Wspomnienia z rezydentury: chirurgia z perspektywy kobiety

Na początek trochę twardych danych: jestem na 3 roku specjalizacji z chirurgii ogólnej, pracuję w szpitalu powiatowym. No i jestem kobietą. Dziś podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami nt. dziedziny medycyny, którą się zajmuję. Opiszę jej plusy i minusy, powiem na co zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o wybraniu tej ścieżki zawodowej, a także… postaram się odpowiedzieć na pytanie co ma wspólnego kobieta-chirurg ze świnką morską.

Przed wyborem specjalizacji

Dużo osób na połączenie słów “chirurgia” i “kobieta” puka się w czoło i mówi „to nie dla bab” albo “nie dasz rady, odpuść sobie”. Czy mają rację? Przyjrzyjmy się najistotniejszym cechom, jakie należy wziąć pod uwagę przed wyborem tej specjalizacji.

Aspekty ogólne

Nieprzewidywalna praca

Nie kończysz pracy o 15.00, czasem wchodzi zabieg i trzeba zostać do…18 lub później. Jest przecież dyżurny, powiesz. Tak jest i jeśli stoisz na asyście to najczęściej idziesz do domu, ale jak nabierasz doświadczenia to TY jesteś operatorem, a tu już sprawa wygląda inaczej, bo jako operator bierzesz pełną odpowiedzialność za pacjenta i rzadko dochodzi do wymiany operatora (choć zdarza się).

Zaburzony rytm dnia

Po co Ci nieprzespane noce?” – gdy zdarzy się wyciek żółci z kikuta przewodu pęcherzykowego, analizujesz w głowie cały „film” z operacji i zastanawiasz się co poszło nie tak. Moja ostatnia nieprzespana noc po operacji tarczycy u pacjentki pracującej głosem (po operacji i przed wyjściem do domu w „zerowej” dobie mowa szeptem, bez duszności – podejrzenie uszkodzenia nerwu krtaniowego wstecznego). Na szczęście rano pacjentka mówiła normalnie, a ja przez noc 30 razy przewijałam film z preparacji nerwu krtaniowego wstecznego w trakcie zabiegu.

Mówienie, że chirurg się nie przejmuje, nie jest zgodne z prawdą, nawet koledzy z 20 letnim stażem pracy po niepowodzeniu chirurgicznym (np. rozejściu powłok) analizują przebieg operacji i czasem zmieniają sposób szycia/prowadzenia operacji. Analiza własnych operacji – tych bez powikłań i tych z powikłaniami sprawia, że możemy wyeliminować pewne błędy.

System feudalny

Tu zgoda. Raz mniejszy, raz większy (wspominał o tym kolega z ortopedii).
Często musisz wykonywać coś tak jak ordynator/szef powie, co z biegiem lat specjalizacji może się znacznie różnić od Twoich preferencji, czasem wytycznych. Nawet specjaliści nie zawsze mają autonomię.

Aspekty chirurgii szczególnie trudne dla kobiety

Syndrom macho

Chirurgia to dominacja silnych osobowości i musi być jeden silny przywódca, inaczej wszystko się rozlatuje. Czasem pomimo obecności tylu samców alfa nikt nie chce podjąć decyzji i taki ciężar bierze na siebie szef.

Tężyzna fizyczna: condicio sine qua non

Trzeba mieć dużo siły – mimo coraz nowocześniejszego sprzętu, niektórych rzeczy się nie zmieni, a narastająca otyłość społeczeństwa wiele utrudnia. Bez owijania w bawełnę – trzeba siły i do długiego stania przy stole, i do pracy na hakach, i wreszcie do prowadzenia kilkugodzinnych operacji – czasem są zakwasy, czasem po 4-5 godzinach operacji uświadamiasz sobie, że kręgosłup nie jest ze stali.

Femme fatal(nie)

Kobieta chirurg to taka świnka morska: ani świnka, ani morska, czyli ani kobieta, ani chirurg – o tym mi najtrudniej pisać, bo z pewnością wiele osób się nie zgodzi z tym co tu przeczyta, ja sama nie uważam, tego za prawdziwe, ALE znam kobiety, które skończyły specjalizację i same tak mówią. Dlaczego? O pomalowanych na co dzień paznokciach możesz pomarzyć, fryzura nawet jak ułożysz to po 5 godz.na bloku pod czepkiem wygląda mało interesująco.

