Polska psychiatria tonie, a my wraz z nią

18 lutego 2011 roku weszło w życie Rozporządzenie Rady Ministrów (z dnia 28 grudnia 2010 roku) w sprawie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP), ale strategie w nim określone wciąż nie zostały zrealizowane. Psychiatria (a wraz z nią cała reszta) tonie, a wydaje się, że nikt nie chce przyjść jej na ratunek.

Założenia NPOZP

NPOZP zakłada powstanie Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) udzielających pomocy w trybie nagłym, krótko i długoterminowo, w sposób czynny oraz poprzez konsultacje. W skład CZP mają wchodzić szpitale psychiatryczne, poradnie zdrowia psychicznego, ośrodki leczenia odwykowego, oddziały dzienne, zespoły leczenia środowiskowego oparte głównie na terapeutach, oddziały psychiatryczne, a także pion społeczny pomagający choremu socjalizację, zdobycie mieszkania i pracy po opuszczeniu ośrodka lecznictwa zamkniętego. Jedno CZP powinno przypadać na 50 – 200 tysięcy obywateli dorosłych, oraz na 100 – 400 tysięcy nieletnich.

Celami głównymi Programu są:

  1. zapewnienie osobom z zaburzeniami psychicznymi wielostronnej opieki adekwatnej do ich potrzeb;
  2. prowadzenie działań na rzecz zapobiegania stygmatyzacji i dyskryminacji osób z zaburzeniami psychicznymi;
  3. monitorowanie i ocena skuteczności działań realizowanych w ramach Programu.

Pomoc powinna być możliwa do uzyskania na terytorium całego państwa, tak by dostęp do niej nie był ograniczony do dużych miast. Kluczowym filarem reformy jest także edukacja i uświadamianie społeczeństwa. Do dziś z obawy przed stygmatyzacją osoby z małych miejscowości nie zgłaszają się do psychiatrów lub trafiają do nich wtedy, gdy problem mocno wpływa na otoczenie.

Zapomniana psychiatria dziecięca

Znana chyba wszystkim sytuacja Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego z nowo wybudowanego szpitala przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie, której pracownicy mieli dość pracy w oddziale przyjmującym dwukrotnie więcej pacjentów niż powinien, odbiła się głośnym echem w mediach, po czym została zapomniana. Zdrowie psychiczne najmłodszych, a więc przyszłych pokoleń Polaków jest zagrożone, chociaż wg. preambuły ustawy o ochronie zdrowia publicznego jest ono dobrem fundamentalnym, a państwo ma obowiązek zapewniać ochronę chorującym.

Sytuacja jest niepokojąca. Wg raportu GUS z 2016 roku w grupie osób do 18 roku życia próbę samobójczą podjęło 475 osób, zgonem zakończyły się 103 próby. To dane znacznie niedoszacowane, wiele przypadków nie jest zgłaszanych odpowiednim organom. Co gorsza pediatrzy przyjmujący do szpitala pacjentów po próbie „s” nie mają co z nimi zrobić po wyleczeniu powikłań czynu. Nie mogą ich wypisać, a jednocześnie miejsc do ich przyjęć nie ma.

Na Mazowszu młodzież powyżej 15 roku życia ma szansę na przyjęcie w Józefowie, Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz w Konstancinie (gdzie nie ma ostrego dyżuru), jednak chronicznie brakuje tam miejsc. Dzieci młodsze, a tych jest coraz więcej, mogą znaleźć miejsce tylko w Józefowie. Łóżek jednak chronicznie brakuje. Sytuacja w pozostałych województwach nie jest lepsza, a lekarzy wybierających specjalizację z psychiatrii dziecięcej brakuje. Nie ma co się dziwić, brakować wciąż będzie. Warunki wykonywania zawodu są szczególnie trudne, a liczba pacjentów niejednokrotnie uniemożliwia indywidualne podejście do pacjenta.

