Ballada o lekarzu i pielęgniarce co podwyżkę chcieli

Jeżeli śledzisz uważnie stronę Porozumienia Rezydentów oraz Porozumienia Zawodów Medycznych, nie musisz czytać dalej- nie dowiesz się niczego odkrywczego. Ten tekst będzie swoistą odezwą skierowaną do przedstawicieli zawodów medycznych, którzy z jakiegoś powodu poddają w wątpliwość szczerość naszych intencji. Mam nadzieję, że uda mi się wyprostować kilka kwestii i skłonić wątpiących do podjęcia współpracy.

Ustalmy na początek jedną rzecz. Wszyscy jesteśmy zakładnikami systemu ochrony zdrowia.

Systemu zaniedbanego, anachronicznego, diabelnie niedofinansowanego, źle zarządzanego a co za tym idzie- kompletnie niewydolnego. Z godziny na godzinę ten kryzys się pogłębia. Dlatego ten system potrzebuje gruntownej reformy, ale żeby to osiągnąć przedstawiciele zawodów medycznych muszą wreszcie się zjednoczyć i zacząć mówić jednym głosem. Reforma musi być kompleksowa. Sytuacja wszystkich bez wyjątku pracowników ochrony zdrowia musi ulec natychmiastowej poprawie. „Truizmy wypisuje, p***ę- nie czytam dalej”- powie czytelnik. Ale czy na pewno wszystko jest takie oczywiste?

Ponieważ to historia jest nauczycielką życia, spójrzmy na to, jak po ’89 roku wyglądała progresja płac lekarzy i pielęgniarek. Nie wgłębiając się w szczegóły (bo każdy zainteresowany doskonale je zna) owszem, było kilka strajków zarówno jednej jak i drugiej grupy zawodowej (osobno). Udało się wywalczyć niewielkie podwyżki, a i tak nie przystają one do siły nabywczej pieniądza i realnych potrzeb pracowników. Dość powiedzieć, że pensje lekarzy rezydentów nie były waloryzowane od 2009r. a pielęgniarki dostały podwyżki w formie dodatków, które nie zostały wliczone do pensji podstawowej i wypłacane są z zaległościami sięgającymi kilku miesięcy. Pozostałe grupy zawodowe siedziały do tej pory cicho- ratownicy, diagności, fizjoterapeuci, czy dietetycy nie nagłaśniali do tej pory swoich problemów wystarczająco skutecznie i o nich przez te wszystkie lata w ogóle nikt nie pamiętał. Nie trzeba się jakoś wybitnie starać żeby zauważyć, że do tej pory wszystko, co zostało osiągnięte w kwestii zarobków było niczym innym jak wykręceniem się sianem przez ówcześnie rządzących. Czy na tym nam zależy? Czy chcemy kolejnych obietnic bez pokrycia? Czy naprawdę chcemy, żeby kilkoma groszami podwyżki zamknięto nam usta na lata? Niech każdy odpowie sobie sam. Ja widzę, że ten utarty, powielany od 30 bez mała lat schemat:
manifestacja pojedynczej grupy zawodowej => strajk => rozmowy => strajk bardziej => rozmowy zakończone 200-złotową podwyżką i obietnicą że niedługo będzie lepiej i dostaną więcej NIE DZIAŁA. Bo działać nie ma prawa. A nie ma prawa działać dlatego, że środowisko medyczne od wielu lat jest podzielone.

Dlaczego górnicy mogą?

Od razu zaznaczam, że przywołując przykład górników nie mam na celu wywołania niechęci do tej grupy zawodowej!!!
Ile razy górnicy nie zaczną strajkować, tyle razy dostają albo podwyżki albo kolejne przywileje. Praktycznie każdy rząd po 1989r. prędzej czy później musiał „ratować polski węgiel”. Ilekroć górnik rzucił cegłą, ze strony rządu sypały się ustępstwa i pieniądze. Jaka jest recepta na sukces tej grupy zawodowej? Odpowiedź brzmi jedność. Za każdym razem, kiedy zaczyna strajkować jedna kopalnia, do akcji wkracza związek zawodowy i dołączają się kolejne kopalnie. Oni nie zastanawiają się czy walka jest słuszna- walczą bo walczą ich koledzy. I co najważniejsze: górnicy nie przepychają się między sobą. Sztygar z kopalni „Wujek” nie będzie wypominał zarobków swojemu koledze z „Bogdanki”, tak samo przodkowy nie będzie krzyczał, że pracownikowi administracyjnemu nie należy się ołówkowe (m.in. dlatego pani Krysia, która przekłada papiery i nigdy nie była pod ziemią ma dodatki górnicze i prawo do wcześniejszej emerytury- krótko mówiąc posiada status górnika). I tak, zazdroszczę im.

