Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 1: przed stażem

Przedstawiam nowy cykl artykułów opisujący przygotowania, przeżycia i przemyślenia dotyczące lekarskiego stażu podyplomowego. Uzyskasz tu informacje z pierwszej ręki na temat przebiegu stażu, będę dzielił się swoimi doświadczeniami i poradami w pierwszej pracy każdego lekarza. Przedstawiany stan prawny, warunki i wymagania właściwy jest dla mojej, Lubelskiej Izby Lekarskiej i nie wykluczam różnic i odstępstw na terenie innych Okręgowych Izb Lekarskich.

FAQ

Wychodzisz z dziekanatu z zaświadczeniem uzyskania tytułu lekarza. Oficjalny dyplom otrzymasz parę miesięcy później na ładnej gali z rąk samego rektora. W końcu, po 6 latach wysiłku masz swój wymarzony papier i uprawnienia. Czas załatwić swoją pierwszą pracę w wyuczonym zawodzie.

Co trzeba zrobić, by zostać stażystą

Sprawdzasz, jakie dokumenty musisz donieść do izby. Ksero dowodu, średnia ze studiów, podanie o staż, nie ma tego dużo. Wpisujesz w kolejności 3 szpitale, w których chciałbyś stażować. Jeśli nie dostaniesz się do pierwszego, trafisz na rekrutację do drugiego, jak nie do drugiego to do trzeciego, a jak nie do trzeciego to tam gdzie będą wolne miejsca. Składasz wniosek.

Jednocześnie składasz wniosek o nadanie Ograniczonego Prawa Wykonywania Zawodu (OPWZ) – prawdopodobnie jako ostatni rocznik w historii, gdyż wszystkie OPWZ wg ostatnich planów MZ zamienią się automatycznie w pełne PWZ 1.01.2017 – o tym napiszemy osobny tekst już wkrótce. Do wniosku dołączasz odpis dyplomu, orzeczenie o stanie zdrowia (30 minut wizyty u lekarza medycyny pracy, często płatne – w Lublinie 30zł, w innych miastach nawet do 100zł), dwa zdjęcia i ponownie ksero dowodu. Jest koniec czerwca, czekasz na decyzje.

W sierpniu otrzymujesz informację z Izby, gdzie udało Ci się uzyskać miejsce stażowe w wybranym przez siebie szpitalu. We wrześniu są już do odbioru OPWZ i wtedy można załatwiać wszystkie formalności związane z podpisaniem umowy ze szpitalem. Znowu oczekiwanie.

Odbierasz z Izby dokumenty kierujące na staż, wyruszasz w pierwszą „zawodową podróż” do swojego szpitala. I dopiero tutaj człowiek po raz pierwszy na poważnie zderzy się z aparatem medycznej biurokracji.

Do zdania masz: pełne badanie epidemiologiczne (kał na pasożyty, spirometria, rtg płuc, HIV, HBV, HCV, badanie ogólne moczu i krwi), zaświadczenie z medycyny pracy, ubezpieczenie (NNW, dobrowolne, choć po sprawdzeniu wyszło, że grupowa oferta ubezpieczeniowa szpitala jest bezkonkurencyjna na tle innych) i książeczkę wojskową. Odwiedzasz kadry (4 formularze, dane do umowy, itd.), księgowość (ustalenie sposobu odbioru wynagrodzenia i ew. opłaty ubezpieczenia). Wszędzie dookoła biegasz z obiegówką, itd. Słowem, spędzasz co najmniej jeden dzień na załatwianie papierów.

I wreszcie jest – umowa o pracę. Po 6 latach cholernie ciężkich studiów, które są na tyle czasochłonne, że uniemożliwiają równoległą pracę na etacie, która gwarantowałaby samowystarczalność finansową (przy dużym samozaparciu można “dorobić”, ale już raczej nie zarobić) twoja pensja netto będzie wynosić zawrotną kwotę 1425zł plus ok. 100zł za każdy 10 godzinny dyżur, których zrobisz ok. 4-5 w miesiącu. Jeśli szpital umie liczyć pieniądze tak jak mój, to zabroni stażystom robić 10 godzinne dyżury i będziecie robić 8-10 5 godzinnych płatne po około 50 zł. Twoje wynagrodzenie za opiekę nad pacjentami jest o całe 7 zł wyższe od minimalnej krajowej – mamona po prostu zwala z nóg!

