Jak ja. 😛 Głowa do góry, nie przejmuj się anatomią i nie przepuszczaj imprez. Poznaj ludzi z akademików, oni wiedzą wszystko. 😉

  3. Jestem po czwartym roku, jeszcze nigdy nie robiłam praktyk w wakacje, bo po prostu szkoda mi na nie mojego wolnego czasu. Zawsze mozna sie dogadac i robić je w ciagu roku akademickiego, zamiast siedzieć w upały w smierdzacych szpitalach. Aż tak czasochłonne to studia nie sa, zeby nie udalo sie wygospodarować 20 dni popoludniami. Pozdrawiam wszystkich niezorganizowanych.

    1. Łódzki UMED nie pozdrawia. U nas z tymi popołudniami nie jest różowo. 🙂

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!