Wspomnienia z rezydentury: nefrologia

Pracuję w klinice nefrologii szpitala wielospecjalistycznego. W czasie studiów nie mogłem przypuszczać, że tak właśnie potoczy się moja kariera. Moje plany życiowe zmieniłem podczas stażu z zakresu chorób wewnętrznych w Klinice Nefrologii. Poniżej napiszę, dlaczego zdecydowałem się wybrać właśnie tę specjalizację i powody, które sprawiają, że jestem zadowolony ze swojej decyzji. Opiszę również moje pierwsze dni w pracy, problemy specyficzne dla tej dziedziny medycyny i perspektywy, jakie daje.

Prolog: decyzja

Miałem już pewne doświadczenia wyniesione ze stażu. Asystowałem przy operacjach, wypełniałem dokumentację medyczną, wypisywałem recepty, bądź też zwyczajnie się nudziłem. Kiedy trafiłem do mojej Kliniki, przeżyłem lekki szok poznawczy. Podejście do mnie, jako do lekarza stażysty było podmiotowe – inne słowo nie przychodzi mi do głowy. Lekarze pracujący na oddziale zwracali się do mnie po imieniu – to stokroć lepsze niż bezosobowe "doktorze". Lekarz, który się mną opiekował poświęcał mi z pełnym zaangażowaniem swój czas, tłumacząc zawiłości nefrologii i interny. Po podciągnięciu się teoretycznym nadszedł czas na praktykę.


-Michał, czy nie chciałbyś zrobić biopsji szpiku naszemu pacjentowi?
-Ja… chyba nie umiem.
-To się nauczysz.

Serce wali mi jak młot pneumatyczny. Drżącą ręką nabieram lidokainę do strzykawki, znieczulam skórę i okostną mostka (taką mam nadzieję). Wbijam igłę do biopsji w kość (modląc się, abym przy okazji nie zrobił biopsji serca), pielęgniarka aspiruje szpik do strzykawki. Uff, udało się, wyrzut endorfin zapewnia mi dobry humor na cały dzień. I tak mijał mi czas, aż usłyszałem sakramentalne pytanie: "Czy chcesz z nami pracować"? Pewnie, że chcę!

Pierwsze dni

Chorą udało się wyleczyć, mimo, iż na początku wydawało się, że chora będzie dializowana do końca życia. Cud? Tak, to poniekąd cud, w każdym razie potężny zastrzyk motywacji i dobrych emocji.Pierwsze dni w pracy. Mój opiekun udziela mi rady, którą zapamiętam do końca życia: “Pomyśl co by było, gdyby do szpitala trafiła twoja matka lub brat. Jak chciałbyś, by byli traktowani?" Chory, który trafia do szpitala to również czyjś brat lub matka. Mam pod swoją opieką kilku pacjentów (szczerze mówiąc to trzech, nowym przysługuje taryfa ulgowa). Czuję się niepewnie, o wszystko pytam, sprawdzam po dziesięć razy. Na szczęście wszyscy są tu życzliwie nastawieni, każdy problem mogę przedyskutować ze starszym kolegą. Jak mam zaplanować diagnostykę starszej pacjentce z podwyższonym stężeniem kreatyniny? Jakie badania zlecić choremu z białkomoczem? Czy ten pacjent dostaje dobre leki? Czy torbiel nerki opisywana w USG to nic groźnego, czy trzeba się jej przyjrzeć? Czy ten chory z krwinkomoczem kwalifikuje się do biopsji nerki? Jednego jestem pewien po dwóch i pół roku spędzonych w Klinice: pytania i wątpliwości są i będą zawsze, mają je nawet doświadczeni lekarze. Kierownik Kliniki mówi: "Jeśli są wątpliwości- to dobrze, jeśli ich nie ma- to znaczy, że coś jest nie tak". To spora pociecha.

