Hospicjum to też życie

Hospicjum. Pierwszy raz o wolontariacie pomyślałem będąc w liceum. Chciałem w jakiś sposób pomóc innym, jednak miałem wtedy w głowie za dużo obaw, za dużo “ale”. Bezpośrednio przed studiami zmarła moja babcia. Siedziało to we mnie. To nie był jedyny, decydujący powód. Wszystko zaczęło się na drugim roku od serii wykładów profesor Małgorzaty Krajnik, szefowej Katedry i Zakładu Opieki Paliatywnej. Mówiła o medycynie wobec końca życia. Sposób, w jaki przedstawiła podejście lekarza do umierających, zafascynował mnie. To był wzorzec idealny.