W międzyczasie po raz pierwszy podchodzisz do Lekarskiego Egazminu Końcowego (LEK). Tematy pod salą egzaminacyjną są dwa. Gdzie stażujesz i gdzie idziesz na rezydenturę. A często oba naraz. Nie taki ten LEKowy wilk straszny jak go malują, ale jednak by dobrze go zdać, potrzeba solidnego przygotowania.

Na koniec całej drogi pozostało dobrać się w dwójkę stażową (czyli osobę z którą będziesz mieć ten sam plan i często razem pracować, warto by był to ktoś lubiany i zaufany, bo potrafi to mocno ułatwić życie), wybrać sobie plan stażu i… w końcu. Zaczynasz pracę jako lekarz!

Pierwsza myśl, która uderzyła mnie w „ostatnie wakacje życia” brzmi: kto to wymyślił, że staż zaczyna się w październiku, skoro studia kończy się w czerwcu?! Jeśli kogoś nie utrzymują rodzice, albo nie ma drugiej/trzeciej pracy tak jak ja, to przepraszam za co ma się utrzymać aż do 10 listopada, kiedy przyjdzie pierwsza, jakże oszałamiająca pensja 1825zł (minus składka NNW). Niektórzy na moim UM brali większe stypendium… Zęby w ścianę i jakoś da radę. Byle do rozpoczęcia.

Zaczynasz staż.

Pierwszy dzień stażu

Jak wyglądał mój pierwszy dzień?

Mój pierwszy dzień pracy był jednocześnie ostatnim dniem przygotowań do niej. W podziemnej sali konferencyjnej czułem się dokładnie tak samo jak na seminariach na UM. Bębniące w szyby strugi deszczu i 4 stopnie za oknem brutalnie przypominały studencki październik.

Na sali po kolei szkolenie z prawnikiem czyli znowu papierologa, wpisy do książeczki, oddelegowania na oddział, wyjaśnienie kwestii dyżurowej – nie dajcie się wykorzystywać, prawo jest po stronie stażystów, nie dotyczy to na szczęście mojego szpitala, ale znajomi z innego walczą by płacono im za wszystkie dyżury, a nie tylko do limitu 8 pięciogodzinnych w miesiącu (a np. listopad ma 5 tygodni, więc odbywa się 10 dyżurów)! Macie też prawo do urlopu i wszystkich innych świadczeń należnych pełnoprawnemu pracownikowi szpitala i lekarzowi, którym jesteście. Jeśli szpital wam tego nie umożliwia, walcie do izb, pomogą! Potem szkolenie z BHP, epidemiologii, zagrożenia pożarowego, planu szpitala i instrukcji wypełniania formularza o podłożeniu ładunku wybuchowego, czy wybuchu bomby atomowej (abstrakcja totalna).

Po bitych 7 godzinach, uzbrojeni w tonę papierów i oddelegowań wyszliśmy z pierwszego dnia pracy z przeświadczeniem, że prawie niczym się to nie różniło od studiów. Poza tym, że interna czy okulistyka są ciekawsze od BHP. Zerkam na plan stażu. Już jutro kurs z AIDS, a od środy POZ i dyżury na SOR. Brzmi nieźle, może wtedy poczuję się jak lekarz, a nie petent/student. Ale o tym już w następnej części cyklu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Jakub Kosikowski
autor BML
Lekarz Stażysta z Lublina. Wielki fan Rocka, Star Wars, fantastyki (Pratchett, Tolkien), gier komputerowych i wszelakich RPGów. Dawniej w AZS i Samorządzie, obecnie sędzia piłkarski i zapalony bramkarz futsalu.
"Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie." - Fryderyk Nietzsche

Komentarze na temat “Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 1: przed stażem”:

    1. Inaczej? Rekrutujesz sie w drugim szpitalu na wolne miejsca, albo w 3 albo przydzielają Cie gdzie zostały. No chyba, że sie odwołasz.