Zazdroszczę, że potrafią się zjednoczyć i wywalczyć sobie to co zdobyli. I właśnie z tego powodu, niezależnie czy słusznie czy nie, te przywileje im się należą. Bo chcieli, bo spojrzeli na siebie z boku, bo dostrzegli jaką są siłą gdy są razem i mówią jednym głosem.

A u nas? U nas przeważa wytykanie sobie zachowań, które od dawna nie mają już miejsca, odkopywanie starych zwad, kultywowanie stereotypów (że lekarz zarabia 20 tys. a pielęgniarka 1500, a konowały siedzą i kawę piją, czy też w drugą stronę, że pielęgniarkom lekarze muszą patrzeć na ręce bo są tępe i niedouczone) i przemożna chęć dowalenia temu z kim mamy stanowić „zespół”. Dodajmy jeszcze Internet razem z dobrodziejstwem w postaci Facebooka umożliwiający wykrzyczenie takich mądrości na forum publicznym i psioczenie na wszystkich dookoła w towarzystwie wzajemnej adoracji, nieznoszącym sprzeciwu i nieprzyjmującym żadnych argumentów. Z tego wszystkiego wyłania się smutny obraz nas wszystkich jako małp rzucających w siebie fekaliami i gotowych w każdej chwili skoczyć sobie nawzajem do gardeł, byle tylko dobry pan z rządu rzucił jakiś ochłap. A minister zdrowia patrzy z góry na to teatrum i dziękuje niebiosom, że nie potrafimy się zjednoczyć bo dzięki temu dotrwa na stołku do końca kadencji. Divide et impera- stary, sprawdzony sposób i nawet nie trzeba nic robić. Miodzio!

Jednak coś drgnęło

Na szczęście jest światełko w tunelu. Są ludzie, którzy nie chcą być postrzegani tak jak dotychczas, powielać starych, nieskutecznych schematów, skakać sobie do oczu. Dzięki nim powstało Porozumienie Zawodów Medycznych, unikalne w historii ochrony zdrowia w Polsce zrzeszenie skupiające wokół siebie wszystkie zawody medyczne. Pierwotnie w jego skłąd wchodziło 9 głównych związków zawodowych:

  1. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii
  2. Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Radioterapii
  3. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Fizjoterapii
  4. Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego
  5. Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych
  6. Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Elektroradiologii
  7. Ogólnopolski Związek Zawodowy Fizjoterapia
  8. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych
  9. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy

W trakcie jego rozwoju dołączają kolejne grupy zawodowe, m.in. dietetycy i logopedzi.

Ta oddolna inicjatywa potrafiła skłonić przedstawicieli związków zawodowych do tego, by ze sobą porozmawiali i wypracowali wspólne postulaty mające na celu poprawienie sytuacji w ochronie zdrowia poprzez zwiększenie nakładów, podniesienie płac i doprowadzenie do przestrzegania prawa pracy. Nie ma gwiazdek, drobnego druku, odwołań do innych dokumentów. Jasno i wyraźnie dajemy sygnał, że chcemy aby sytuacja każdego pracownika ochrony zdrowia uległa poprawie. Bo dobrze opłacani, zadowoleni ze swojej pracy ludzie pracują chętnie, dobrze i z radością. A na tym korzystają przede wszystkim pacjenci.

Reasumując, zanim rzucisz błotem w lekarza, pielęgniarkę czy kogokolwiek kto odważy się domagać swoich praw, a z którym na co dzień pracujesz, zastanów się. Nie zazdrość, nie kop dołków bo w jedności siła. Jeśli naprawdę chcesz coś zmienić, przyłącz się do nas https://www.facebook.com/groups/150619332016240/, przyjdź na manifestację 24.09, podpisz petycję do p. premier Szydło http://www.petycjeonline.com/listotwartyodpzmdopremier i daj znać znajomym. Ryzykujesz tylko to, że będzie Ci lepiej.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!