Recenzja filmu „Autopsja Jane Doe”

W prawodawstwie amerykańskim osobę o nieustalonej tożsamości nazywa się Jane Doe lub John Doe (Łania). Najnowszy brytyjski horror „Autopsja Jane Doe” André Øvredal’a to klasyczny straszak z medycyną sądową w tle. W budowę scenariusza jest zaangażowana także psychologia, a ona mówi, że najbardziej przerażający dla drugiego człowieka jest drugi człowiek, zwłaszcza martwy i przemieniający się w zombie.

Będąc Mamą Studentką 2

Jak utrzymać dziecko? Na rękach, stabilnie, trzymając główkę. Pod względem finansowym, o dziwo, też nie jest tak źle! Wbrew temu, co ludzie opowiadają, koszty przeżycia małego dziecka nie są takie duże. W pierwszym roku życia są małe (karmiąc piersią) lub znośne (karmiąc mlekiem początkowym). Poniższe wyliczenia wynikają z cen na sierpień 2016r. Wszędzie jednak uwzględniłam duży zapas. Jeśli weźmiemy pod uwagę te kwoty naszemu dziecku na pewno niczego niezbędnego nie zabraknie. Oczywiście pod warunkiem, że będziemy kupować tanio, a nie w sklepach z marżą 1000%…

Będąc Mamą Studentką 1

Krótka seria o ciąży i posiadaniu dziecka na studiach lekarskich. Na początku chciałabym zaznaczyć, że korzystam z wiedzy wyłącznie mojej oraz wynikłej z rozmów z innymi mamami-studentkami z kierunku lekarskiego. Nie ma dwóch identycznych sytuacji osobistych, ale lepiej mieć wiedzę jakąkolwiek niż żadną, prawda? Poniższa treść kierowana jest do obu płci – wiadomo, że rodzicielstwo rzadko kiedy trafia się jednej osobie.

Zwyczaje godowe i dobór naturalny, czyli co nam się w sobie podoba

Czy Newton formułując trzecią zasadę dynamiki miał rację? W skrócie: jeśli ciało A działa na ciało B, to ciało B działa na ciało A z taką samą siłą. Śmiem wątpić. Przynajmniej, jeśli chodzi o związki międzyludzkie. Równanie na siłę grawitacji (im większa masa ciał, tym większe przyciąganie) też nie najlepiej je opisuje. Czy w ogóle można mówić o naukowych podstawach określania tego, co jest atrakcyjne, a co nie jest? Można, ale nie będę już więcej nieudolnie odwoływać się do praw fizyki, ale do psychologii ewolucyjnej.

Oszukiwałam samą siebie, może ty też to robisz

Egzystujemy w czasach, kiedy kariera jest na pierwszym miejscu. Od dekady ta tendencja zdecydowanie się nasila, szczególnie wśród kobiet. Coś, co w czasach naszych rodziców, owszem zdarzało się, jest teraz absolutną normą. Czasem zadziwia mnie jak daleko można się posunąć, kiedy życiem steruje ambicja. Jestem lekarzem, w moim środowisku rządzi ambicja. W pewnym momencie nie do końca świadomie popadłam w ten wir. Artykuł z serii „Mama lekarz”.

Quality of life

Czy w nowoczesnej medycynie musi stale zachodzić konflikt pomiędzy interesem pacjenta, a interesem pracownika ochrony zdrowia? Czy da się zachęcić lekarzy i pacjentów do opracowywania wspólnych osądów na temat postępowania leczniczego? Pojęcie „jakość życia” stanowi przedmiot zainteresowań wielu dyscyplin naukowych. Wg definicji WHO jest to „pełen dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny, a nie tylko brak choroby lub niedomagania”… jak żyć, aby go osiągnąć?

Dlaczego lekarz NIE powinien poświęcać czasu na rozmowę z pacjentem

Od wczesnych lat studiów interesowałem się rozwijaniem tzw. kompetencji miękkich. Umiejętność skutecznej komunikacji jest podstawowym warunkiem osiągnięcia tzw. compliance na linii lekarz – pacjent, daje większe prawdopodobieństwo, że chory będzie stosował się do zaleceń oraz – mówiąc po ludzku – będzie ufał swojemu doktorowi. Polska ma najniższy (sic!) wśród krajów rozwiniętych wskaźnik zaufania do zawodu lekarza. Pacjenci narzekają na brak okazywania empatii ze strony lekarzy oraz niepoświęcanie ich problemom wystarczającej ilości czasu. Dziś powiem, dlaczego uważam, że lekarze nie powinni spełniać potrzeb pacjentów.