Wreszcie dzieci: ich rodzenie i wychowanie trochę koliduje ze specjalizacją (niestety u nas robienie specjalizacji w trybie niepełnowymiarowego czasu pracy jest niemożliwe, ale np. w Niemczech część kobiet właśnie tak robi). No i pozostaje predyspozycja: nie każda osoba w tym i kobieta ma zdolności do bycia chirurgiem, niestety – tu trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, część pań nie potrafi podejmować decyzji tak kluczowych w tej specjalizacji, co przekłada się bezpośrednio na blok operacyjny i podejmowanie decyzji w zaskakujących, krytycznych momentach.

 
Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze?

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Anna Stępień
wpis gościnny
W 2014 rozpoczęłam specjalizację z chirurgii ogólnej. Medycynę wybrałam bo... chciałam pomagać ludziom oraz wiedzieć, jak zapobiegać chorobom i je leczyć. Praca w zawodzie przypomina mi równanie z niewiadomymi - im więcej wiem, tym szybciej potrafię je rozwiązać, ale nie wszystkie się da, bo medycyna to sztuka a nie sama matematyka. Uwielbiam język polski (dźwięk, melodię). Nie znoszę pisać (bardzo), wolę mówić lub działać, choć te ostatnie formy zazwyczaj nie zostawiają śladu. W wolnych chwilach uczę się włoskiego, pływam, śpię i spotykam się ze znajomymi.
"Vita brevis, ars longa, occasio praeceps, experimentum periculosum, iudicium difficile." - Hipokrates

Komentarze na temat “Wspomnienia z rezydentury: chirurgia z perspektywy kobiety”:

  1. Kobieta chirurg?- zdecydowanie nie…Chyba że nie chce mieć rodziny i dzieci i ma zdrowie jak koń i na Boga ma więcej jak 160 cm wzrostu i waży coś ponad 50 kg…. Mój mąż jest na 4 roku chirurgii ogólnej więc widze na codzień..Panie na chirurgii trafiaja sie coraz częściej i to jest niestety złe zjawisko. Wygląda to słabo jak uciekaja od długich zabiegów czy mdleją..Bo taka Pani chirurg za kilka lat zostanie sama na oddziale i co wtedy?? Drogie kobiety jest tyle iinych specjalizacji zabiegowych np laryngologia, ginekologia…Zostawcie chirurgię mężczyznom.

    1. W trakcie praktyk miałam okazję spędzić łącznie prawie 2 miesiące na oddziale chirurgii ogólnej, a dokładniej na bloku operacyjnym, gdzie specjalizuje się 3 rezydentów, z czego 2 to kobiety. Żadna z Pań nie uciekała od stołu operacyjnego, ani nie robiła sobie przerw na odpoczynek (nie mówiąc już w ogóle o jakimkolwiek mdleniu), nawet przy 5-godzinnych operacjach dość pokaźnych rozmiarów pacjentów, mimo że jedna z nich ma niewiele ponad 160 i zapewne waży własnie około 50kg. Ordynator oddziału znacznie częściej miał zastrzeżenia do Pana doktora, który zresztą gabarytami niewiele przewyższał wspomnianą Panią doktor. Myślę, że to wszystko kwestia odporności, wytrzymałości i pewnego zacięcia, w połączeniu z predyspozycjami. Jak ktoś się czuje na siłach to dlaczego ma zrezygnować ze swoich planów czy marzeń tylko dlatego, że jest kobietą? Jasne, są różne przeszkody, ale znajdą się także mężczyźni, którzy fizycznie nie będą w stanie wystać wielogodzinnych zabiegów. To, że kobiety mają w pewnych kwestiach trudniej, autorka artykułu wprost napisała, ale dla chcącego wszystko jest możliwe. Każdy powinien mieć swój rozum i sam oceniać co jest dla niego, a co nie.

    2. W Lublinie jest świetna Pani profesor chirurg onkolog. Ciągną do niej tłumy bo jest rewelacyjna. I uwaga ma 156cm wzrostu! Jak ktos po wzroście ocenia czy dany lekarz nadaje się do określonej specjalizacji to mu współczuje wąskich horyzontów. Ma dzieci, swoje życie, pasje. Robiłam u niej swoje praktyki i były świetne. W ciagu 2 tygodni moich praktyk raz odeszła od stołu odpocząć bo zrobiło jej się słabo – każdemu może się zdążyć! Wyssane z palca oponie jak to kobiety nie nadają się do chirurgii ją mocno rozśmieszają 😀 Jak ktos chce robić zabiegówkę i czuje że się do tego nadaje to niech realizuje te plany, czy wazy 50 czy 100kg, ma 1,60 albo i mniej czy 200cm. Ludzie to nie te czasy że kobieta do garów i dzieci. Medycyna się mocno sfeminizowała i musicie się z tym pogodzić 🙂

