8 powodów, dlaczego manifestacja rezydentów nic nie da – perspektywa lekarza emigranta ze Szwajcarii

7

Po siódme – zauważcie zmiany. Medycyna psieje. W całej Europie. Na zachodzie zaczynają oddziałami rządzić ignoranci managerowie polityczni po lipnym MBA, gdzie to oni są do premii i decyzji, nawet nie Chefarzt. W Szwajcarii w latach jeszcze 90tych zarobki Chefarzta wynosiły spokojnie 2 miliony CHF rocznie, dziś jakieś max. 20% tego. Biurokracja jest wszechobecna i jest jej coraz więcej, nie tylko w Polsce.

W Niemczech, jak mieszkasz we Frankfurcie nad Menem i chcesz żyć na wysokim poziomie, to też zasuwasz z nadgodzinami, bo po zapłaceniu czynszu, ubezpieczenia zdrowotnego, przedszkola za dzieci niewiele zostaje w kieszeni… kojarzy się z czymś, prawda? Niewielka cześć zarabia dobrze, przy czym na zachodzie wielu politycznie ustawionych jest jak u nas, w rodzimym kraju. Może fasada inna, ale koledzy nie pozwolą zginąć. Reszta musi tyrać na chleb. Bez złudzeń.

8

Po ósme, miejcie trochę godności do siebie samych. Zdaje sobie sprawę, że macie rację, ale od wielu lat na świecie nikogo nie obchodzi prawda. Liczy się siła pieniędzy. Jeśli ta manifestacja ma być grupową psychoterapia i happeningiem to idźcie, ale – wiedzcie, że i tak przegracie. Taki coming out. Władza wam nie da, bo musi i sami o tym dobrze wiecie. Nie chce wam defetystycznie woli walki odbierać, ale – realnie rzecz biorąc – macie jakiekolwiek nadzieje?


Trzymam za Was kciuk i kibicuję, ale nie mam złudzeń. Uczcie się od polityków i lobbystów – uczcie się, jak się w kuluarach sprawy załatwia. Doskonale wiecie, że w życiu nic nie ma za darmo i nikt Wam niczego nie sprezentuje, jakkolwiek postulaty słuszne to przegrywacie z arytmetyka głosów wyborczych. Politycy ustępując Wam stracą poparcie, otworzą drzwi do roszczeń kolejnych grup typu nauczyciele, strażacy, służba celna, policja… a elektorat jest rozczarowany. Rząd nie ustąpi Wam ani o milimetr, powiedziałbym. że prędzej wyśle prewencje do pałowania konowałów, niż Wam coś da

Swoja drogą, wobec młodych lekarzy rząd ma długoletni plan upokorzeń. Zwiększając limity przyjęć na studia medyczne, ignorują głosy ekspertów, którzy zasadniczo powtarzają Wasze słowa – że to nie polepszy dostępności obywateli do leczenia, bo pieniędzy w systemie jest za mało. Nie miejcie złudzeń, że politycy nie wiedzą, co robią… To cyniczna kalkulacja. Za kilka lat rezydentura będzie dobrem jeszcze bardziej rzadkim i poszukiwanym, a młodych lekarzy czeka jeszcze większe upodlenie.
Myślcie o przyszłości. O Waszych rodzinach, planach, perspektywach. Myślcie o tym, że idąc na wojnę z chamstwem i prostactwem – wojnę te przegrać musicie. Bo nie będziecie walczyć ich metodami…

Pamiętajcie, że Wasza autonomia zagraża egzystencji wielu latyfundiom ordynatorsko-profesorskim . Autonomie ta rozumiem jako orwellowski bunt przeciwko dwójmysleniu. Albo jak A.Huxley zaszeregował alfy i epsilonów… Wasze miejsce jest w szeregu i jest dokładnie tak, jak pisał Orwell – ludzie są śmiertelni, ale idea partii jest nieśmiertelna. Wielu z Was siedzi cicho ale myśli co zrobić, by wejść do systemu i zająć miejsce dotychczasowych oligarchów.

Zastanówcie się, w imieniu kogo chcecie walczyć. Chamstwu i prostactwu należy się przeciwstawić "siłom i godnościom osobistom". Chamstwu rządowemu i ministerialnemu również.

