Ocena zdrowotnych programów wyborczych w kontekście obecnej sytuacji w publicznym systemie opieki zdrowotnej.

Autorem tekstu jest lek. Bartosz Fiałek

 

Stało się! Znamy już programy wyborcze wszystkich liczących się (według badań opinii publicznej) partii politycznych kandydujących do zbliżających się wielkimi krokami wyborów.

Na pewno cieszy pojawienie się w debacie publicznej tematu zdrowia, o które tak zaciekle walczą Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Samorząd Lekarski. Na minus oceniam – globalnie – jakość propozycji, która może wskazywać, że próżno obecnie szukać polityków odważnych, ale i znających temat od podszewki.

Zacznę od obietnic partii rządzącej – Prawa i Sprawiedliwości.

Zapowiedzieli oni utworzenie programu modernizacji szpitali i placówek ochrony zdrowia finansowanego ze specjalnego funduszu, który ma wynieść 2 miliardy złotych. Ponadto obiecali stypendia dla studentów kierunków medycznych. Zapowiedzieli kontynuację swojej „epokowej” ustawy gwarantującej stopniowy wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6% PKB w 2024 roku liczonego z PKB z roku 2022. Wskazali również na konieczność wprowadzenia do lecznic zawodu asystenta medycznego, który został zapisany w porozumieniu kończącym tzw. protest rezydentów i należy do grupy niezrealizowanych zapisów tego dokumentu. Podczas ewentualnej, następnej kadencji mają zająć się rozszerzeniem udziału e-zdrowia. Kolejnych, mało istotnych zmian nie będę wspominał.

W mojej ocenie partia rządząca kompletnie się w sprawie zdrowia pogubiła. Mogą o tym świadczyć słowa włodarzy resortu, którzy podczas niedawnego Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy mówili o znacznej poprawie sytuacji kadrowej. Używanie górnolotnych słów opisując tzw. ustawę 6% również nie wróżą dobrze. Program oceniam bardzo negatywnie, ponieważ nie wychodzi naprzeciw pacjentom i pracownikom ochrony zdrowia. Pacjenci oczekują likwidacji kolejek (likwidacji systemowej), a pracownicy ochrony zdrowia odpowiednich, chociażby europejskich warunków pracy i płacy. Tego partia rządząca nie obiecuje.

 

Drugie miejsce w sondażach przedwyborczych zajmuje Koalicja Obywatelska i to najważniejsze punkty jej zdrowotnego programu wyborczego teraz podsumuję.

W przypadku KO mamy do czynienia z obietnicami nierealnymi. Jako praktyk nie mogę inaczej podsumować następujących propozycji: 21 dni na wizytę u specjalisty oraz 60 minut oczekiwania na badanie w szpitalnym oddziale ratunkowym. Na początku tego wieku w Danii ustanowiono prawo do diagnozowania i leczenia w ciągu 30 dni. Jeżeli nie udało się pacjentowi dostać do systemu publicznego, miał on prawo skorzystać z duńskiego systemu prywatnego albo sektora publicznego lub prywatnego dowolnego szpitala za granicą. Piękna idea, która znacznie skróciła czas oczekiwania Duńczyków na dostęp do świadczeń zdrowotnych. Jednak trzeba mieć świadomość, że w Danii mamy 3,5 lekarza na 1000 mieszkańców (przy polskich 2,4/1000) i Dania przeznacza ok. czterokrotnie więcej pieniędzy na leczenie pacjenta rocznie niż Polska. W programie KO mamy również ciekawe propozycje jak wprowadzenie centrów do walki z rakiem, dostępność do badań prenatalnych czy znieczulenia okołoporodowego, rozszerzony kalendarz szczepień i bilans zdrowotny dla każdego, kto przekroczy 50 lat. Wszystko fajnie, ale brakuje przede wszystkim mowy o tym SKĄD weźmiemy pieniądze na obietnice (nakłady na publiczną ochronę zdrowia) oraz KIM mamy zamiar propozycje spełniać (poprawa warunków pracy i płacy personelu medycznego).

 

Trzecie miejsce w badaniach opinii publicznej zajmuje Lewica.

Przedstawiciele koalicji proponują zwiększenie finansowania publicznej ochrony zdrowia do 6,8% PKB w 2022 roku i 7,2% PKB w 2024 roku. Ponadto z ważniejszych postulatów mamy do czynienia z ustabilizowaniem cen leków na receptę na poziomie 5 złotych i powrót profilaktyki dziecięcej i młodzieżowej do szkół – lekarze/gabinety dentystyczne.

