Aborcja: perspektywa ginekologa

Jestem lekarzem ginekologiem. Korzystając z chwili medialnej ciszy, chciałem zabrać głos w temacie aborcji. Jestem świadomy, że staję na przegranej pozycji – bardzo trudno jest wypowiedzieć się w tak delikatnym temacie w sposób merytoryczny i nie popaść w moralizatorstwo, demagogię lub wręcz nietakt, raniąc czyjeś uczucia. Nie jestem alfą i omegą, nie mam patentu na nieomylność. Im dłużej pracuję, tym mniej wyraźna staje się dla mnie granica etyczności, a pojmowaniu prawdy bliżej jest, delikatnie mówiąc, koncepcji Tischnera niż Arystotelesa…