Lekarz emigrant pisze: Szwajcaria

Specjalizacja i zarobki

Jeśli dostałeś umowę w A-Klinik na rok i możesz uznać sobie okres specjalizacji z Polski lub Niemiec – nie wahaj się ani chwili. Gdybyś zrezygnował, wpiszesz sobie do CV Fremdjahr, a jeśli ukończysz 12 miesięcy w A-Klinik, to skończysz specjalizację, bo dokończysz ją w B-Spital czy C-Spital.

Jeśli jednak dostałeś ofertę w szpitalu B i myślisz, że szybko zrobisz A-Klinik… uważaj, może być ciężko. Albo kolejka na etat i często tyranie za ochłapy poniżej taryfy, albo rozczarowanie. Bo potem wyrobnika zamienia się na nowy tańszy model. Mimo wszystko gadanie o oszczędnościach to fasada. Szwajcaria to kraj, w którym pieniądze wyrzuca się łopatami przez okno. Zwalnia się więc młodych lekarzy dla oszczędności, ale tworzy w szpitalu komórki marketingu, zatrudniające dziesiątki pociotków.

W Szwajcarii pensja zależy od kantonu. W Kantonie Bern na przykład pensja w przybliżeniu wynosi 7100CHF brutto dla Asystenta na pierwszym roku. Logicznie z każdym rokiem pensja delikatnie rośnie, chyba że Dyrektor Departamentu porozmawia z Chefarztem ze lepiej wziąć nowego tańszego, a starszemu nie przedłużyć.

Stawka netto zależy od Quellensteuer. W Zurychu zarabia się więcej, bo stawka brutto delikatnie wyższa, ale Quellensteuer niższy.

Szwajcaria moim zdaniem nie jest miejscem do specjalizacji. Umowę o pracę dostaje się najczęściej na 12 miesięcy i potem – w zależności od układów jest przedłużana lub nie. Można szybko karierę zakończyć. Lekarze pracują teoretycznie 50 godzin tygodniowo. W praktyce więcej.

Możemy na przykład usłyszeć: “Wie Pan, ma Pan umowę na 12 miesięcy i chce Pan skończyć specjalizację to… Jako Usländer nie jest Pan efektywny i Pański akcent, nie umie Pan dialektu, więc musi Pan pracować więcej za mniej…”. Rekrutując się na Uniwerek w Zurychu dostałem pensję taką jak Szwajcar, ale kolega Niemiec dostał umowę na 24 miesiące, ja na 3 miesiące. Po tygodniu rekrutował się kolejny Niemiec, mi już wprawdzie dali Zusage, ale poprosili o przemyślenie sprawy czy chcę przyjść na te 3 miesiące, bo mój okres wypowiedzenia wynosi 7 dni i może jednak było by lepiej gdybym złożył wypowiedzenie przed przyjściem do pracy.

Wnioski

Polecam Szwajcarię, ale przytoczę słowa Churchilla: “Czasami jest trud, pot, krew, łzy…”. Gdy pracowałem w Niemczech, dziwiłem się czemu moi koledzy wracali po roku – im po prostu nie przedłużono umów, więc wracali na tarczy.

Jeśli rekrutujesz się do A-Klinik, pojedziesz i dostaniesz umowę na pełny rok – nawet chwili się nie zastanawiaj, bierz i dziękuj Opatrzności. Wtedy szybko skończysz specjalizację i z reguły będziesz zarabiał tak jak Szwajcar, zgodnie z taryfami VSAO. O ile w danym kantonie te taryfy są (nie wszystkie szpitale podpisują owe Vereinbarungi).

Natomiast jeśli masz jakieś mniej lub bardziej mgliste perspektywy na rozpoczęcie specki w B-Spital i Chefarzt obiecuje złote góry, to dopóki nie ma tego w umowie – zastanów się. Jak co do czego przyjdzie to po czasie pracy ponad siły przyjdzie do Ciebie Chefarzt i nastąpi chwila prawdy. Po 5 dniach nie będzie pamiętał Twojego imienia…Oczywiście tych 600 nadgodzin Ci nie zlecał, a nawet jeśli to wynikały one z Twojego nieróbstwa i bezproduktywności, były najzwyklejszym przykładem próby wyłudzenia… i tak dalej.

Jeśli masz perspektywy na A- Klinik – polecam. Jak ich nie masz i mówią “później” – jak chcesz, ale nie myśl, że ktoś tutaj pomoże. Jesteśmy gorszym sortem. Pomyśl ile ryzykujesz i czemu inni nie mówią, dlaczego wrócili. Zostali wyssani i olani.

Pamiętajcie, że dużo zależy od szczęścia i od ludzi, których na swej drodze spotkacie (socjopatów i innych). Wszystko inne zależy jednak od układów – powiedziałbym, że nepotyzm jest jeszcze silniejszy niż w Polsce. Do tego dochodzi mechanizm wyparcia. Gdy swoim szwagrom opowiedziałem o tym, co mnie spotykało to przez dobre 6 miesięcy nie rozmawiali ze mną i nie dzwonili. Nie wolno mówić, że coś jest tutaj źle. Źle i niesprawiedliwie może być w Polsce, w Szwajcarii jest idyllicznie i idealnie. Pamiętajmy, że to właśnie tu Hoffmann zsyntetyzowal LSD.

