Głodni bogowie, czyli to nie jest kraj dla zdolnych ludzi

Przywitała nas cisza, półmrok, materace rozłożone na szpitalnej podłodze oraz kilka naprawdę kiepsko wyglądających osób. Jeden z Głodujących od razu zaprosił nas do rozmowy. Miałam łzy w oczach gdy mówił o tym kim jest, oraz że przyszedł na protest dla dobra pacjentów. Bo chciałby mieć dla nich czas. Medycyna to takie ruchome piaski. Grzęźniesz z każdym ruchem. Widziałam lekarzy biegających z dyżuru na dyżur, zasypanych papierkową robotą, mających wiedzę i chęci, ale skazanych na permanentny brak czasu.

„It’s about sending a message” – wywiad z głodującym studentem

Chodzi oto żeby wysłać wiadomość dla Rządu i społeczeństwa a przede wszystkim – do naszego środowiska – rezydentów, studentów. Z każdą taką kolejną akcją, pikietą, głodówką ta świadomość rośnie i ludzie coraz bardziej się jednoczą. Przy odpowiednio dużym zjednoczeniu można łatwiej zorganizować i zagrozić radykalniejszymi formami protestu.