Pomimo innych niż lewicowe preferencji politycznych, ten program oceniam najlepiej. Jest w nim przede wszystkim wzrost nakładów na publicznych system opieki zdrowotnej, bez którego nie ma mowy o żadnej reformie. Ten komitet wyborczy skupił się na wyodrębnieniu z budżetu dodatkowych środków na zdrowie, które są konieczne do modernizacji umierającej ochrony zdrowia. Niepokoi kierunek pozyskiwania finansów, ponieważ z tego, co policzyłem, to propozycje Lewicy są wyceniane na ok. 1 mld złotych rocznie, a do 6,8% PKB brakuje ok. 40 mld złotych. Ponadto wszystkie leki na recepcie za 5 złotych to bardziej populizm niż konieczność, bo jestem przekonany, że pacjenci byliby w stanie zapłacić więcej za leki, gdyby mieli naprawdę dobrą dostępność do pracowników ochrony zdrowia. I to powinno być priorytetem każdej partii politycznych startującej w wyścigu po stołki sejmowe. Profilaktykę oceniam bardzo dobrze, ale to – jak wspomniałem wcześniej – jedynie dodatek. Tak czy inaczej, zdrowotne propozycje Lewicy oceniam najlepiej ze wszystkich.

 

Ostatnie miejsce, na granicy progu wyborczego, ale dalej z możliwością uzyskania mandatów poselskich, zajmuje Polskie Stronnictwo Ludowe – Koalicja Polska.

Lider PSL powiedział, że „nie jutro, tylko dzisiaj” potrzeba 6,8% PKB na ochronę zdrowia i PSL-KP będzie do tego dążyć. Pokazał również przestrzeń (składka na ubezpieczenie rentowe), z której miałyby zostać przesunięte środki na sfinansowanie tej obietnicy. Ponadto zapowiedział promocję zawodów medycznych i lepszą dostępność do leków.

Program z gruntu rzeczy dobry, ale bez długotrwałych, perspektywicznych ocen, przez co uważam go bardziej za manipulację niż inspirację. 6,8% PKB i co dalej? Przecież to tylko przystanek. Gdzie ograniczenie biurokracji w tak wybrakowanym kadrowo systemie? Fajnie, ale czegoś brakuje.

 

„Polska to chory kraj”

 

Koledzy i koleżanki z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie przekazali dzisiaj opinii publicznej efekt swoich działań – kampanię informacyjną na temat obecnej kondycji publicznego systemu opieki zdrowotnej. Jako przedstawiciel Prezydium Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy bardzo się cieszę, że akcja zapoczątkowana przez OZZL w marcu br. (akcja bilbordowa „Pacjenci w kolejkach, lekarze na dyżurach umierają. Rządzący opamiętajcie się!”) jest w sposób bardziej szczegółowy kontynuowana. Mają fajny spot, mają ciekawy, 6-punktowy manifest, mają w końcu bilbordy w wielu miejscach całej Polski. Wspólnie z przedstawicielami OIL w Warszawie apelujemy i zachęcamy wszystkich do podpisania manifestu na stronie www.polskatochorykraj.pl

A ja, odkąd polubiłem „regułę trzech”, powiem Państwu (na razie bez rozwijania), co jest najistotniejsze, aby poprawić obecną sytuacje w polskim systemie opieki zdrowotnej.

  1. Wzrost nakładów na ochronę zdrowia do wartości wystarczającej.
  2. Poprawa warunków pracy i płacy pracowników opieki zdrowotnej.
  3. Zmniejszenie biurokracji.

Wszak, jak mawiał Richard Branson: „Klienci nie są najważniejsi. Pracownicy są najważniejsi. Jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów”. W tym kontekście polecam zmienić słowo „klient” na „pacjent”.

 

Pozdrawiam

– Bartosz Fiałek

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

Zobacz też

O autorze

Społeczność BML / Nadesłane
 
Społeczność BML to użytkownik zbiorowy - przygotowany dla każdego, kto chciałby opublikować swój tekst bez rozpoczynania stałej współpracy. Pragniesz udzielić kilku rad rozpoczynającym karierę medykom, ale nie widzisz potrzeby dołączania do grupy autorów? Masz ciekawe przemyślenia, którymi chciał(a)byś się podzielić? Organizujesz akcję charytatywną / happening / spotkanie warte rozreklamowania? Prowadzisz ciekawy portal, o którym chciałbyś napisać? Witamy wśród nas, młodych medyków!
"I am what I am because of who we all are." - Leymah Gbowee

Jeden komentarz na temat “Ocena zdrowotnych programów wyborczych w kontekście obecnej sytuacji w publicznym systemie opieki zdrowotnej.”:

  1. Dlaczego opisał Pan programy wyborcze czterech ugrupowań, skoro 13.października na liście będzie ich 5 (słownie : pięć)?

Dodaj komentarz

Ze względu na ochronę antyspamową komentarz każdego nowego użytkownika musi być zaakceptowany przez moderatora. W związku z tym może minąć trochę czasu nim Twój wpis pojawi się na stronie. Prosimy o cierpliwość :).

Nie musisz podawać swojego adresu email. Jeśli to zrobisz, nie będzie opublikowany - przyda się, gdybyśmy chcieli się z Tobą skontaktować. Zachęcamy również do zapisywania się do newslettera!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.