O Bogowie… czyli kto się boi opioida

Bodźców do kolejnego wpisu dostałam ostatnio sporo. Treści starczyłoby na kilka tekstów. Czasu mało – powstanie jeden. Postaram się nie nabałaganić. Bodziec nr 1 : Książka “Chustka” Joanny Sałygi1 Farmakologię – zakuć, zdać, zapomnieć? Przyznaję, że o leczeniu wiem jeszcze niewiele. Zwłaszcza o jego złożoności, jeśli chodzi o farmakoterapię nowotworów i leczenie bólu. Historia Joanny vel Chustki, która opisywała na blogu swoje zmagania z chorobą – uwrażliwia mnie na te braki, ale i z nich rozgrzesza: – Jeśli chodzi o […]

Zdrowokontaktowi

Stanisław Górski wkrótce po ukończeniu stażu pojechał na pierwszą misję, jako “Lekarz bez granic”. Do wymaganego dwuletniego doświadczenia zawodowego policzono mu pracę podczas stażu, półroczne zatrudnienie w szpitalu w Sierra Leone oraz kilkumiesięczną pracę w izbie przyjęć w szpitalu w Proszowicach. Dodatkowo na plus było również członkostwo w studenckim kole medycyny tropikalnej. Ukończył kurs przygotowawczy zagwarantowany przez organizację i otrzymał propozycję wyjazdu do Sudanu…

Odwracam kota ogonem…

O co chodzi z tym odwracaniem kota… Po części ten komunikat to nieszkodliwa manipulacja. Przyciągam uwagę internauty „na kota”, pełno tego w sieci. Po drugie odwracam- nie zacznę tym razem od landrynkowego obrazka z hospicjum. Podzielę się z Wami chwilą o sporym osobistym ładunku emocjonalnym, ale musicie dobrnąć do końca tego tekstu. Chciałabym się zatrzymać na treści, która tłumaczy dlaczego mam kota na punkcie komunikacji klinicznej. 🙂

Somatoestetyka

Gorąco. Pracuje chyba każdy wiatrak w tym domu, a mamy chwilę po dziewiątej. Jesteśmy gdzieś pomiędzy śniadaniem, a poranną toaletą. Zespół powoli gromadzi się na wspólny posiłek. Asystuję dziś Patrycji, opiekunce medycznej, która właśnie wróciła od Marudzącej Ewki – pacjentki, która generalnie lubi sobie ponarzekać. Robi to jednak z kobiecym wdziękiem, przez co wzbudza sympatię. Patrycja ma zresztą sposób na to narzekanie – myśli kolorowo. Odnajduje w szafie kapelusz z dużym rondem i okulary przeciwsłoneczne. Chora subiektywnie odczuwa temperaturę. Przykryta […]

Hospicjum Cordis

Minął kolejny gorący maj i czerwiec (sesja i to, co przed nią!). Spore grono wyznawców Hipokratesa odzyskuje siły na wakacjach. Ja również się regeneruję, tym razem dość nietypowo. Piję poranną kawę na dachu Hospicjum Cordis. O opiece hospicyjnej kostasz szczegółowo pisał tutaj. Ja postaram się tej idei przyjrzeć „od kuchni”, i to dosłownie. Taka sytuacja: przez najbliższy tydzień mieszkam na ul. Teofila Ociepki w Katowicach, w hostelu dla zagranicznych wolontariuszy.

Zanim zacznę leczyć – pilot episode

Student medycyny- najinteligentniejsza znana mi forma białka, ale też osoba ludzka w rozwoju. Typ charakterologiczny bliżej nieokreślony – od neurotyka House’a po empatyczną Zosię. Wszystkich nas łączy jedno: chcemy być efektywni w przyszłej pracy zawodowej. Różne są drogi realizacji tego założenia. Na pierwszym miejscu stoi wiedza, rzetelna i uaktualniana. Istnieje jeszcze jeden niezawodny środek terapeutyczny, który odpowiednio dawkowany wyzwala w pacjencie energię, niezbędną do podejmowania zachowań prozdrowotnych. Tą tajemniczą substancją jest osobowość lekarza. Obserwujemy ostatnio spory BUM! na różnego rodzaju […]

Pierwszy vol. 1

Stało się. Wiadomo, że kiedyś musiało się stać. Czy się tego spodziewałem? Pewnie tak. Ale co innego myśleć, że coś się wydarzy, a co innego to przeżyć. Pierwszy Po 3 miesiącach pracy dostałem swój pierwszy samodzielny dyżur. Na razie 12-godzinny (część lekarzy u nas nie ma opt-out’u i dyżuruje po “pół”), żeby się wdrożyć. Dyżurów towarzyszących nie ma i już nie będzie…