Lekarz Emigrant odpisuje – specjalizacja w Niemczech. Część trzecia: typowy dzień w pracy.

Pierwszy zabieg się kończy, pacjent rozintubowany i zawożę go na salę budzeń. W tym czasie sala operacyjna jest sprzątana. Przekazuję pielęgniarce w sali budzeń czy były jakieś ekscesy w czasie operacji i wracam na salę operacyjną (czasem wypiję łyk herbaty albo kawy). Wracam na salę operacyjną, instrumentariuszka się już myje do kolejnego zabiegu, a ja rozpoczynam znieczulenie kolejnego pacjenta. Czas między zabiegami to około 10-15 minut. W ten sposób w taki przecięty poniedziałek czy wtorek jestem w stanie zrobić narkozę do 6-7 zabiegów, które trwają godzinę. Nie mogę rozpocząć znieczulenia dopóki operator nie jest na sali operacyjnej, a przynajmniej nie jest na bloku. Nie ma sytuacji, że znieczulam pacjenta i on leży przez godzinę i czeka, aż chirurg łaskawie się zjawi, bo narkoza ma wpływ na pacjenta i narkoza kosztuje – równie dobrze pacjent może leżeć przytomny. Ordnung muss sein.

Oczywiście zdarzają się odstępstwa od takiej pracy, że coś zacznie się później, ale nigdy nie jest to dlatego, że chirurg musiał pogadać przez telefon, wypalić paczkę fajek czy zjeść śniadanie.
Jak mnie szef zastąpi to mogę wyskoczyć na śniadanie, a po południu na obiad (półgodzinna przerwa). Śniadania lekarze jedzą wspólnie z pielęgniarkami. Nie ma podziału między nami. Tak samo w czasie dnia mamy jedno miejsce pracy (Dienstplatz), gdzie przebywamy razem. Lekarze nie chowają się w dyżurkach. Naprawdę czuć, że jesteśmy zespołem i każdy wie jakie ma zadania. W pierwszym tygodniu pracy chciałem pomóc pielęgniarkom przełożyć pacjenta, to one popatrzyły się na mnie zdziwione i usłyszałem: ale pan jest lekarzem, to jest nasze zadanie, a nie pana. Po tych słowach ja byłem bardziej zdziwiony niż one.

Około 13.30 siadamy, pijemy kawę i jemy jakieś ciasto. Ponownie razem tak jak przy śniadaniu.
Kiedy operacje się kończą, a jeszcze nie jest czas na koniec pracy to idę na ITS. Czasem jest tam coś do pracy, a czasem idę premedykować pacjentów na oddziałach albo w przychodni, gdzie są kwalifikowani pacjenci do zabiegów ambulatoryjnych. Zawsze jest coś do roboty. To są sporadyczne przypadki, kiedy wszystko jest zrobione.

Koło 16 najczęściej szef już wysyła mnie (a właściwie wszystkich) do domu. Zauważam, że zawsze ja wychodzę wcześniej niż chirurdzy, ale później niż interniści. Jeśli jakaś operacja jeszcze się nie skończyła to lekarz dyżurny ma obowiązek mnie zastąpić. Nie ma zrzucania operacji na kolejny dzień, bo już jest późno i za godzinę trzeba iść do domu.
Piątki na ogół są luźniejsze, bo każdy żyje już zbliżającym się weekendem i jest też mniej zabiegów zaplanowanych (co nie jest regułą).

Urlop planujemy na początku roku (mam 30 dni do wykorzystania oraz dodatkowo 5 dni na wyjazdy na kursy i szkolenia, poza tym wigilię i sylwestra mam wolne).

Na bloku operacyjnym widzę, że młodzi dużo operują. To jest normalne że stoją na pierwszej asyście. Nie są wykorzystywani do trzymania haków, bo od tego są haki automatyczne. Jeżeli przy stole jest więcej niż dwóch chirurgów to na ogół jest to naprawdę większa operacja. Starsi lekarze mają nastawienie, aby młodych czegoś nauczyć.


