Historia o psach i szczepionkach

Wiek XXI przyzwyczaił nas do walk przeciwko szczepieniom ochronnym. Mimo iż w biedniejszych krajach nadal są one szansą na przeżycie tysięcy dzieci, Europejczycy i Amerykanie w rosnącej liczbie stronią od szczepionek. Bywały jednak dni, jeszcze nie tak dawno temu, gdy obywatele USA jak jeden mąż wracali do wcześniej zarzuconych szczepień. Poznajcie historię Togo i Balto.

Dedykowane nieposkromionemu duchowi psich zaprzęgów niosącemu antytoksynę i pomoc z Nenana przez 600 mil zdradzieckich wód, arktycznych zamieci do nawiedzonego Nome w zimie 1925 roku – Wytrwałości, Wierności, Inteligencji

Napis na pomniku psa zaprzęgowego w Nowym Jorku

W styczniu 1925r. w Nome na Alasce u 12 dzieci stwierdza się błonicę. Choroba uważana jest wówczas za wyeradykowaną, dzięki zastosowanym lata wcześniej szczepieniom. Zaczyna się niewinnie, od bólu gardła. Dr Curtis Welch, jedyny lekarz w okolicy, 24 grudnia 1924 r. diagnozuje zapalenie migdałków u 2-letniego innuickiego chłopca. Dziecko umiera następnego dnia po zachorowaniu, zaś jego matka nie wyraża zgody na sekcję zwłok. Wkrótce choroba zabija kolejne dwoje dzieci. 20 stycznia 1925 r. dr Welch stawia diagnozę u kolejnego chorego dziecka: dyfteryt. Miasteczku grozi epidemia.

Jednak pociąg dociera tylko do Nenana odległego o 1,085 km. Dalej nie ma torów ani dróg, port jest zamarznięty.

Pomimo kwarantanny wyjątkowo zakaźna choroba, jaką jest dyfteryt, może szybko rozprzestrzenić się na ludność liczącą zaledwie 10 tys. osób. Jedynym ratunkiem jest podanie chorym antytoksyny. Potrzeba 100 milionów jednostek leku, lecz 24-łóżkowy szpital w Nome dysponuje jedynie 8 tysiącami jednostek, do tego przeterminowanymi. Dr Welch wprawdzie zamówił antytoksynę latem 1924 od komisarza zdrowia z Juneau, ale zamówienie nie doszło przed zamknięciem portu Nome na zimę.

O zagrożeniu niezwłocznie powiadamia się burmistrza miasta George’a Maynarda, który zwołuje kryzysowe zebranie rady miasta. 22 stycznia Dr Welch wysyła telegram o zagrożeniu zdrowia do większych miast na Alasce. Kolejny telegram zostaje wysłany do Narodowej Służby Zdrowia w Waszyngtonie z wyjaśnieniem dramatycznej sytuacji i zapotrzebowania na antytoksynę. Na błonicę zapada kolejne 20 dzieci.

Wielki Wyścig Miłosierdzia

27 stycznia chirurg z Anchorage przekazuje do Nome 300 tys. jednostek serum przeciwbłoniczego. To za mało, ale może wystarczyć do czasu dostarczenia większego zapasu, którego można się spodziewać najwcześniej 8 lutego. Jednak pociąg dociera tylko do Nenana odległego o 1,085 km. Dalej nie ma torów ani dróg, port jest zamarznięty. Jedyne samoloty, jakimi dysponuje miasto mają otwarte kokpity. Aby zrozumieć powagę sytuacji, należy wyobrazić sobie alaskańską zimę. Trzaskający mróz ścina krew i łamie kości. Wiatr pędzący z prędkością nawet 130 km/h wciska śnieg w najgłębsze zakamarki ubrania. A mówiąc „ubrania” mamy na myśli kilka futer.

Seppala i jego przodownik - Togo
Leonhard Seppala i jego przodownik – Togo

Zaproponowano, aby antytoksynę przewieziono na saniach ciągniętych przez psy. Początkowo propozycja spotyka się z oburzeniem. Jednak samoloty nie mogą lecieć. Jedyna nadzieja pozostaje w psach i maszerach (ludziach kierujących zaprzęgami).