Pierwszy dyżur

Nefrologia jest specjalizacją dla ludzi chcących się realizować w ciekawej dziedzinie, pragnących mieć kontakt z pacjentem. Osoby o skłonnościach zabiegowych również znajdą coś dla siebie.Mój pierwszy dyżur. Do późnego wieczoru na Stacji Dializ dyżuruje specjalista, jest tak w wielu szpitalach, przy których istnieje stacja dializ. Mogę do niego zadzwonić i poradzić się telefoniczne. To duże wsparcie, już sama świadomość, że niedaleko jest ktoś, kto może mi przyjść z pomocą uspokaja. Z przejęcia nie śpię przez całą noc, czekając, aż coś się wydarzy. Nic się nie dzieje. Podczas dyżuru jako "nefrolog" konsultuję pacjentów w szpitalu. Najczęściej inni lekarze zwracają się z prośbą o kwalifikację chorego do dializy. Niektórzy pacjenci mają oczywiste wskazania do dializy, inni są w stanie na tyle stabilnym, że mogą poczekać, aż rano przyjdzie lekarz pracujący w stacji dializ. Istnieje też grupa pacjentów "granicznych". Co wtedy? Wątpliwości, wątpliwości. Od biedy można zadzwonić do starszego kolegi, jeśli akurat nie śpi.

Być jak dr House

Praca nefrologa w szpitalnym oddziale polega na ciągłym rozwiązywaniu zagadek, jakimi są zróżnicowani pacjenci.Do Kliniki trafia pacjentka z zapaleniem ucha, wodnistym katarem, kaszlem, obrzękami kończyn dolnych. W badaniach laboratoryjnych stwierdzono u niej podwyższone stężenie kreatyniny. Trzeba działać szybko. Chora otrzymuje wstępne leczenie (tak zwaną indukcję) glikokortykosteroidami. Wynik biopsji nerki potwierdza pierwszą diagnozę: to układowe zapalenie naczyń. Podajemy pacjentce chemioterapię, która ma działanie immunosupresyjne. Pomimo tego stan chorej pogarsza się, nerki przestają pracować. Konieczne są zabiegi dializ oraz plazmaferezy. Trwa nerwowe oczekiwanie. Po wielu dniach pacjentka ma się lepiej, nacieki zapalne w płucach zmniejszają się, duszność również jest mniejsza, w końcu ustępuje. Nerki funkcjonują na tyle sprawnie, że dalsze dializy nie są potrzebne, mimo, iż na początku wydawało się, że chora będzie dializowana do końca życia. Cud? Tak, to poniekąd cud, w każdym razie potężny zastrzyk motywacji i dobrych emocji.

Według mnie podstawowym miejscem pracy nefrologa jest szpital. Chory, który przed nami staje stanowi zagadkę do rozwikłania. Na tym mniej więcej polega praca nefrologa w szpitalnym oddziale, na rozwiązywaniu zagadek. Jaka jest przyczyna pogorszenia funkcji nerek? Czy powodem białkomoczu jest cukrzyca, a może współistniejące kłębuszkowe zapalenie nerek? Czy przyczyną krwinkomoczu jest uszkodzenie bariery filtracyjnej, czy może guz kryjący się w nerce? Czy mając w pamięci ewentualne powikłania należy wykonać biopsję nerki? A może nerki są na tyle uszkodzone, że na leczenie jest już za późno?

Perspektywy zatrudnienia

Istnieje grupa lekarzy pracujących tylko w stacjach dializ, czasami żartobliwie nazywanych “dializatorami”. Zadaniem lekarza stacji dializ jest czuwanie nad dobrostanem pacjenta dializowanego. W praktyce taki lekarz często spełnia obowiązki lekarza rodzinnego, kardiologa, diabetologa, dermatologa, psychologa. Bada, leczy, doradza (co mam jeść, żeby nie mieć wysokiego potasu?), kieruje do szpitala, jeśli sytuacja tego wymaga. Ustala parametry dializy, dawkowanie leków podawanych podczas zabiegów. No i chyba najważniejsze: koordynuje proces kwalifikacji chorego do przeszczepienia nerki.

