Historia medycyny rodzinnej w Polsce

Tym razem dr Jacek Bujko przybliży nam jak w skrócie wyglądało wprowadzenie medycyny rodzinnej w Polsce. Jednocześnie zapozna z kolejnymi aspektami jej finansowania i organizacji, które swoją przyczynę mają w historii najnowszej naszego kraju. Przede wszystkim, wyjaśni skąd wzięła się niechęć i brak zaufania do „lekarza z rejonu”.

Wspomnienia z rezydentury: medycyna rodzinna. Część 2: Szkolenie specjalizacyjne

Lekarz rodzinny – lekarska niedojda, któremu nie poszło na LEKu czy prawdziwy specjalista od wszystkiego, który jest w stanie leczyć większość najczęstszych chorób? Wyrobnik w POZ i człowiek-pieczątka, czy kierownik przychodni, prawdziwy biznesmen? Zapraszamy do przeczytania drugiej i ostatniej części relacji z pierwszej ręki, napisanej przez specjalistę medycyny rodzinnej, Jacka Bujko. Opowie nam o wadach i zaletach tej specjalizacji, o przebiegu szkolenia, ciężarze odpowiedzialności związanej z samodzielnym prowadzeniem chorego i możliwych formach dalszego rozwoju kariery.

Wspomnienia z rezydentury: medycyna rodzinna. Część 1: Aspekty pracy

Lekarz rodzinny – lekarska niedojda, któremu nie poszło na LEKu czy prawdziwy specjalista od wszystkiego, który jest w stanie leczyć większość najczęstszych chorób? Wyrobnik w POZ i człowiek-pieczątka, czy kierownik przychodni, prawdziwy biznesmen? Zapraszamy do przeczytania relacji Jacka Bujko, specjalisty medycyny rodzinnej, członka zarządu Grupy Młodych Lekarzy i Rezydentów Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. W dwuczęściowym artykule opowie nam o typowych aspektach tej specjalizacji, o specyfice codziennej pracy i o relacjach z pacjentami, jakie można stworzyć.

Leczenie przez spychanie: odwieczny konflikt na linii POZ-szpital

W numerze 38/2016 tygodnika Polityka ukazał się artykuł “Leczenie przez spychanie” omawiający konflikt na linii POZ-szpitale. Już sam wstęp, który brzmi: “Świat już dawno odszedł od wydłużania pobytów w szpitalach. A u nas przyjmuje się do nich na potęgę – nawet tylko po to, by wykonać najprostsze badania.” zapowiada dosyć tendencyjny przekaz. Przytoczone w tekście przykłady były stronnicze i lansującego stereotyp “niedouczonego POZciarza wysyłającego wszystkich na SOR”. Jako przedstawiciel środowiska lekarzy rodzinnych pragnę przedstawić mój punkt widzenia.