20 zaprzęgów wyrusza w drogę do odległych zajazdów, aby przekazywać sobie 9-kilogramowy pakunek na zasadzie sztafety. Najdłuższy odcinek ma pokonać Norweg Leonhard Seppala. Jego przodownik, 12-letni husky Togo, znany jest ze swojej inteligencji oraz zdolności wyczuwania zagrożeń. Te talenty zostają wystawione na najcięższą próbę. Zaczynają kurs pod wiatr, w nocy, w całkowitej ciemności. Temperatura spada do –30 ℃. Ponadto ten szlak jest znany jako najtrudniejszy do przebycia. Zmysł węchu Togo jest ich jedynym radarem, a jego bystrość ostrzega przed licznymi przeszkodami na drodze. Seppala ryzykuje przejazd po morskim lodzie w oślepiającej burzy śnieżnej. Przejeżdżają tak 32 km. Grzejąc się w eskimoskim igloo czekają na wyciszenie zawiei. Kiedy to się nie dzieje, Togo i inne psy ruszają dalej i kończą dystans 146 km kompletnie wycieńczone. Kolejny zaprzęg odbiera antytoksynę.

Gunnar Kaasen i jego przodownik - Balto
Gunnar Kaasen i jego przodownik – Balto

Przez cały czas trzeba ogrzewać serum. Przy –45 stopniach! Maszerzy dorabiają się odmrożeń, hipotermii, dłonie przymarzają im do sań. Wiele psów po drodze traci życie.

Ostatni fragment drogi należy do drugiego Norwega – Gunnara Kaasena. Zamieć jest tak nieprzenikniona, że kierujący saniami widzi tylko ogony pierwszych 2 psów. Kaasen musi polegać wyłącznie na instynkcie Balto. Okazuje się on niezawodny, dzięki czemu zaprzęg nie schodzi z kursu. W pewnym momencie wiatr przewraca sanie, wyrzucając z nich skrzynię. Gunnar po omacku znajduje pakunek, ładuje z powrotem na sanie i kontynuuje wyprawę. Pokonuje 85 km.

Wyczerpane psy docierają 2 lutego o godzinie 5.50 do Nome, ratując tym samym życie dzieci. 1000-kilometrowa wyprawa, którą obliczono na 13 dni, zajęła w sumie ich 6.

Wydarzenie przechodzi do historii jako „1925 Serum Run” albo „Great Race of Mercy”, czyli Wielki Wyścig Miłosierdzia.

Nieposkromiony duch

W Central Parku postawiono upamiętniającą bohaterski czyn statuę psa husky z cytowaną powyżej dedykacją. Statua jest wzorowana na psie Balto, przodowniku zespołu Kaasena. Togo zdobył o wiele mniejszą sławę, choć poprowadził zaprzęg przez dłuższą i trudniejszą trasę. Seppala do końca życia nie mógł odżałować, że jego podopieczny nie został należycie doceniony. Balto doczekał się wielu reportaży i uhonorowań. Na podstawie niezwykłej historii powstały książki oraz filmy, w tym animowana bajka o tytule „Balto”. Na trasie biegu co roku odbywają się prestiżowe zawody psich zaprzęgów „Iditarod Trail Sled Dog Race”.

Opowiadając tę historię nie zapominajmy o najważniejszym. Po wydarzeniach w Nome Amerykanie masowo zaczęli szczepić dzieci przeciwko błonicy.

 

Przedstawiona historia Togo i Balto otwiera serię anegdot o szczepieniach ochronnych, które znamy, na choroby, o których zapomnieliśmy.

 

Źródła:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Maria Piekutowska
redaktor
Rocznik '93, studentka UMED w Łodzi, patriotka. Na co dzień popularyzuje polską myśl narodową, historyczną i polityczną. Od niedawna interesuje się historią Kościoła Katolickiego. Prywatnie miłośniczka rysunku, jeździectwa oraz science-fiction. Ryś.
"Pióro mocniejsze jest od miecza... wyłącznie jeśli miecz jest bardzo mały, a pióro bardzo ostre. - Terry Pratchett

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!