Lista tematów FAQ "Lekarz Emigrant odpisuje":

  1. Zarobki
  2. Koszty utrzymania
  3. Czy w Niemczech można robić staż podyplomowy?
  4. Dokąd wyjechać? Niemcy czy Szwajcaria?
  5. Gdzie się uczyć niemieckiego? Szkoła językowa, prywatne lekcje?
  6. Język
  7. Certyfikat językowy
  8. Co potrzeba aby otrzymać niemieckie PWZ, czyli Approbation?
  9. Jak znaleźć pracę?
  10. Co trzeba spełniać, aby dostać się na specjalizację w Niemczech?
  11. Rozmowa kwalifikacyjna.
  12. Umowa o pracę.
  13. Ile trwa specjalizacja?
  14. Hospitacja – co to jest?
  15. Jak wygląda mój dzień/ tydzień w pracy?
  16. Dyżury
  17. Życie towarzyskie
  18. Czy/ Jakie jest zapotrzebowanie na lekarzy i jakiej specjalności?
  19. Czy warto zaczynać w małej miejscowości, czy szukać dłużej i zacząć w większej?

Ze względu na objętość, tematy będą publikowane w każdą sobotę, w następujących odcinkach I: 1-7, II: 8-10, III: 11-15, IV: 16-19.

Jeśli macie dodatkowe pytania i chcecie, aby Lekarz Emigrant poruszył jakiś dodatkowy temat, piszcie!

Zobacz też:

Lekarz Emigrant
mail do autora: lekarz.emigrant@gmail.com
blog autora: lekarz-emigrant.blogspot.com

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Komentarze na temat “Lekarz Emigrant odpisuje – specjalizacja w Niemczech. Część trzecia: typowy dzień w pracy.”:

  1. Smutno mi się robi jak to czytam. Że można pracować w uporządkowanym systemie, gdzie większość rzeczy jest na swoim miejscu. A w międzyczasie w PL wyrzucają z pracy ordynatora, bo miał czelność kazać chirurgom być w szpitalu w czasie pracy, a nie uciekać do dodatkowej roboty 2h przed oficjalnym zakończeniem pracy w szpitalu.

    1. No właśnie na tym tutaj to polega, że w pracy się pracuje. Nikt nie myśli o wychodzeniu w południe z pracy. Jak kto chce mniej pracować to może zatrudnić się na część etatu, a nie na cały.

  2. Cześć!
    Mógłbym prosić o kilka bardziej konkretnych odpowiedzi?
    Tzn:
    1) „Ostatni rok muszę dorobić w innym szpitalu” – jak to jest rozwiązane, musisz sam znaleźć inny szpital, w którym dorobisz ostatni rok? Co się stanie, jeżel nie znajdziesz żadnego chętnego szpitala?

    2) „30 dni do wykorzystania” – masz na myśli dni robocze? W sumie to jest różnica, jeżeli to dni robocze, to urlopu jest w zasadzie 6 tygodni pełnych. W Polsce, o ile się nie mylę, jest 22 dni roboczych urlopu.

    pozdrawiam i odpisz w wolnej chwili 😉

    1. 1) W Niemczech szpitale maja rozne uprawnienia co do szkolenia w danej specjalizacji. Moga miec pelna specke i podspecki albo tez tylko uprawnienai na rok lub wiecej. Gdy szpital ma upranienia tylko na 4 lata trzeba poszukac pozniej szpitala ktory ma upranienia na 6 lat i tam dokonczyc specjalizacje.
      Miejsca jako asystent z 4 letnim doswiadczeniem napewno znajdzie. To samo jest z chirurgia ze czesto jak nie znalezli miejsca na wymarzonej spece robia 2 lata podstawy tzw. „Common trunk” na innej spece i zmieniaja na swoja wymarzona chirurgiczna.
      W Niemczech mozna zrobic 1 rok na innej bliskiej specjalizacji i miec ten rok zaliczony jako „Fremdjahr”.