Nie myślcie sobie ze jestem Besserwisserem. Czasami spojrzenie na pewne sprawy zmienia się z odpowiedniej perspektywy. Z perspektywy odległości i czasu.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Medicus Helveticus
wpis gościnny
Lekarz, przedsiębiorca, od kilku lat mieszkający i pracujący w Szwajcarii. Kiedyś asystent z anestezjologii w Niemczech, obecnie przeorientowany. Tułacz emigracyjny, od lat empirycznie badający systemy opieki zdrowotnej. Fan języków obcych. Prowadzi bloga o swoich zagranicznych przygodach dreamswiss.blogspot.ch
Video meliora proboque, deteriora sequor.

Komentarze na temat “8 powodów, dlaczego manifestacja rezydentów nic nie da – perspektywa lekarza emigranta ze Szwajcarii”:

  1. Bardzo lubię głosy ekspercie które krytykują stan obecny a zarazem torpedują próby jego zmiany nie wskazując żadnej alternatywnej metody.

    W Polsce jest źle wiec pracuje w Szwajcarii ale broń boże nie emigrujcie bo tam ani ciut lepiej.

    Wersja skrócona wpisu „Jest źle, wszędzie jest źle, trzeba zmiany ale macie zły pomysł na zmianę ale nie podam lepszego”

    Pozdrawiam

    1. a gdzie ja napisałem wprost – nie emigrujcie. Emigrujcie, zapraszam, spróbujcie tego chlebka.. ale zapewniam, że niekoniecznie będzie to Ruchbrot.

      Sprawę podwyżek w PL dla rezydentów należało załatwić z odchodzącym rządem jako zgniłe jajo czy niedźwiedzią przysługę dla nowego rządu. Bo wtedy miałby delikatny PR-owy problem jak zabrać co dane było i winnym była by opozycja. Ale do tego trzeba wizji i strategii.

  2. To nie jest próba torpedowania zmian. To inny punkt widzenia. Po przeczytaniu tego artykułu sam zacząłem nieco inaczej patrzeć na Wasz strajk (o którym pisałem 2 tygodnie temu), chociaż nie uważam, że jest on bez sensu.
    Czasem warto posłuchać kogoś kto widział więcej, pracuje w innym systemie i ma lepsze porównanie.

    Ja mam inne doświadczenie w pracy. Podejrzewam, że autor artykułu ma większe i może całkiem inaczej widzieć problemy o których wspominał. Jednak trudno z kilkoma kwestiami poruszonymi powyżej trudno się nie zgodzić.

  3. Czyli co proponujesz? Powiesić się mamy z niemocy? Czy zmienic branżę? Bo najlatwiej to się przekwalifikowac, na hydraulika albo informatyka, albo wyemigrować, ale tylko tam gdzie naprawdę godziwie lekarzom płacą, typu Skandynawia czy Australia… Ale co wtedy? Zostawić pacjentów na pastwę losu, zeby leczyli się sami? Strajk i walka z rządem jest dla idealistow, osob chcących zmienić świat. Pewnie, można iść po mniejszej linii oporu, schowac idealizm do kieszeni, uciec z systemu. Ale ja szanuję rodaków, i chce, zeby żyli w kraju z którego lekarze nie uciekaja, ale jest ich na tyle dużo ze ma ich kto leczyć. Gdyby udało sie zmienić ustawę i podnieść zarobki w Polsce, zagwarantowaloby to dostepnosc personelu medycznego dla polskich pacjentow nie tylko teraz, ale również w perspektywie najblizszych kilkunastu- kilkudziesieciu lat. Pozdro dla tych, co jeszcze mają siłę walczyc 😛 🙂 🙂

    1. To badz ta skala piotrowa, tym cyborgiem i poswiecaj swe zycie dla idei. Ja nie zamierzam. Nie zdziw sie jednak, ze najblizsi nie beda zachwyceni mesjanizmem…a jeo imie to czterdziesci i cztery… a potem rozpad wszystkiego…. Warto? Zycie ma sie tylko jedno, a idee nadwartosciowe sa szkodliwe.