Szwajcaria ma opinię sprawiedliwej i neutralnej. Fasada a rzeczywistość to dwie różne sprawy. Prawda czasu i prawda ekranu.

Postaram się odpowiedzieć na ewentualne pytania. O codziennym dniu pracy napiszę później. Proszę też o informację zwrotną o Państwa opiniach.

Przydatne linki:

Obecnie jesteś na stronie:

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Medicus Helveticus
wpis gościnny
Lekarz, przedsiębiorca, od kilku lat mieszkający i pracujący w Szwajcarii. Kiedyś asystent z anestezjologii w Niemczech, obecnie przeorientowany. Tułacz emigracyjny, od lat empirycznie badający systemy opieki zdrowotnej. Fan języków obcych. Prowadzi bloga o swoich zagranicznych przygodach dreamswiss.blogspot.ch
Video meliora proboque, deteriora sequor.

Komentarze na temat “Lekarz emigrant pisze: Szwajcaria”:

  1. Bardzo ciekawy wpis w zasadzie potwierdzający moją opinię o pracy w tym kraju. Kwestia podejścia ludzi pt ‚nie jesteś Szwajcarem – jesteś gorszy’ przede wszystkim. Pytanie czy nawet po skończeniu specjalizacji traktowanie nadal nie będzie gorsze? Czytałem gdzieś bloga polskiego lekarza robiącego bodajże ortopedię w Szwarjcarii, który zakończył się wpisem, że wraca do Niemiec, bo ma dość traktowania.
    Dobrze, że pojawiają się takie informacje, bo niektórym z legend (rozpuszczanych głównie przez studentów) wydaje się, że wystarczy wyjechać za zachodnią granicę i już szczęście i pieniądze z wymarzoną specjalizacją w pakiecie czekają.

    1. wszystko zalezy. Mozna sie spodziewac roznego Poolbeteiligung – ze sie tak dyplomatycznie wyraze. To znaczy – Specjalista anestezji ma rocznie okolo 230.000CHF brutto. Juz z dodatkiem. Moi znajomi maja okolo 160.000 CHF rocznie brutto. Ale -uwaga.

      Austriacy, Wlosi, Polacy, Szwajcarzy. Szpitale zaczynaja ciac. Albo bierzesz co jest albo powodzenia. Imputowanie, ze akurat na Polakow sie ktos uwezmie byloby naduzyciem i dezinformacja.

      Kazdemu z obcokrajowcow jest ciezej na A-Klinik choc i Polacy na A-Klinik pracuja – i to asystenci – po prostu nie ma rzeczy niemozliwych. Kwestia czasami szczescia. Pomaga czy tez UHU czy Fellowship w USA.

  2. Swoja droga – staralem sie o doktorat. Odmowiono mi 29 razy. Dalem sobie spokoj. Za jakis czas wystarczyl telefon i doktorat jest w trakcie pisania. W miejscu w ktorym poprzednio mnie olano bo nie chcieli miec usländera. Kwestia wlasnie tego, czym sie brzydze oficjalnie – kontaktow. Przychodze znikad to jestem nikim.

    Co do mlodych to mimo wszystko polecam probowac bo ludzie pracuja w CH i koncza specjalizacje. Co prawda o dermatologii, okulistyce czy chirurgii plastycznej mozna zapomniec bo i zwykly Szwajcar nie ma na to szans bez witaminki B ale na tym medycyna sie nie konczy.

  3. To chyba trzeba mózgiem o beton zawadzić, żeby chcieć tam jechać i pracować. Lepiej zrobić specjalizację w Polsce i potem tu pracować. Specjaliści w Polsce nie mają źle, wystarczy popatrzeć na starszych kolegów. Trzeba tylko kochać to co się robi a osiągnie się sukces. A pacjenci też potrafią docenić zaangażowanie lekarza. Przykładów nie brakuje.

  4. Witam ! bardzo prosiłabym o kontakt drogą mailową w sprawie specjalizacji w Szwajcarii co mi niezmiernie imponuje. 🙂
    Byłabym bardzo wdzięczna autorowi. Z góry dziękuję !
    xkejti@wp.pl

  5. I jeszcze uzupelniajac – znam lekarzy szwajcarskich w trakcie specjalizacji, ktorzy zawsze punktualnie sie na czytniku odmeldowywuja i pokornie wracaja do pracy nawet na dalsze 4-6 godzin. chodzi o to ze maja nadzieje na kariere – jesli pracujesz efektywnie to masz szanse zostac w szpitalu, jesli bedziesz stemplowal prace tak jak jest w rzeczywistosci to jest sie pierwszym do zwolnienia i zostaje potem taki lekarz po 3 roku specjalizacji na lodzie – gdyz jak tutaj autor pisal – nie bedzie przez inny szpital zatrudniony, zadzwonia zapytac a szef powie ze byl nieefektywny i po nim.

    Strach rzadzi karierami i specjalizacjami – wszyscy z tym od lat zyja ale nikt sie nie chce postawic.

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.