    1. Nie do końca, ja nie jestem zameldowany w Lublinie, a w Lubelskim i problemu nie było z tym żadnego. A osoby które skończyły UM Lublin spoza województwa musiały złożyć oświadczenie, że na stałe mieszkają w Lubelskim. Nie o meldunku, o zamieszkaniu. Problemów nie było.

  1. Czy mozna po 6 roku, od razu w polowie czerwca (zakladajac zdanie wszystkich egzaminow), zrobic sobie wakacje i wszystkie formalnosci zwiazane ze stazem/ukonczeniem studiów zacząć załatwiać dopiero od listopada? sam staz oczywiscie zaczać w marcu

  2. Badania, które trzeba zrobić przed stażem różnią się w zależności od szpitala, w którym będzie się pracowało, u mnie w panelu badań nie było badania epidemiologicznego. Za to był okulista i neurolog. W niektórych szpitalach wysyłają też do ginekologa i badania na HIV/HCV/HBV. Ja wirusy hepatotropowe robiłam na własny rachunek – dobrze jest mieć udokumentowane, że nie jest się zarażonym, po to by jeśli kiedyś w pracy to „złapiesz” mieć podstawy do stwierdzenia choroby zawodowej, bez udokumentowanego stanu „nie-choroby” ciężko to wywalczyć później.
    Oprócz kadr i działu płac w niektórych szpitalach odwiedza się dział informatyczny, w którym składa się wniosek i przyznają dostęp do systemu informatycznego lekarza, dzięki temu na swoim koncie w komputerze szpitalnym można sprawdzać/zlecać wyniki i uzupełniać dokumentację pacjenta. Robi się to na niektórych oddziałach.

  3. Początku dotyczące ciężkich studiów są zdecydowanie przesadzone. Osobiście znam dziewczynę która pracuje bardzo dużo i SAMA SIĘ UTRZYMUJE pomimo studiowania lekarskiego, sama stwierdzam że czasu od 3ciego roku jest bardzo dużo, więc nie użalajmy się tak nad sobą. Chyba że autor każdy egzamin zdał bez giełdy -wtedy zwracam honor. Wszystkie staże w Polsce są niskopłatne, nie tylko te medyków. Żona Palikota podczas studiów rozkręcała biznes a i tak została dermatologiem. Błagam nie użalajmy się tak nad sobą. Wiem że stawka na rezydenturze jest tragiczna, ale czy wkład i odpowiedzialność stażysty są tak ogromne? Staż jest zdecydowanie zbyt długi, niedostosowany do tego że teraz mnóstwo materiałów jak i filmów z objawami i case’ów jest online. Szybko można wzbogacać wiedzę, to powinno być wykorzystane, także jakieś szkolenia z logicznego medycznego myślenia (nie tak oczywista sprawa dla niektórych), seminarka z błędów zawodowych.

    1. Też mam wrażenie, że artykuł przepełniony jest, niepotrzebną, goryczą. Jest zniechęcający do studiowania medycyny i do pracy w zawodzie. A szkoda, bo spodziewałem się obiektywnego przedstawienia, jak sprawa rozpoczęcia stażu wygląda.

      Nie potrafię zrozumieć, dlaczego jest tak dużo narzekania. „Widziały gały, co brały.” Zawsze istnieje możliwość przekwalifikowania się i rozpoczęcia pracy w innym zawodzie.

    2. Pisze z doświadczenia łączenia pracy (3 miejsca) ze studiami. Da sie, ale oznaczało to dla mnie codziennie 8-23 na uczelni / w pracy. Po 3 latach mialem dość. Cale studia tak ciągnąć, było by ciężko.