      Przypomne ze pacjentow nie interesuje chleb czy buty nasych dzieci. Jesteśmy świadczeniodawcami * nowomowa* ale jednak. A rozwiazania socjalistyczne sa fajne, podnieść pensje, uchwalmy przy tym żeby od jutra wszyscy byli szczęśliwi, pogodni, mili, piękni i bogaci… Hmmm, utopia, Margaret T. słynna premier UK powiedziała kiedyś, że socjaliści maja ten problem, ze zawsze predzej czy pozniej koncza im sie cudze pieniadze. To jak. Cos mi sie wydaje ze Ty jeszcze student, gdzie bursztynowy świerzop i gryka jak snieg biala…

    2. Drogi Medicus Helveticus, ja mam inne doświadczenia. Wielu młodych ludzi w Polsce w wieku rezydentów jest zszokowana niskimi stawkami, znajomi mówią mi że nie mieli pojęcia że z płacami jest u nas tak słabo i uważają że rząd powinien coś zmienić. Jedna znajoma stwierdziła, że jako promotorka restauracji zarabiała więcej niż 14zł/h. Myślę że ten cały negatywizm jest niepotrzebny. Jeżeli nie uda się nam uzyskać podwyżek myślę że w perspektywie lat lekarze i tak to ‚nadrobią’, po prostu jak lekarzy będzie mało, stawki leczenia prywatnego wywindują w górę. Ja osobiście planuję wyjechać, bo koszty utrzymania za granicą nie są wcale tak ogromne, i nie jade tam tylko dla pieniędzy, ale też dla doświadczenia nowej kultury. Będę gnojona? Być może, ale tutaj też bym była, jeśli nie przez przełożonych, to przez NFZ i nowe durnoty systemu 🙂

  4. Uwagi bardzo słuszne, z drugiej jednak strony emigracja w Europie to nie tylko DE/CH. Jest UK i cała Skandynawia. Jakoś nas pomieszczą 😉

    Natomiast Kol. Emigrant nie przewidział rozwiązania „atomowego”. Czyli masowe, bezwzględne odejście od łóżek. Oczywiście, że to nie jest coś na teraz. Zapewne i nie na przyszły rok. Ale już za 2 lata, jeśli sytuacja lekarzy będzie się toczyć po równi pochyłej, to przez ten czas świadomość wśród całego środowiska młodych lekarzy (a zapewne i części tych starszych) się poprawi, struktury organizacyjne zagęszczą się. Polska jest tak niezorganizowana, że efekt protestu byłby – co najmniej – drastyczny.

    Si vis pacem, para bellum.

    1. Primo – czy nie przewidzial kolega jednej kwestii – dlaczego w Europie brakuje lekarzy? Dlaczego sa jeszcze miejsca pracy dla lekarzy w CH, DE, pojdzmy dalej – UK, SE, NO i tak dalej?

      Dlaczego w takiej bardzo bogatej Szwajcarii co piaty absolwent medycyny nie zaczyna nawet pracy w zawodzie. To bardzo bogata Szwajcaria, PKB ogromne, Grüezi wohl… A perspektywy sa na to ze nie bedzie co czwarty… I politycy mysla o tym zeby zmuszac absolwentow lub snuja teorie ze bardzo zli Usländerzy zabieraja szwajcarom miejsca pracy….zapominajac kto i dlaczego zatrudnia usländerow….

      Czy mam Mlodego kolege uswiadomic?

      Czy kolega ma swiadomosc ze w miescie Zurych higienistka stomatologiczna bez matury w przwatnym gabinecie stomatologicznym ma 6200-6800 CHF brutto i umowe najczesciej na czas nieokreslony a lekarz ma 7400CHF i umowe na rok (lub czasami na 3 miesiace?) Czy kolega juz sie domysla ze jest cos takiego jak popyt i podaz

      W kwestii strajku – nie wierze w garbate aniolki. Srodowisko jest zbyt niespojne, niezorganizowane i ubogie intelektualnie, by uderzyc, w kazdym razie rzad zwieksza produkcje medykow. Quantitativ statt Qualitativ – tez sie da, Armia Czerwona masami atakowala, za Rodinu, za Stalinu, wpieriod…. zaszli do Berlina…

