Dlaczego idziemy na manifestację Porozumienia Zawodów Medycznych?

Już 24.09.2016 o godzinie 12:00 w Warszawie rozpocznie się pierwsza wspólna demonstracja całego białego personelu. Po latach walki między sobą o ochłapy jakie rządy przeznaczały na ochronę zdrowia, wszystkie zawody zjednoczyły się i postanowiły działać razem. Każdy z nich zauważył, że samotna walka kończy się takimi „zwycięstwami” jak „Zembalowe 400zł brutto brutto” które wywalczyły sobie pielęgniarki. Walka bez przygotowania opinii publicznej spotyka się z takim niezrozumieniem, jak strajk w CZD, czy domaganie się przez lekarzy ustawowego ograniczenia czasu pracy.

Związki i organizacje zrzeszone w Porozumieniu Zawodów Medycznych swoją walkę zaczynają od Manifestacji. Będzie to ostatnia żółta kartka dla rządu i jednocześnie prosta w przekazie informacja dla opinii publicznej. Sytuacja w ochronie zdrowia jest krytyczna i wymaga natychmiastowej poprawy, w przeciwnym wypadku pacjenci mogą niebawem nie doczekać świadczeń.

Szpitale w całej Polsce ozdobiły się biało niebieskimi plakatami „Powołaniem się nie najesz” wzywającym do wyjazdu do Warszawy.

powolanieposter

W poradniach i poczekalniach można było się zapoznać z dwustronną ulotką (strona 1 i strona 2) skierowaną do pacjentów i pracowników. Izby organizowały transporty z każdego większego miasta w kraju. Słowem, to co rok temu wydawało się niemożliwe, teraz w końcu ma miejsce. Wszystkie zawody medyczne postanowiły wziąć odpowiedzialność za swoje losy, a nie liczyć tylko na kilku przedstawicieli związkowych i ministerstwo. Samymi negocjacjami w tym kraju niestety nic się nie wywalczy.

W końcu zaczyna się przebijać do świadomości szpitalnych załóg, że są zespołem, a nie wrogami. Lekarz nie jest wrogiem fizjoterapeuty, ratownik wrogiem pielęgniarki. Niechęć i nieporozumienia brały się często z różnic finansowych i obowiązków, które poszczególne grupy miały do wykonania. Nigdy nie było winą lekarzy, że zarabiają więcej niż pielęgniarka. To raczej winą rządzących było to, że pielęgniarka zarabia nędznie. Nie jest winą ratownika, że dyrektor dla oszczędności zatrudnia go taniej w miejsce pielęgniarki. To samo można powiedzieć o każdej grupie zawodowej. Teraz, kiedy wreszcie stało się to jasne, nadszedł czas upomnieć się u rządzących o siebie i Polskich Pacjentów.

Na 5 dni przed manifestacją o sytuacji Ochrony Zdrowia uaktywniła się nieobecna w PZM KT Solidarność zajmując MZ, co ukazuje, że nawet prorządowe związki domagają się natychmiastowych zmian.

Bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia kolejki do świadczeń i diagnostyki nigdy się nie rozładują, szpitale się nie oddłużą, a pracownicy nie przestaną „mieszkać w pracy” po to by się móc utrzymać. Karetek nie będzie więcej, sprzęt nie będzie lepszy, a pielęgniarka w domu dostępniejsza.

Słowem, nic się nie zmieni.

Kilka tygodni temu na PZM popełniłem na szybko taki post.

Dlaczego idziemy na Warszawę 24.09?
Bo mamy dość tłumaczenia pacjentom, że to nie nasza wina, że długo czekają, lub w ogóle nie mogą dostać świadczeń zdrowotnych.
To nie jest winą białego personelu.
Bo nie możemy dłużej pracować po 300 godzin w miesiącu by się utrzymać. Tak nie da się żyć.
Bo nie chcemy dłużej słuchać, że lepiej od ratownika, farmaceuty czy fizjoterapeuty zarabia kasjer bez wyższego wykształcenia i odpowiedzialności za zdrowie i życie.
Bo nie chcemy swoim zdrowiem i czasem dla rodzin utrzymywać niewydolnego systemu, który niebawem upadnie.
Bo nie chcemy dalej słuchać, że najważniejszy jest zysk laboratorium, a nie rzetelne badanie i wynagrodzenie badającego.
Bo nie chcemy słuchać, że lekarz, czy pielęgniarka to służba. Powołaniem nie wykarmimy rodzin.
Bo nie możemy patrzeć na to co jedzą nasi pacjenci. Bo zawód dietetyka i dietoterapia to w Polsce fikcja.
Bo nie chcemy już słyszeć, że nie ma radioterapii dla pacjentów. Że na diagnostykę obrazową czekają miesiącami.
Bo nie chcemy słuchać, że danego leku nie ma, bo bardziej opłaca się go sprzedać za granicą.
Jest wiele patologii w ochronie zdrowia. Bez zwiększenia nakładów na nią do 6,8% PKB ich nie zmienimy.
Upomnijmy się w Warszawie o siebie i naszych pacjentów!

Idziemy, bo wciąż jest aktualny.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Jakub Kosikowski
autor BML
Lekarz Stażysta z Lublina. Wielki fan Rocka, Star Wars, fantastyki (Pratchett, Tolkien), gier komputerowych i wszelakich RPGów. Dawniej w AZS i Samorządzie, obecnie sędzia piłkarski i zapalony bramkarz futsalu.
"Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie." - Fryderyk Nietzsche

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!