      Nie użalam sie nad nami. Po prostu uważam za śmieszne, że za stanie na selekcji w klubie i jako sędzia piłkarski zarabiam dużo więcej niż jako lekarz. Bo tak nie powinno byc. Temat pensji omówię w oddzielnym poście bo to temat rzeka. Za dużo jesli sie staż”omija” smiesznie mało jesli sie go robi tak jak powinno.

      A studiów bym nie zamienił na żadne inne. Co do niedostosowania stażu itp. Zgadzam sie.

      Pozdrawiam

  4. Świetny artykuł!

    Czy lekarz stażysta ma prawo układania dyżurów towarzyszących w godzinach nocnych lub/i dni świąteczne tak aby przysługiwał dodatek?

    Pozdrowienia

    1. A jaki szpital będzie chciał płacić dodatkowo stażyście, który nie jest samodzielny? Płacić dwóm lekarzom, jak można płacić jednemu, z którego jest pożytek…nie to co ze stażysty.
      Sprawa może się zmienić kiedy stażysta dostanie pełne prawo wykonywania zawodu, wtedy stażyści mogę być niestety wykorzystywani przez szpital jako tania siła robocza…

    2. Tak jak napisała Kasia, żaden szpital nie chce ponosić dodatkowych kosztów więc niewiele jest takich które pozwalają na 10 godzinne dyżury. Zwłaszcza ze jest po nich zejście( czyli jak pisałem, dyżur tylko przed dniem wolnym), a te na stażu nie są możliwe, bo by go wydłużały.

  5. Kujawsko-Pomorska Okręgowa Izba Lekarska w Toruniu finansuje badanie lekarskie (orzeczenie o stanie zdrowia) i ubezpieczenie stażysty. Kolejne badanie wymagane jest przez szpital – ale ten sam nas kieruje do „swojego” lekarza medycyny pracy i to też nic, poza czasem, nie kosztuje. Meldunek jest konieczny, ale wystarczy go mieć w czasie rekrutacji na staż. Ja miałam z pensji potrącane 10 zł na składkę na Izbę Lekarską.

  6. Artykuł wieje jakimś poczuciem nieuzasadnionego żalu. Prawda jest taka, że staż to najlepszy okres pracy lekarza- nie masz pełnej odpowiedzialności (i nie oszukujmy się, bo zmieni się to tylko na papierze, nikt przy zdrowych zmysłach nie dopuści stażysty bez nadzoru do leczenia), mało robisz w porównaniu do ‚pełnoprawnych’ pracowników, a dostajesz za to pieniądze. Do obowiązków stażysty należy przede wszystkim dokumentacja i badanie przy przyjęciu ewentualnie uzupełnianie przebiegów, więc nie wiem skąd to poczucie „małej pensji”. Własnych pacjentów dostajesz tylko przy książkowym, prostym przypadku i to jak wyprosisz. Dogadujesz się z ordynatorem lub opiekunem- nie musisz przychodzić i nie musisz brać urlopu z powodów chociażby rodzinnych, mam wielu znajomych, którzy plan stażu poustawiali sobie tak, że już w maju mieli wolne. Jeśli nie radzisz sobie z jakimś zadaniem robi to za Ciebie ktoś inny. Zazwyczaj robisz tylko to, co Cię interesuje, chodzisz na zabiegi, które chcesz, na niektórych oddziałach wręcz przeszkadzasz. Tak naprawdę nikt nie ma czasu na uczenie czegokolwiek, chyba, że naprawdę sie do kogos przykleisz. Puszczają Cię do domu ok 12-13, oczywiście są oddziały na których trzeba zostawać do końca (ja np. te wspominam najlepiej, mimo ze miałam ogrom pracy tam i jakies konkretne obowiązki), ale to zależy od szpitala. Raczej ciesz się stażem, wiem, że może 1800 zł to nie sa kokosy, ja też pracowałam dodatkowo całe studia i wiem jak cięzko się z tego utrzymac, a we Wrocłąwiu jest baaardzo drogo, ale naprawde to tylko nikły przedsmak prawdziwej pracy w szpitalu, więc wcale nie uważam, że pensja stażysty jest niska- a mówie to z perspektywy osoby, która w październiku skonczyla staz. Jesli chodzi o dyzury to znaowu zalezy od oddzialu i szpitala, ja np. na chirurgii i kardiologii realnie dyzurowałam, tzn zlecałam badania, przyjmowałam do szpitala i asystowałam do operacji, ponadto jakies proste zabiegi w zastepstwie lekarza, ale na wiekszosci oddziałow dyzury stażystów wygladaja baaaaardzo luźno, jesli wiecie co mam na mysli…