    2. Medicus Helveticus – jako, że słabo orientuję się w sprawach CH bardzo proszę o uświadomienie 🙂

      Z wieloma kwestiami poruszonymi w artykule się zgadzam, nie mamy żadnej karty przetargowej – w większości grzecznie będziemy siedzieć na rezydenturach, po prostu chcemy ten okres mieć jak najszybciej za sobą, to całkowicie zrozumiałe.
      – emigracja? Ci, co mieli wyjechać już wyjechali, niepowodzenie protestów może zwiększy odsetek wyjeżdżających o 10% (luźno sobie rzucam). Zresztą znam hurraoptymistów w tym zakresie, którzy po pół roku wrócili i pokornie zaczęli polską rezydenturę.
      – mała liczba lekarzy w Polsce? Nie bądźmy naiwni: po pierwsze może jest mało w stosunku do potrzeb zdrowotnych mieszkańców, ale w stosunku do pieniędzy przeznaczanych na finansowanie ochrony zdrowia jest stanowczo za dużo, poza tym większość pracuje w więcej niż jednym miejscu, więc rachunki mocno się wyrównują
      – wysoki średni wiek lekarza? Taa, bo na pewno lekarze przejdą na emeryturę w wieku 65 lat… W mojej specjalizacji (a podejrzewam, że w innych jest podobnie) zdarzają się praktykujący prawie 80-latkowie – że wielu ma zastrzeżenia do ich pracy? Cóż z tego, kontrakt na poradnię i tak mają, pacjentów także. Na takich specjalistach system pociągnie jeszcze z 20 lat, a na pewno żaden minister nie myśli aż tak do przodu 😉
      – odejście od łóżek sparaliżuje szpitale opierające się na rezydentach? dyrektorzy w mediach zrobią z nas morderców narażających pacjentów, oddziały przejdą w tryb dyżurowy, każdy strajk lekarzy prędzej czy później się łamie i wszystko wróci do normy
      – podwyżki rezydentów w wielu przypadkach oznaczają rezygnacje z dodatkowych miejsc pracy – kto miałby zasuwać w NPL, POZ, SOR, transportach, krwiodawstwie, itd. itp?
      – … (argumenty można mnożyć)

      Bardzo chciałabym wierzyć w efekty, ale jesteśmy w tej walce bardzo grzeczni (poniekąd zrozumiałe, cokolwiek by mówić, w naturze wielu z nas nie leży palenie opon), bardzo nie chcemy sobie narobić wrogów.

  5. Tak w ogole to mam pare uzupelnien co do DE – zwlaszcza w obrebie anestezjologii…. Ale o tym pozniej.

  6. „Zdaje sobie sprawę, że macie rację, ale od wielu lat na świecie nikogo nie obchodzi prawda. Liczy się siła pieniędzy. ”

    Napisałam ostatnio dokładnie to samo. Czuję się teraz mniejszym wariatem. Dziękuję. x)

  7. Jest jedna rzecz, która jest daleko bardziej bez sensu od strajkowania w obecnej sytuacji – pisanie takich tekstów. Po co Pan Doktor marnuje czas? Zmieni to coś? Takie mądrzenie będzie miało tylko jeden efekt – zniechęci kilku rezydentów do jakiegokolwiek działania i wpędzi ich w jeszcze tylko większą frustrację. Poza tym nie da się przewidzieć dokładnie i jednoznacznie reakcji na nasze działania. Oczywiście nie patrzę na to optymistycznie, ale nie można siedzieć cicho jak jest się obrażanym i poniżanym, bo wtedy to już na pewno wszyscy stwierdzą, że nam jest dobrze z zaharowywaniem się za 2300 na rękę – a może nawet obniżyć nam pensje się uda….

    1. Dobrze, to nie napisałem tego tekstu. Jakie macie atuty. Porozmawiajmy o faktach. Robić to trzeba coś z głową. Teraz happening i manifestacja. Co następne. Walki rezydentek w kisielu czy reyzdentów stetoskopami w klatkach MMA?

      Wincyj piniendzy, wincyj. Bo się rozpłaczemy. Albo pokażemy stetoskopy a nie siusiaki.

      A reakcje na wasze działania da się przewidzieć. Brak reakcji. Może jakiś dziennik na 9 stronie coś napisze, że się młodym przewraca w tyłkach i palma odbija * najwidoczniej z nadmiaru wolnej gotówki*

      Ja niem jestem nieprzychylnie Wam nastawiony – ale albo zachód się polonizuje albo Polska westyzuje. W Niemczech jak młody rezydent 2550 netto – to też nie są to kokosy w Monachium, Berlinie czy Hamburgu. Owsyem, do opieki nie chodzi, ale to daleo od luksusu. W Szwajcarii podobnie ale to innym razem. Dlaczego protestuja brytyjczycy?