      2) 30 dni roboczych. 6 tygodni. Jak lubisz malo urlopu (5tygodni) i 50h/tygodniowo pracy jako podstawy to Szwajcaria zaprasza:)

  3. jak nie znajdzie szpitala to ma problem. Owszem – znajdzie bo tutaj nie chodzi o to by zlapac kroliczka tylko by go gonic – z ogromna checia wezma go jako doswiadczonego i bedzie pracowal, ale ze w 12 miesiecy zrealizuje program to watpie – bo kazdemu szpitalowi oplaca sie finansowo przedluzac specjalizacje swoich assarztow… po prostu – nie pozwoli sie od razu zrobic wszystkiego – bo jak asystent robi sie facharztem to po pierwsze moze uciec gdzie indziej a po drugie drozszy bedzie…a tak miec asystenzta na poziomie specjalisty jest ok

  4. Ad 1. Mój szpital ma umowę z innym szpitalem i jest to z góry ustalone, że tam dokończę speckę. Mogę sam znaleźć szpital, ale to wtedy już na własną rękę. I ostatni rok trwa rok, a nie jest sztucznie przedłużany. W Niemczech jest o wiele łatwiej zrealizować program specki zwłaszcza dlatego, że dużo się pracuje i nie brakuje procedur. Po 2 latach w moim szpitalu mam ponad 50% programu zrealizowanego. Jest dużo szpitali, które chętnie pomogą jak najszybciej skończyć speckę zwłaszcza ze względu na braki specjalistów. Wybacz medyk helwetyk ale pierwsze słyszę o utrudnianiu dokończenia specjalizacji (sorry, to nie Polska). Poza tym przeskok finansowy między Assistenzarztem a Facharztem nie jest jakiś duży, aby dla szpitala był nie do przejścia- utrudnianie specjalizacji jest lepszym powodem do ucieczki niż bycie specjalistą (dobry szpital bez problemu zadba o to, aby ten specjalista nigdzie nie chciał się wybierać).

    Ad. 2. Chodzi o dni robocze. Na weekendy nie bierze się urlopu.

  5. Witam serdecznie!
    Od 4lat jestem w Niemczech, a dokladniej w nrw i robie specjalizacje z interny. Jak czytam wpisy Polakow pracujących na obczyźnie to sie zastanawiam skąd ich fascynacja szpitalami i systemem pracy w Niemczech.
    W moim szpitalu pracuje sie od 7-17h regularnie, do tego dochadza późne zmiany ( do 21h) potem przychodzi nocna zmiana.
    Lekarz internista po 17h jest teoretycznie sam w szpitalu ( teoretycznie.. Oczywiscie wiekszosc kolegow robi nadgodziny) na izbie przyjec i do tego jest odpowiedzialny za wszystkie nagle przypadki na oddzialach internistycznych.. ok 200 pacjentów.
    Oczywiscie oberarztowie z kazdej dyscypliny sa zawsze pod telefonem, jak ma sie do nich pytania to „chetnie” pomagaja.

    Prowadze 20/25 pacjentow na oddziale( jak ktos zachoruje to oczywiscie musze robic jego pacjentow rowniez, czyli 40/45) , 6/7 wypisow i 6/7 nowych przyjec na dzien. Trzezwo patrzac koncze robote o 19 godz. Moj oberarzt przyjdzie i od czasu zapyta sie czy wszystko wporzadku i ucieka do domu. ( oberarztowie tez nie maja latwo)
    Uczyc sie rzeczy manualnych?! Hmm pytanie kiedy. Wszystko robione jest w szpitalu pod akord. Echo, gasto, kolo, ercp…
    urlop.. podpisywany jest moze z 3dni przed jego rozpoczeciem, plan dyzurowy na nastepny miesiac znamy na 2dni przed poczatkiem miesiaca.
    Kursy.. jakie kursy?! Ludzi do pracy potrzebujemy, po co pani kursy?
    Duzo moznaby bylo tego opowiadac. Nigdzie nie jest kolorowo, ale o tych negatywnych walorach pracy w Niemczech rzadko się pisze i malo kto o nich wie.
    Mozliwe ze pracyje w jakims paskudnym szpitalu, ale paru moich znajomych ma podobne odczucia… no coz, kazdy musi swoje przejsc! Zycze wszystkiego dobrego!
    Pozytywnych aspektow nie poruszam, w sieci jest tego pelno 😏

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.