A co z zarobkami? Te niestety nie powalają na kolana. Rezydent dostaje standardowe 3,5 tys. złotych brutto. Istnieje możliwość dorobienia podczas dyżurów i w gabinetach POZ. Lekarz ze specjalizacją pracujący w oddziale zarabia kilka tysięcy złotych netto, czyli trochę więcej niż rezydent, tak samo lekarz stacji dializ. Tutaj pojawia się możliwość dorobienia w poradni nefrologicznej i na popołudniowej zmianie w stacji dializ.

Podsumowanie

Dla kogo jest to specjalizacja? Dla ludzi chcących się realizować w ciekawej dziedzinie, pragnących mieć kontakt z pacjentem. Osoby o skłonnościach zabiegowych również znajdą coś dla siebie. Biopsja nerki, założenie cewnika do dializ to spore urozmaicenie w tej, wydawałoby się, niezabiegowej specjalizacji. Chorzy w Klinice stanowią przekrój przez całe społeczeństwo. Są młodzi, starzy, wykształceni, ludzie prości, nowicjusze jeśli chodzi o kontakty ze służbą zdrowia i prawdziwi weterani. A już zakres chorób które prezentują to prawdziwa galeria! Zapalenie płuc u chorego z cukrzycą. To częste. Nadczynność tarczycy? Proszę bardzo. Zaostrzenie niewydolności serca? Czemu nie? Jak widać, jeśli zdecydujecie się na rezydenturę w dziedzinie nefrologii będziecie musieli zmierzyć się z całą gamą przypadków, nie tylko nefrologicznych. Warto się uzbroić w cierpliwość, opanowanie, życzliwość, uśmiech, zdecydowanie, wtedy, kiedy trzeba. Zdolności manualne również się przydadzą, w końcu to Wy będziecie wykonywać biopsje nerki. Warto rozejrzeć się po przyszłym miejscu pracy i panującej w nim atmosferze. Spodziewajcie się stresu, żmudnej pracy, ślęczenia w dokumentacji medycznej, nieprzespanych nocy na dyżurach. Waszą nagrodą będzie wdzięczność pacjentów i osobista satysfakcja. Powodzenia!

Zalety:

  • Ciekawa praca w dynamicznie rozwijającej się dziedzinie. Licz się z tym, że jeśli wybierzesz nefrologię, będziesz wyjeżdżał na krajowe i zagraniczne konferencje
  • Ciągły kontakt z pacjentem
  • Różnorodność miejsc pracy
  • Możliwość rozwoju zawodowego
  • Możliwość wykonania ciekawych procedur

Wady:

  • Ograniczone możliwości dorobienia w pierwszych latach specjalizacji
  • Ograniczona liczba miejsc pracy
  • Stacje dializ potrzebujące lekarzy często znajdują się na peryferiach

autor: Michał

 
Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze?

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Dwa komentarze na temat “Wspomnienia z rezydentury: nefrologia”:

  1. Zaintrygowało mnie to, że w Twoim miejscu pracy nefrolodzy wykonują procedury zabiegowe. W mieście klinicznym, z którego ja pochodzę „ostre” cewniki dializacyjne zakładają anestezjolodzy, a biopsje robią raczej urolodzy (choć muszę się przyznać, że nie wiem czy zawsze czy akurat jak są dostępni). Jestem ciekawa czy pod względem zabiegowym to Twoja klinika jest standardem czy jednak ta przy mojej alma mater 😉

    1. Podczas specjalizacji widzialem obu mozliwosci. Sa miejce (u mnie tez) gdzie cala gama zabiegow sie robi. W innych miejscach – tylko cewniki do hd. W UE sa osrodka gdzie rowniez cewniki do DO albo perm-cathy zakladaja nefrolodzy. Wiec przy wyboru miejsca do specjalizacji tez trzeba sie zapytac pod tym katem.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!