      Ja o czym innym możę, o rynku. W Zurychu stawka dzienna specjalisty freelancera to 750CHF brutto. Jak się takiego lekarza Allgemeinmedizinera na zastępstwo szuka. Dermatolog 900CHF brutto. Czyli z ryzykiem już jego w razie pozwów. Na 12 godzin obsady w przychodni. A wiecie ile godzinna stawka z firmy zewnętrznej dla Rejestratorki wynosi, bez matury…. 57,90CHF brutto/h… Porównajcie matematycznie teraz i odnieście do zakresu kompetencji, odpowiedzialności… Przez grzeczność nie będę wspominał jakie stawki godzinowe oferowane są za świeżych po egzaminach asystentów, których jest w bród bo… nie mają etatów w szpitalach, zwłaszcza obcokrajowcy.

      Jak przychodzi programista C++ do firmy freelancer to jego fakturka o 400-500CHF brutto, ale za godzinę. Najczęściej ma taki człowiek mniej niż 30 lat. Kim jest lekarz w wieku 30 lat? Medycyna odjechała.

      Tu na zachodzie też ludzie mówią o powołaniu, obowiązkach, odpowiedzialności i truizmach. Jakoś też im umyka, że czynsz trzeba zapłacić.

      W kwestii obniżania pensji Kapitanie Krzepo – moj post jest bey emocji – ja wiem że zaharowując się za 2300 PLNów netto nie jest warto ale – nikt nikogo tam pod pistoletem nie trzyma – nie żebym to mówił bezczelnie w twarz sprzed monitora – ale – jak z 2300 netto zrobią 2000 netto to nic się strasznego w kesoniku bulandyjskiej ochrony zdrowia nie stanie – bo nie rzucicie nagle rozpoczętej specki, nie sparaliżujecie systemu niewydolnego. Zaciśniecie pięści, zęby – i popatrzycie na kolejną możliwość dorobienia w NPL, YOL, Pogotowiu, gdziekolwiek. Okradniecie Was samych y waszego życia, czasu dla Waszych rodzin. Takie są fakty. Oni o tym wiedzą i bedą grać do bandy, tak daleko jak mu przeciwnik pozwoli. A przeciwnik pozwala od lat na wiele i w tej materii oporu materii nie ma. Nie podoba się – mam na Pana miesce chętnego wolontariusza…

  8. Hmm… To ja może z punktu widzenia 1. pacjenta-inwalidy, czyli osoby mającej względnie intensywny kontakt z systemem OZ od wielu lat; 2. osoby mniej lub bardziej zaprzyjaźnionej z paroma niemal-Judymami, ale noszącej też blizny po paru skurwysynach; 3. freelancera, czyli kogoś równie mocno odczuwającego brak solidarności środowiskowej i szybkie pauperyzowanie się zawodu (co z tego, że innego – proces jest ten sam). To tyle, żeby kąt widzenia przedstawić. 🙂
    Ad rem – zgadzam się z oglądem ze Szwajcarii, że żadne protesty nic Wam nie dadzą póki co, bo macie zbyt wiele / wielu przeciwko sobie. W dodatku strona aktualnie rządząca ma taką wprawę w propagandzie i manipulacji opinią społeczną, jaką niektórzy z Was osiągną koło osiemdziesiątki, a większość nigdy. 😛
    Z czego płynie prosty wniosek, że najpierw trzeba przerzedzić szeregi przeciwnika. Skoro na decydentów jesteście zwyczajnie za ciency w uszach, to trzeba się wziąć za Januszy i Grażyny. Jak? Ano – propagandowo, a raczej PR-owo. Mnie w ogóle ciężko dziwi, że takie np. Porozumienie Zielonogórskie walczyło o swoje totalnie zaniedbując PR. Że im się wobec tego zaniedbania cokolwiek udało, graniczy dla mnie z cudem. No ale to było za czasów miękkiego PO oraz w czasach, kiedy jeszcze niektórzy (stanowczo nie wszyscy) wstydzili się publicznie okazywać buractwo. Czasy się zmieniły, więc bez dobrego PR już nie zrobicie nic. I tu nad moją branżą macie przewagę w postaci OIL – jakie są takie są, ale przynajmniej istnieją, a w mojej branży niczego takiego nie ma i dlatego jest dupa blada. Wy przynajmniej macie jakiś punkt zborny. Może dla rezydentów istnieje jeszcze jakiś inny – nie wiem, nie wnikam, nie o to chodzi.
    Chodzi o to,, że przez jakikolwiek punkt zborny jesteście w stanie się skrzyknąć i zbiorowo wynająć kogoś, kto Wam przez pół roku – rok dobrze przygotuje grunt PR-owo. Nie tylko Wam zresztą, bo myślę sobie, że niezależnie od wieku nie jest fajnie być w tzw. oglądzie społecznym tępym, chciwym konowałem. Rezydenci to pewnie za młodzi, żeby to pamiętać, więc zapytajcie swoich rodziców, jak pięknie potrafił trafiać do Januszy i Grażyn ś,p. Jacek Kuroń. Dokładnie kogoś takiego Wam trzeba – 100% wiarygodności i tyleż samo daru przekonywania. I to najlepiej nie w jednej osobie…
    Dopiero po takim „przygotowaniu artyleryjskim” możecie cokolwiek zdziałać. Może wtedy pójdą z Wami również ci, którzy rezydentami już dawno nie są, ale dalej im zwyczajnie szkoda pacjentów – wbrew pozorom oni są znacznie liczniejsi od nadętych skurwysynów, tylko muszą się policzyć i sobie uświadomić własną przewagę liczebną. A wtedy może i skurwysynów uda im się pogonić z szeregów zawodu, czego jako pacjentka im serdecznie życzę, amen. 🙂

