A w Nowym Roku będę…

Czas Bożego Narodzenia to niewątpliwie czas intensywnej pracy przewodu pokarmowego. W tym okresie nikt nie myśli o dietach, ograniczeniach i zdrowych żywieniu. Jednak już kilka dni po zakończeniu radosnego świętowania przychodzą wyrzuty sumienia i silne postanowienie poprawy. Nie ma lepszego terminu na wprowadzanie zmian w życie niż Nowy Rok. To wtedy siłownie pękają w szwach, a dział ze słodyczami omijany jest szerokim łukiem. Niestety, od lutego wszystko wraca do normy, bo nie ma większego wroga ludzkości niż słomiany zapał.

Postanowienia Noworoczne

Jednym z najczęstszych noworocznych postanowień jest wprowadzenie w życie racjonalnej diety. I bardzo dobrze! Każdy lekarz (także przyszły) powinien swoim przykładem zachęcać pacjentów do modyfikacji stylu życia. Jak jednak pomiędzy kolokwiami i egzaminami, pędząc między szpitalnym oddziałami znaleźć czas na zakupy i gotowanie? Jak rozmawiać z pacjentami o żywieniu i jak zachęcić ich do rezygnacji z niezdrowych produktów?

Racjonalność

Postanowienia mają to do siebie, że jeśli nie dostosujemy ich do swoich możliwości, szybko odchodzą do lamusa. Kluczem do realnych zmian w życiu jest więc stawianie sobie takich celów, którym możemy sprostać.

Każdy z naszych przyszłych pacjentów będzie inny. Część wyróżnia silna wola, ale pozostali będą skłonni się szybko poddać.

Restrykcyjne diety, którym ulega wiele osób zwłaszcza w styczniu, to bardzo niebezpieczne rozwiązanie. Efekty owszem, pojawiają się szybko, ale kilogramy równie gwałtownie wracają gdy tylko powrócimy do dawnych nawyków żywieniowych. Radykalne unikanie pewnych grup produktów często prowadzi do frustracji, gdy kolejny raz podczas wyjścia ze znajomymi nie można w karcie znaleźć niczego odpowiedniego, a niedobory którymi taka dieta skutkuje objawiają się spadkiem nastroju. Stan wiecznego głodu oraz wewnętrzna presja nie pomagają w utrzymaniu zdrowych nawyków.

Daj sobie czas

Aby dieta i ćwiczenia naprawdę przynosiły efekt, zwłaszcza w postaci lepszego samopoczucia i długofalowej poprawy wydolności organizmu, zmiany należy wprowadzać stopniowo. Zamiast radykalnej zmiany wartości energetycznej posiłków, zmiana jakości spożywanych produktów. Zamiast wyczerpujących treningów, wybieranie roweru lub spaceru oraz rezygnacja z windy.

Wbrew pozorom przygotowywanie zdrowych posiłków nie musi być czasochłonne i drogie. Zamiast produktów sprowadzanych warto wybierać polskie sezonowe owoce i warzywa dostępne na osiedlowych bazarach. Takie świeże, lokalne zbiory są gwarancją dobrego smaku, a umiejętnie przygotowane pozwalają zapomnieć, że danie posiada obniżoną wartość kaloryczną.

Wystarczy chcieć

Skąd czerpać inspirację do przygotowywania potraw? Internet jest pełen gotowych rozwiązań. Nie trzeba specjalnie szukać przepisów z dopiskiem “fit”, wystarczy znać proste zasady, które sprawią, że wartość energetyczna posiłków będzie mniejsza. Pokaż pacjentom przykładowe przepisy lub jadłospisy, przypomnij, że warto zacząć od zmniejszania ilości cukru w kawie i herbacie, oraz wprowadzać drobne modyfikacje do dotychczas przygotowywanych posiłków.

Przekonaj pacjenta, by jeśli tylko się da, nie smażył. Mięso i warzywa przygotowywane na parze bądź w piekarniku będą smakować zachwycająco, jeśli użyje się przypraw i nie dopuści do nadmiernego wysuszenia potrawy.

Proste znaczy lepsze

Nie należy kupować gotowej, przetworzonej żywności. Warto gotować obiady na 2, 3 dni, dzięki czemu oszczędza się sporo czasu. Wiele przepysznych dań da się przygotować bez wysiłku, wrzucając składniki do garnka lub naczynia żaroodpornego i pozwalając im na swobodne gotowanie lub pieczenie. Bez wysiłku powstanie smaczny posiłek, idealny do zjedzenia po powrocie z zajęć/pracy.

Decydując się na jedzenie “na mieście” należy wybierać rozsądnie. Unikać tłuszczów trans, potraw smażonych, wysokowęglowodanowych i obfitych deserów. Nic się nie stanie jeśli się zje kawałek pizzy, ale należy się starać, by nie zjadać całej!

Nie wolno zapomnieć o konieczności zredukowania ilości wypijanego alkoholu, ponieważ sprawia on, że chętniej sięgamy po przekąski, a przy okazji sam w sobie ma mnóstwo kalorii.

Co z tym mięsem?

Co z czerwonym mięsem? Nie trzeba z niego całkowicie rezygnować. Wbrew powszechnej opinii wcale nie jest tak bogate w cholesterol jak myśleliśmy. Należy jednak ograniczyć spożycie wieprzowiny i wołowiny, zjadać je tylko ze znanych źródeł, samodzielnie przygotowane. Warto jeść je z dużą ilością warzyw, najlepiej bogatych w witaminę C, by zwiększyć przyswajalność żelaza.

Wszystkie powyższe zalecenia stosuj sam, a także zachęcaj bliskich do ich przestrzegania. Dając dobry przykład, łatwiej będzie Ci przekonać pacjentów do wprowadzania zmian w życie.

Projekt sfinansowany został ze środków Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego, Funduszu Promocji Mięsa Wołowego oraz Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Magdalena Zdziebko
redaktor
Studentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Na lekarski trafiła trochę przypadkiem, bo rozważała jeszcze bycie naukowcem lub dziennikarką, a zakochała się w medycynie bez pamięci. Prowadzi kronikę grupy studenckiej, czyta niemal wszystko co trafi w jej dłonie, ogląda seriale, gotuje, pływa i uwielbia poszerzać horyzonty. Kocha ludzi, góry, wodę oraz jedzenie i nie ufa ludziom, którzy twierdzą, że jeść nie lubią.
Ludzie znają dziś cenę wszystkiego, nie znając wartości niczego. - Oscar Wilde, Portret Doriana Graya

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.