Raport o stanie zdrowia psychicznego Polaków

Badanie EZOP przeprowadzone na grupie 10 000 Polaków jednoznacznie wskazuje, że stan zdrowia psychicznego Polaków nie jest doskonały. Grupa osób między 18. a 65. rokiem życia została dobrana tak, by stanowić grupę reprezentatywną dla polskiego społeczeństwa. Do badania wykorzystano protokół CIDI (Composite International Diagnostic Instrument), znany i powszechnie wykorzystywany na całym świecie. Mimo, że ankietowani wysoko oceniali swój obecny stan, znacząca ilość doznała różnego rodzaju zaburzeń w przeszłości. Spośród nich warto zwrócić uwagę na to, że obniżenie nastroju i aktywności, fobie, lęk uogólniony, rozdrażnienie i napastliwość zostały wskazane jako problemy występujące u 20-30% respondentów. Co trzeci badany czuł negatywne emocje także aktualnie (w okresie ostatniego miesiąca), nie były od nich osoby nawet oceniające swój stan psychiczny jako bardzo dobry.

 

Uzależnienia

Zaburzenia związane z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych, w tym alkoholu, tytoniu oraz narkotyków zidentyfikowano u prawie 13% badanych, z czego ogromną większość stanowią osoby uzależnione od alkoholu. 2,4% ankietowanych spełnia kryteria zespołu uzależnienia alkoholu. 80% populacji uznaje się za konsumentów alkoholu, ale model picia w Polsce się zmienia. Jeszcze niedawno piliśmy rzadko, ale bardzo dużo, żyliśmy od imprezy do imprezy. Imieniny wujka, potem cioci, a po dwóch tygodniach huczne wesele. Dziś ten model ulega transformacji. Po alkohol, chociaż w małych dawkach, sięgamy nawet codziennie. Wg badania EZOP co najmniej raz w tygodniu po alkohol sięga co czwarty z nas. Na wzór zachodni coraz więcej Polaków decyduje się na lampkę wina do kolacji lub szklaneczkę whisky przed snem. Chociaż takie picie alkoholu jest powszechnie akceptowalne społecznie szybciej prowadzi do wykształcenia się tolerancji. Od problemu nie są wolni ani lekarze, ani inni przedstawiciele zawodów medycznych. Stres związany z pracą wydaje się łatwo zmniejszać po kilku łykach trunku.

Szczególnie istotnym problemem wydaje się być picie w ciąży. Każdego roku w Polsce rodzi się 1000 dzieci z płodowym zespołem alkoholowym (FAS). Wyniki badania IPSOS są szokujące. Niemal co trzeci badany uważa, że kobieta w ciąży powinna spożywać niewielkie ilości czerwonego wina! Co szósta młoda kobieta (między 18. a 65. rokiem życia) uważa że mała dawka alkoholu w ciąży nie szkodzi (dane TNS OBOP).

Quo vadis?

W trakcie panelu eksperckiego, który odbył się 29 maja NIK podkreślił dramatyczną sytuację w polskiej ochronie zdrowia. Oczywiście rekomendacje proponowane przez zespół ekspertów nie różnią się niczym od tego co wiemy sami. Warto jednak przyjrzeć się ważnemu zdaniu, które padło w czasie spotkania.

Jak płacić za wartość leczenia kiedy część pacjentów nie zażywa leków albo leczy się, jednocześnie paląc tytoń albo pijąc alkohol?

Gdyby pacjenci mieli większą świadomość własnej odpowiedzialności za zdrowie oraz ponosili konsekwencje zachowań ryzykownych. Podobny (chociaż większy) wzrost składek powinien moim zdaniem dotyczyć osób, które nie zgadzają się na szczepienia. Czy jednak jakakolwiek reforma zostanie wprowadzona? Czy jak zawsze skończy się na wielokrotnie złożonych zdaniach pełnych głębokich myśli?

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Magdalena Zdziebko
Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Na lekarski trafiła trochę przypadkiem, bo rozważała jeszcze bycie naukowcem lub dziennikarką, a zakochała się w medycynie bez pamięci. Prowadzi kronikę grupy studenckiej, czyta niemal wszystko co trafi w jej dłonie, ogląda seriale, gotuje, pływa i uwielbia poszerzać horyzonty. Kocha ludzi, góry, wodę oraz jedzenie i nie ufa ludziom, którzy twierdzą, że jeść nie lubią.
Ludzie znają dziś cenę wszystkiego, nie znając wartości niczego. - Oscar Wilde, Portret Doriana Graya

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.