    1. Wiem i opiszę to w kolejnych częściach, poniekąd odpowiadając na Twój wpis, dzięki za komentarz

  7. Mam pytanko do dyżurów.
    W którym miesiącach można robić ten dodatkowy 5 dyżur i kto de facto za niego płaci?
    W moim Szpitalu Kadry informują że możemy mieć ich tylko 4 miesięcznie a dodatkowo w ostatnim miesiącu stażu tylko jeden – bo tak płaci im Marszałek Województwa Śląskiego i dlatego też nawet urlop powinniśmy wybrać w ostatnim miesiącu bo wtedy w papierach nie mają właśnie problemu z dyżurami – chociaż tu idą nam na rękę. Tzn możemy brać urlop w innych miesiącach ale przy zachowaniu 4 dyżurów miesięcznie.
    Gdy natomiast chciałem wspomnieć że chciałbym mieć piąty dyżur miesięcznie to kobietki z Kadr zmieniają ton głosu i informują że w takim przypadku urlop musiałbym wziąć w ostatnim miesiącu stażu. W sumie co jest niezgodne z Kodeksem Pracy nawet wg nich. Także tego.

    1. Ciężko powiedzieć, u nas kadry poinformowały nas, że w rozporządzeniu jest nie 4 miesięcznie po 10,5h, tylko 1 tygodniowo. Z racji kasacji za zejścia, mamy 2x5h z groszami czyli 2 krótkie tygodniowo. Więc jak listopad/grudzień zazębiał się na piątym tygodniu, mogliśmy zrobić 10 w listopadzie i 8 w grudniu, albo 10 w grudniu 8 listopad, albo jak ja po 9 w obu miesiącach.

      Bo UW płaci za 1 tygodniowo, a nie 4 miesięcznie. Tak przynajmniej uważają moje kadry w szpitalu, nie wiem do kogo powinno się z tym udać. Może do urzędu wojewódzkiego? Bo coś tu bardzo nie gra.

  8. Jak to jest z wyborem miejsca odbywania stażu jeśli ani nie jestem zameldowana w danym województwie ani tam nie studiowałam? Powiedzmy że pochodzę z wielkopolski, studiowałam w mazowieckim a staż chciałabym odbyć w pomorskim ? Czy jest to możliwe? Czy musze być zameldowana lub wcześniej mieszkać w danym miejscu by móc tam odbyć staż ?

    1. Niestety nie mam pojęcia, bo każda izba ma inne wymagania rekrutacyjne. Trzeba pytać w pomorskiej izbie.

  9. Jak wygladała u Ciebie kwestia układania planu stażu (kolejność poszczególnych oddziałów)? Czy dostaje się gotowy plan, czy samemu się go ustawia?

  10. A czy można rekrutować się w dwóch Izbach Lekarskich? Zarówno w województwie w którym się studiowało, jak i w rodzinnym? Pozdrawiam

  11. Hej 🙂 Bardzo proszę o podpowiedź kiedy kończy się staż, ile czasu mamy na złożenie wnisku o pełne PWZ i kiedy jest nabór na rezydentury? I czy np 2 dni opóznienia w stażu mogą spowodować „niewyrobienie się w terminie”
    I jeszcze jeżeli zostaję oddelegowana do innego szpitala np na 4 tyg psychiatrii, gdy w szpitalu który wybrałam nie ma tego oddziału, to czy mam wówczas jakąś listę obecności, którą musze dostarczyć i który szpital wówczas płaci mi hajs?

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!