Prawo działa wstecz

Jestem lekarzem, ubiegającym się o odbywanie specjalizacji w trybie rezydentury, obecnie pracuję na etacie w innym szpitalu niż planowałam, a popołudniami dorabiam w POZ. Moja sytuacja wygląda inaczej, niż to planowałam i nie dlatego, że uzyskałam zły wynik z Lekarskiego Egzaminu Końcowego lub nie posiadam wystarczających kwalifikacji, lecz dlatego, że jak się okazuje, w Polsce, wbrew dobrym zwyczajom i logice, prawo działa wstecz. Oto moja historia.