Jedyna rzecz potrzebna złu do zwycięstwa

Ten artykuł miał być o tym, jak bardzo znudzony jestem sprawą profesora Chazana. Jak bardzo zbrzydła mi fałszywa troska naszego Narodu o los nienarodzonych dzieci i tych źle narodzonych – z wadami. Ten artykuł miał pokazać, że sprawa sumienia polskich lekarzy przyczepiła się do mediów jak łajno do buta i jakoś niechętnie się odczepia. A potem na dom mojego kolegi spadła bomba. Zabiła jego matkę. Raniła jego przyjaciół. I nagle wiele rzeczy stało się śmiesznie nieważnych.