  2. Bardzo zdrowe podejście do tematu i dziedziny , która faktycznie jest zdominowana przez XY . Obieram własnie ten kierunek od listopada i ta krótka lektura tylko utwierdziła mnie w moim przekonaniu o dobrym wyborze. Dzięki i pozdrawiam

  3. dlaczego zawsze tego rodzaju wpisy autorstwa kobiet są, nie owijając w bawełnę, beznadziejne?… porównując chociażby do tego podlinkowanego przez samą autorkę o ortopedii, napisanego oczywiście przez mężczyznę. masakra, nie rozumiem, jak możecie publikować coś takiego.

    1. Dlaczego zawsze* wpisy niezadowolonych czytelników generalizują i sprowadzają wszystkich do wspólnego mianownika? I przede wszystkim – nie odnoszą się do konkretów, nie wdają w merytoryczną dyskusję? Z takimi komentarzami zapraszam na onet czy inny plotek. Pozdrawiam.
      *Słowo użyte celowo.

  4. Ta kobieta nie nadaje się na chirurgię. Znam kobiety – chirurgów. Radzą sobie świetnie w zawodzie… Bo wiedzą, czego chcą. Nie płaczą nad rodziną, fryzurą i paznokciami, bo wiedzą, że robią coś, co jest im w stanie to wszystko wynagrodzić.

    1. Autorka tego tekstu świetnie sobie radzi w zawodzie i zdecydowanie wie, czego chce – znam ją osobiście. Nie płacze również nad „fryzurą i paznokciami”, ale podaje to jako argument pod rozwagę, ponieważ jako kobieta zdaje sobie sprawę, że są inne kobiety, dla których może to być istotne. Podobnie jak inne podniesione przez nią kwestie.

    2. Oczywiście, że te kobiety które już się wyrobiły w zawodzie są świetne, ale czy Anonim wie ile kobiet rezygnuje z tej specjalizacji w trakcie jej trwania i po skończeniu w Pl i świecie? Polecam statystyki TChP, DGCh i dopiero zajmowanie stanowiska w tej sprawie. I skąd wiesz, że nie płaczą nad rodziną? Ech, kobiety nauczyły się nie mówić o tych sprawach, bo zaraz zacznie się właśnie taka fala krytyki, po co Ci to było, sama wybrałaś, itp.

      Ostatnie zdanie przypomina twierdzenie, że powinniśmy pracować za darmo, bo słowo dziękuję i powołanie jest najważniejsze.

  5. Kobieta chirurg- no pewnie! Wiele kobiet świetnie się sprawdza w tej specjalizacji. Miałam okazję sama się o tym przekonać na bloku, sama rozważałam tę specjalizację. Są pewne dwa, dla mnie akurat duże, ALE: macierzyństwo i perspektywa pracy w zawodzie do 70-tki (bo nie wiem czy ktoś jeszcze liczy na emeryturę). Sama nie spodziewałam się, że dziecko tak bardzo zmienia niektóre poglądy, dopóki sama nie zostałam mamą. Myślałam, że wszystko jest możliwe przy odpowiedniej determinacji i organizacji pracy. Tak, w dużej mierze to prawda- tylko pytanie po co? Czy warto tak nadwyrężać zdrowie? Czy warto poświęcać rodzinę? Bo niestety, taki tryb pracy wymaga kompromisów. Jeśli chirurgia jest dla kogoś czymś, bez czego nie może oddychać, to pewnie warto. Dla mnie nie była i nie żałuję 🙂 Jeśli ktoś jest zdeterminowany lub chce spróbować, to czemu nie. Uważam, że jeśli coś ci nie pasuje- popraw lub jeśli się nie da, to zmień. Specjalizację zawsze można zmienić lub zrobić drugą. Świadoma rezygnacja z czegoś, co się zna jest lepsza niż wzdychanie i idealizowanie czegoś, czego się nie posmakowało. Rok czy nawet 5 w skali kilkudziesięciu lat pracy nie zmienia wiele, a zdobyte doświadczenie zawsze może się przydać.

  6. Miałam to szczęscie byc operowaną przez Panią doktor.To szpec w swojej dziedzinie,oprocz tego jast miła,rzeczowa i konkretna.Życzę Pani doktor sukcesów w wybranej specjalzacji,jakże trudnej.
    Pozdrawiam,pacjentka.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!