    1. Właśnie rodzinni akurat mieli najwięcej do ugrania bo nic tak Janusza i Grażyny nie hiperpolaryzuje jak brak tego najistotniejszego kontaktu – bo w PL panuje kult pieczątki a każdy Janusz kłaniając się w pas konowałowi rodzinnemu chce tylko pieczątkę, badania i tak dalej. Rodzinni mają kartę przetargową.

      Rezydenci jej nie mają. Czy w PL, czy w DE czy w CH. Szeregowy Kowalski, baczność. Co to jest kałuża, szeregowy Kowalski

      Kałuża Panie Kapralu to mały ograniczony zbiornik wodny bez najmniejszego znaczenia strategicznego.

      Rezydenci to takie kałuże, plankton systemu, do zjadania przez większe ryby łańcucha troficznego…

  9. To właśnie tak widzę:
    żaden system nie jest równy;
    sa trzy strategie:
    nic z tym nie robić;
    probować zmienić;
    próbować znaleźć się po „lepszej” stronie;
    lekarze wiedzą chyba, że życie jest jedno i skończone.
    dodajmy do tego, że szansa na zmianę jest mikroskopijna. Dlatego racjonalna indywidualna strategia to w zależności od zgody na wysiłek:
    – próbować znaleźć się w lepszej warstwie (zmienić zawód, wżenić się w profesorską rodzinę, emigrować, zostać ministrem zdrowia …) – jeśli jest zgoda na jakiś trud
    – robić nic i minimalizować wysiłek

  10. Po co te niemieckie wyrazy w artykule, przecież są polskie odpowiedniki, a niemiecki nie jest powszechnie znany w Polsce?

    1. Po co te rosyjskie wyrazy w artykule, przecież są polskie odpowiedniki, a niemiecki nie jest powszechnie znany w Polsce?

  11. Ja nie dyskutuje z tym, ze lekarze w PL nie maja kokosow, ale gdzie indziej trawa jest zawstze bardziej zielona. Czy odpowiedzialas sobie np. czemu zagranica jest tyle lekarskich etatow wolnych i dlaczego? Bo praca jest ciezka i nisko platna. Malo tego. Jak popatrzysz na ogloszenia to.. szuka sie przede wszystkim mlodych specjalistow by uciec od kosztow ksztalcenia. Chce sie produkt gotowy. Nikt nie chce inwestowac w polsrodki. A jak juz ma produkt gotowy to eksploatuje go niczym SORownika w Polsce lub gorzej. Co do kosztow zycia – to zalezy. W Szwajcarii w Zurychu za pensje asystencka – nie pozyjesz na poziomie. Choc nie to jest w zasadzie problemem tylko niepewnosc przyszlosci -jak dostajesz umowe na rok…to moze byc ciekawie jesli jej nie przedluza bo beda chcieli zaoszczedzic te marne kilka tysiecy… Za granica wbrew propagandzie nikt nie czeka na nas z otwartymi rekoma. Nie mam na mysli etatow dla lekarzy na dermatologiach, urologiach, chirurgiach plastycznych czy gdzie indziej. Regula jest ze obcokrajowcy maja pod gorke i specjalizacji nie koncza na czas …lub nie koncza jej wcale. Jalmuzna i policzek w PL to jedno -ale nie znam nikogo kogo w PL nie puiscili z papiurkiem ze jest specjalista…( co umial to druga sprawa)..tymczasem zagranica moze byc z tym roznie

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.